Mój kumpel Charlie Brooker pisze już scenariusz do nowego sezonu Black Mirror. Mówi, że brakuje jakiś większych dramatów. Nie działająca Gildia to za mało. Czekamy na poważne przypadki typu "nie kupiłem komiksu i zostawiła mnie żona", czy "straciłem pracę, bo siedziałem w toalecie i próbowałem kupić limitkę".
A tak na poważnie, to dajcie se na luz. Nakłady były największym problemem i wydawca świetnie go ogarnął w przypadku Spawna. Problem, który sygnalizowaliśmy miesiącami, okazało się, że nie ma dramatu, jest wielkie święto, dla każdego starczyło i... Nakręca się fala hejtu, bo ktoś nie dostał limitki? Nie macie większych problemów w życiu? Otwierajcie szampany, a nie zaczynacie się szarpać o pierdoły. Dostajemy świetne komiksy, o których marzyliśmy od dekad. Nie zmarnujmy tego na wieczne zrzędzenie.