Tego Druilleta wpisałem na listę, jak tylko się o nim dowiedziałem. Teraz trzeba monitorować, czy się pojawiła informacja o dacie przedsprzedaży. Jak znam życie, to przedsprzedaż złapie mnie w innej strefie czasowej. Albo w ogóle w samolocie. Skomplikowane to trochę. Przypomina opowieści rodziców, jak się kiedyś kupowało sprzęt AGD czy meble do mieszkania.