@death_bird: A jednocześnie ta relacja jest związana ze strategią, której nikt nie próbuje imitować...

Żaden inny wydawca nie wchodzi na ten poziom komunikacji z czytelnikami. Nie zastanawia Cię dlaczego?
@komiks: Teoretycznie, biorąc pod uwagę, że duża część pracy jest wykonywany z pomocą osób współpracujących (outsourcing), można by powiedzieć, że nie, nie zbliżamy się do limitu.
Ja swoje limity przekroczyłam już dawno

W ten sposób nie mam czasu na to, żeby napisać coś składnego na Forum, żeby odpisać zainteresowanym osobom, żeby się angażować w inne zadania poza tym, co na już-teraz-wczoraj. Ale jak widać, żyję, funkcjonuję, układamy to jakoś, ciągle ulepszamy.
Na obronę Laina dodam, że dużo osób zgłasza się do nas na FB, że "przegapiły" niektóre tytuły w Gildii. Jak mała katarynka powtarzam, żeby się zapisywać na "Kliknij, kiedy ten produkt będzie dostępny" na tzw. kolejny rzut, Arek pokazuje, że nie tylko Gildia, to zupełnie nie jest tak, że mamy wywalone na wszystko - co mam wrażenie jest sugerowane przez niektórych. Nie mamy, działamy, informujemy, słuchamy...
Ale jak najbardziej jestem w stanie zrozumieć krytyczne głosy - to nie jest model całkowicie
customer-friendly, to jest próba wprowadzenia pewnej symbiozy na linii wydawca-czytelnik, żeby to wszystko mogło się w miarę kręcić i dalej działać.
Tak naprawdę nie wiem, czy którykolwiek wydawca byłby w stanie taki model nastawiony tylko na klienta na tym niszowym rynku wdrożyć... Jak dla mnie najbliżej tej idei w swoim podejściu jest LiT, a przecież dobrze wiemy, że dostaje też mnóstwo głosów krytycznych...