@Deepdelver Jesteś klientem, nie wolałbyś żeby komiks był dostępny w normalnej sprzedaży po jego wydaniu? @bibliotekarz chyba nie pisze o realiach, bo jakie są realia to widać, ale punktując ich absurdy wskazuje na możliwości, hipotetyczne, polepszenia sytuacji, nie wskazuje na rozwiązania, ale jw. jesteś klientem, nie wydawcą, czy jako klient nie wolałbyś żeby realia były inne? Tu nie ma co klepać wydawców po plecach...
zadajcie sobie tez pytanie, czemu inni wydawcy nie siegneli po te tytuly?
te licencje byly wolne dziesiatki lat
Myślę że ten względny sukces sprzedażowy tworzy obraz wydawcy wstrzelającego się w potrzebę wydając komiksy jakie ludzie chcą czytać, tymczasem tak jak piszesz - to było (i jest, z kolejnymi podobnymi tytułami) ryzyko, przez dekady nikt (prawie) o np. Darkness nie prosił, a nawet jak te postaci były wydawane to nie trafiały w gusta czytelników i nawet wtedy szczególnie skromna oferta "konkurencyjna" po prostu była "lepsza", trochę jak to ujął @Kandor (tu akurat o crossoverach z Alienem/Predatorem):
(...) niemniej pamiętam z tego okresu, że te tytuły w kioskach wydawały mi się wtedy (a miałem nie więcej niż 19 lat) już tak - za przeproszeniem - "oczojebne"* że wyparłem większość informacji o nich z pamięci ;-)
Co nie zmienia faktu, że pozytywne opinie o Darkness to "powinny" być jedyne opinie - komiks w limitowanym nakładzie nie "powinien" trafiać do osób, które nie są nim zainteresowane. W cudzysłowach, bo może sobie i trafiać do wszystkich, ale nie powinien kiedy są osoby które by kupiły, ale nie kupią, bo nie wpisują się w obecny model zakupowy (czyli miesiąc offline i tak jakby komiksu nigdy na rynku nie było).
A zresztą - piszemy wciąż o puli klientów mniejszej niż 800 osób, to chyba nie jest próba statystyczna jaką można zbadać, tj. skąd to zainteresowanie komiksami, jakie "wymiękają" przy konkurencji? Analogią Spider-Man z, przez niektórych wyczekiwanymi klonami, ja osobiście lubiłem inną krytykowaną linię fabularną: Maximum Carnage, ale powszechna krytyka też była dla mnie zrozumiała, tymczasem schodziło jak ciepłe bułeczki... Inna analogia już z wydań filmów - relatywnie mali ("limitowani") dystrybutorzy wydają np. włoskie giallo w standardzie lepszym niż większość Hollywoodzkich hitów, o ile lubię ten gatunek, to natura tych produkcji była... Powiedzmy że wydanie saszetkowe z gazetą kioskową za kilka złotych byłoby w porządku, tymczasem wydawane są te budżetowe filmy w 4K i z masą dodatków - widzę że się wyprzedają do ostatniej sztuki i nie sposób się nie dziwić - czy ludzie kupują bo akurat jest, bo "może nikt już tego nie wyda", czy faktycznie lubią i chcą te filmy oglądać? Osobiście myślę że jest to miks tych czynników, tak samo z Darkness i innymi obecnie wyprzedawanymi tytułami SL, najgorszym dla SL, i dla czytelników faktycznie zainteresowanych zapowiedzianymi tytułami, byłby słaby odbiór komiksu typu Darkness, po nim mogłaby siąść sprzedaż następnej pozycji z tego "zakątka" komiksowego, to odcisnęłoby się na tym całym FOMO ("skoro wisi i się nie wyprzedaje, to mogę poczekać") i spowolniło lub zamknęłoby sprawę tego typu komiksów na kolejne dekady...