Równie dobrze te komentarze, może pisać jedna sfrustrowana osoba która się nie załapała na któryś komiks.
Tam nie ma, żadnych ograniczeń czy weryfikacji czy kupiłeś daną pozycję. A może nawet to są twoje komentarze
A tak serio, wielu kupujących może nie wiedzieć, że SL jest małym wydawnictwem. Dla nich wydawca to wydawca i każdy powinien mieć nakłady jak Egmont.
Ale teraz pytanie czy SL widząc sukces Lain USA, powinno zaryzykować i zwiększyć nakłady. Czy dalej wydawać ostrożnie aby nie utopić, no i piwnica nie jest z gumy. Nam łatwo napisać, ale decyzję musi podjąć SL.

BUAHAHA!!! Bazyl jest sflustrowany. Dopiero zauważył, że pod jego nosem odbyła się trzecia rewolucja komiksowa w Polsce - TM-SEMIC, WKKM i teraz start amerykańskiej linii Studia Lain/Lain USA (wyolbrzymione?). A on w tym czasie piszczał o złym Egmoncie i zajebistych kolekcjach zamiast z nami w tym wątku celebrować pojawienie się pięknych komiksów w naszych rękach. Naszych, bo nie jego. Stracił miesiące na ujadanie. Teraz to może kupić sobie The Darkness od Massony za 1000 zł. A ja mu parę razy pisałem żeby nie przegapił tego wydania, więc nie ma nic na swoje usprawiedliwienie. Teraz się wielce obudził. Żal mi wszystkich, którzy nie załapali się na The Darkness, ale nie jego. Lepiej niech zamawia tego Hunter-Killera póki jeszcze może dostać ostatnie sztuki na rynku, a nie sieje ferment tam gdzie nie powinien.
Co do dyskusji o nakładach. Widząc, że mamy dwie pozycje wymiecione w przedsprzedaży, to bez wątpienia są one za niskie. Jednak jestem zdania, że drastyczne zwiększanie ilości sztuk też nie jest dobre. 1000 to także limitowana ilość. Trochę większa, więc wpadnie więcej pieniążków, ale nie zawali to piwnicy. Trochę szkoda, że The Darkness nie miał tak lekko zwiększonego nakładu, ale nie my ryzykujemy, więc łatwo nam mówić. A skoro jakiś sprzedawca komików nie miał wiary w sukces to trudno by optymizm przelał się na wydawcę. Spawn będzie prawdziwym testem... którego wyniku nie będziemy znali

Powiem Wam, że jestem po 70% pierwszego tomu Darkness i... to jest naprawdę fajna rozrywka! Nie jest to ambitna lektura, która wymaga studiowania postaci i ich przekonań. Ale... kurde jak to się świetnie czyta! Niejednokrotnie zaśmiałem się w trakcie lektury.
No i warstwa wizualna... no bajka. Nie wiedziałem, że tego potrzebowałem.
Nie mogę się wrecz doczekać Witchblade. Ta postać też wydaje się być ciekawa 
Mam podobnie. Dobrze wiedziałem czego się spodziewać i cieszę się, że mogę poznać dalsze przygody Jackiego po tych urwanych przez Mandragorę. Cieszę się również, że nowym czytelnikom komiks przypadł do gustu. A Witchblade... Jestem przekonany, że Sara Pezzini i jej artefakt również trafią do serc polskich komiksiarzy. Brak Witchblade na polskim rynku to nawet gorzej niż Spawn - bo ten dostał całkiem pokaźną ilość zeszytów, a Sara Pezzini tylko "demo" Tomb Raider/Wichblade, które nas nakręciło do granic możliwości i na tym się skończyło.