Pod względem technicznym, można oczywiście wydzielić z komiksu składowe, jak rysunek, teksty itd, ale to nie ma większego sensu, bo komiks stanowi połączenie tych elementów. Będę się upierał, że to co nas przyciaga do komiksu to nie jest treść, tylko forma. Treść sama w sobie też może być urzekająca, fascynująca, np teoria fizyczna, może taka być, ale nie ze względu na formę tylko na to jaką niesie treść.
E = mc² niesie głęboką treść o istocie wszechświata, dla kogoś kto rozumie ten wzór konsekwencje są oszałamiające. Forma nie ma tutaj żadnego znaczenia, można to zapisać w taki sposób: Energia równa się masie pomnożonej przez kwadrat prędkości światła. Albo taki: Energia obiektu jest proporcjonalna do jego masy, pomnożonej przez prędkość światła do kwadratu.
W przypadku sztuki, forma jest wszystkim, jeśli zmienisz formę to nie będzie już to samo. Mówiąc, krótko, mogę wziąć historię, fabułę a nawet skopiować teksty z uznanego komiksu i narysować własny albo zrobić z tego książkę, zmieni się forma.
Wydaje mi się, że nieporozumienie jest w definicji, czym jest treść, a czym forma i z tego co piszecie, to dla niektórych forma jest treścią. I z tym mógłbym się częściowo zgodzić, ale jak w takim razie wyjaśnić, że @Sędzia jak sam przyznał, nie skupia się na rysunkach.
Ale bzdura. Jak podejście Sędziego jest dla mnie w wielu aspektach dziwne, tak w tym przypadku zgadzam się z nim całkowicie - nie słucham piosenek, w których nie podoba mi się tekst, tak samo jak nie oglądam filmów i nie czytam komiksów, w których nie podoba mi się fabuła. Nieważne, czy mają super podkład, efekty albo rysunki. No chyba, że mówimy o muzyce instrumentalnej albo artbookach.
Najgorsze, co może być, to bardzo dobra oprawa zmarnowana na słabą treść.
Ok, czyli idąc tokiem tego rozumowania, to czy piosenkę śpiewa Freddiego Mercury z Queen czy ktoś na imprezie w ramach Karaoke, to nie ma znaczenia, bo przecież różni się tylko formą prawda? Jeśli tekst Ci się podoba i melodia, to nie ma znaczenia kto wykonuje i kto śpiewa.