Zawsze są na różnych festiwalach. Zawsze 50% ceny okladkowej. Czasem znikają od razu, a czasem leżą znacznie dłużej. No i pracownicy co jakiś czas dokładają kolejne różne komiksy jak zrobi się miejsce. Ot, taka świecka tradycja w wykonaniu Gildii. Ja sam korzystam, ale zazwyczaj ciężko się tam dopchać.