poprsilem AI o przejrzenie recenzji - o to co napisala
Najmocniej powtarza się pochwała dla warstwy wizualnej Wilsona. Recenzenci piszą o świetnych pejzażach amerykańskiego Zachodu, o realistycznym, eleganckim rysunku, a także o bardzo filmowym kadrowaniu i prowadzeniu scen, bliskim kodom westernu. Podkreślają też, że rysunki dobrze oddają mieszankę kurzu, upału, Hollywood, Meksyku i pogranicza, czyli cały ten „brudny glamour” epoki.
Drugą dużą zaletą jest sam pomysł serii: western połączony z kinem gangstersko-przygodowym, osadzony u schyłku mitu Dzikiego Zachodu i w czasach rodzącego się Hollywood. Kilku recenzentów zwraca uwagę, że właśnie to przejście „od starego Zachodu do nowoczesności” nadaje komiksowi charakter i daje autorom dużo paliwa fabularnego.
W omówieniach serii przewija się myśl, że kolejne tomy rozbudowują tajemnice wokół głównych postaci, a tom 4 dobrze dopowiada ich przeszłość, m.in. przez wprowadzenie Jacka Londona i mocniejsze osadzenie fabuły w historii społecznej USA. Finał, czyli tom 5, bywa chwalony za to, że nie sprawia wrażenia urwanego: recenzenci piszą o spójnym, dopracowanym domknięciu, z dobrą równowagą między akcją a suspensem.