1. Dzielenie tj. nie 100 na jeden rzut a po 50 albo po 25 - 4 tomy razem = 800 zł, 4 tomy osobno to będzie kwota wyższa. Przypuśćmy że niewiele, 250 zł zamiast 200 zł (w przeliczeniu) za tom. 66 zeszytów zostało już wydanych, możecie uważać inaczej, ale logicznym jest, że część potencjalnych klientów nie zapłaci 500 zł za coś, co już ma. No ale załóżmy że SL kompletnie nie trafia do posiadaczy Semiców, pozostaje kontynuowanie serii, od której niejeden odbije się po pierwszym tomie, czyli mniejszy nakład kolejnych tomów = większa ich cena... Ewidentnie Arek rozważałby wydanie "raz i już", a nie kolejne zastanawianie się z każdym kolejnym tomem "co jeśli...".
2. Sampler.
dajmy im Spawn#1 za darmo. Po Polsku, ładnie przetłumaczony i wypuszczony jako sampler. Dostępny na www lub do pobrania. Dzięku temu każdy będzie mógł się zapoznać z czym to się je. Jeśli stwierdzi, że to ble, niedobre, to zajebiście - nie kupi pakietu za 800 zł. Kupi za to ktoś komu się to spodoba i będzie kupować dalej.
Sampler ze Spawn #1 można nawet wypuścić w fizycznej formie, choć są to koszty. Ale można nazwać to marketingiem, np. dorzucić tam mini katalog innych pozycji Studia Lain wartych zakupu. A fizyczny sampler może być dodatkiem przy zakupach jakiś komiksów Lain (i tym samym pewnie podbić ich sprzedaż) i/lub np. być rozdawany podczas Poznańskiego Festiwalu Sztuki Komiksowej, gdzie rozdawanie tego typu publikacji jest w dna imprezy.
Ongrys tak robił (poniekąd) z Dreddem, Egmont z Vertigo, wszystko dobrze ideowo. Ale... Czy taki sampler zadziała na korzyść Spawna? Zresztą... Sampler już jest, możesz bez problemu znaleźć skany Semiców, albo kupić za grosze. Jak wymieniałem Semici na egzemplarze w lepszym stanie to sprzedawałem te w stanie gorszym, stała rotacja w Punisherach, X-Menach, mniejsza w Supermanie, ekspresowa w Spiderze i Batmanie - a ze Spawnem - zero ruchu, zeszyty za kilka złotych i zero zainteresowania, dlatego nie przesadzam pisząc, że można znaleźć komplet tych 66 zeszytów (czepiając się: bez #10 co wciąż nie wiem gdzie się podział) u nas wydanych za przysłowiowe grosze (w pakiecie taniej, co prawda rzadko widuję, ale jw. można), ale nie chodzi o komplet a sampler - a samplerem może być i pierwszy zeszyt i jakiś kolejny, a tych jest zatrzęsienie na rynku wtórnym przecież...
3.
To tylko superhero.
Dziwne że nikt się nie rzucił na nazwanie Spawna superhero - jak tak określam różne pozycje DC itp. gdzie bohater nie jest "superbohaterem" to mi piszą że "to żadne superhero"

W każdym razie sprowadza się to do wydawania pulpy w wersji ekskluzywnej, trochę w kółko się kręcimy na tym stale rozwijającym się rynku...
4.
Kiedyś planszowki kosztowały 200zl i nikt by nie pomyślał, że ludzie są w stanie płacić jednorazowo za planszowke 15 razy więcej, tak jak ma to miejsce obecnie na wspieraczkach.
200 zł za planszówkę to nie jest jeszcze te "15 razy więcej"? Czyli co, planszówka, taka plansza z plastikowymi pionkami i dajmy na to w jakiś sposób skomplikowaną rozgrywką może kosztować 3k? Są tam jakieś ręcznie malowane figurki mam nadzieję, bo to by była kolejna nisza gdzie się zadomowiło... Szkoda słów.