Trudno chyba do konca powiedziec czy by sie sprzedalo czy nie, natomiast cena jest zachecajaca.Albo 2 Compendia po ok.200zł każdy
100 pierwszych zeszytow to osiem trawrdookladkowych zbiorczych. ktore w tej chwili kosztowalyby okolo 1000 pln (plus przesylka) albo cztery deluxy za 1750 pln. Takze 800 to calkiem niezle.
A jaki jest poziom scenariusza w tym Spawnie?no ale chyba fabuła nie jest zbyt skomplikowana? :D
Jestem w trakcie lektury 1 tomu Darkness, jestem mniej więcej w połowie i już nie nadążam za tym co się dzieje i rozważam przerwanie czytania.
A jaki jest poziom scenariusza w tym Spawnie?Ostatnio próbowałem po latach wrócić do Spawna. Przeczytałem pierwsze 23 zeszyty i się poddałem. Dla mnie, to jest już aczytalne (podobnie jak Darkness, Hunter Killers i inne wynalazki tamtych czasów). Natomiast, co do pomysłu pakietu za 800 zł, to nie dziwi mnie taka propozycja Studia Lain bo gdyby wydawca chciał to wydawać po jednym tomie, to sądzę, że już po pierwszej odsłonie wielu czytelników by odpadło.
Jestem w trakcie lektury 1 tomu Darkness, jestem mniej więcej w połowie i już nie nadążam za tym co się dzieje i rozważam przerwanie czytania.
SL sprytna konstrukcja biznesowa i "wyhodowaniem" sobie bardzo lojalnej grupy konsumenckiej jest w stanie szybko sprzedac wiele tytulow, w tym tych, ktore w rekach innych wydawcow moglyby zalegac latami.
Spawn tez pojdzie szybko.
edit: literowka
Analogiczna sytuacja była kiedy Mandragora startowała z Essentialami. Nie było wówczas jeszcze tak wielu internetowych ekspertów od wszystkiego, ale był duży format i "konkretna" cena Nie było w tym nic pięknego. Wówczas nie było jeszcze tak wielu zamożnych klientów jak obecnie, teraz ta grupa chce decydować za wszystkich. Uważam, że to żadne tworzenie historii tylko świadome psucie rynku przez "klientów".
W sensie sam Spawn mnie średnio interesuje ale ,,chcemy mieć " więc kupię.Nie wiem czy dobrze zrozumiałem, jesteś akolitką kościoła Studio Lain? :o
Studio Lain to jest nowe TM-Semic ;DWspomnienia lat 90 i kilkanaście zeszytów mam sama, za to czuję że jak będzie wychodzić sporo komisów ze Świata Sprawna to lubię znać oryginalne odniesienia czyli must have dla mnie. Innej opcji zakupu po polsku nie będę mieć przez następne 15 lat.
Nie wiem czy dobrze zrozumiałem, jesteś akolitką kościoła Studio Lain? :o
Nie wiem czy zdajecie sobie sprawę ale mamy okazję tworzyć historię wraz z nowym wydawcą.
O k..., grubo już lecimy.
Nie bardzo rozumiem w czym masz problem? Nie mogę mieć własnego zdania? I nie, wcale nie "lecimy na grubo". Nieładnie tak z kontekstu wyrywać jedno zdanie. ;)
Macie okazję tworzyć jakiś dziwny kult a nie historię. To tylko średniej jakości historyjki z lat 90, które nie mają już tej mocy co kiedyś. Jak byłem dzieckiem to te komiksy były jak kop w ryj, ale tylko dlatego, że wtedy nic u nas nie było i nie było z czym porównać. Ta egzaltacja jest co najmniej śmieszna.
Szanuję Twoje zdanie chociaż się z nim nie zgadzam. Uważam, że jednak jest to swego rodzaju tworzenie historii jeśli chodzi o wydawanie komiksów w Polsce. Jeszcze nie tak dawno temu pies z kulawą nogą nie chciał wydawać Spawna czy komiksów Top Cow a teraz mamy dostać cały wysyp komiksów, które powinny były trafić na polski rynek całe lata temu, ale nikt się tego nie chciał podjąć. Forma sprzedaży może wzbudzać kontrowersje i chyba jak każdy chciałbym większych nakładów, żeby starczyło dla każdego chętnego, no ale wydawca sam wie co mu się najbardziej opłaca, żeby mu towar nie zalegał w piwnicy i fani byli zadowoleni.
Macie okazję tworzyć jakiś dziwny kult a nie historię. To tylko średniej jakości historyjki z lat 90, które nie mają już tej mocy co kiedyś. Jak byłem dzieckiem to te komiksy były jak kop w ryj, ale tylko dlatego, że wtedy nic u nas nie było i nie było z czym porównać. Ta egzaltacja jest co najmniej śmieszna.
Ale to przecież będzie ponad pół dubel po Tm-Semic i Mandragorze, które na spółkę wydały ok. 60 pierwszych zeszytów:) Mimo, że mam je wszystkie i tak brałbym zbiorówke od SL.
Widzę wywiązała się dyskusja o słowach, że możemy napisać historię - szczerze dla mnie to też są trochę zbyt pompatyczne słowa jak na po prostu to, że zostanie wydany u nas jakiś komiks. Egmont wyda właśnie u nas całe 7 grubych tomów No Man's Land - coś co jeszcze parę lat temu raczej by nikt nie pomyślał, że Egmont wyda takie grubasy, a co dopiero taką wielką sagę jaką jest NML. To też jest pisanie historii przez nas? Śmiem wątpić. Tak samo Spawn, nie żyłem w latach 90, Spawna znam z racji zainteresowania tematem komiksowym, ale nie czuję tego wszystkiego. W maju planuje się skusić na Gunslingera, przejrzałem sobie pierwszy zeszyt i zachęcił mnie - ale jak zrobiłem to samo z oryginalnym Spawnem to miałem opinię która tutaj się przewija już - jest to średniej jakości rzecz.
Więc nie dajmy się zwariować, jeśli to u nas zostanie wydane - fajnie, zawsze to kolejny krok do rozwoju naszego rynku komiksowego, ale nie dajmy się zwariować z pompatycznymi słowami, że to jest pisanie historii ;)
Ale to przecież będzie ponad pół dubel po Tm-Semic i Mandragorze, które na spółkę wydały ok. 60 pierwszych zeszytów:) Mimo, że mam je wszystkie i tak brałbym zbiorówke od SL.jak się ukaże 4 tomowe wydanie, to ja chętnie odsprzedam wszystkie numery TM-Semic i Mandragory i nie będę miał pół dubla
Tylko Doom to świetna gra mimo upływu czasu a Spawn...Co ma dzisiejszym graczom do zaoferowania doom? Jak wygląda na tle obecnych gier? W czym jest świetny w dzisiejszych czasach? Co robi lepiej niż gry ktore ukazują się ostatnimi laty?
Jeżeli ktoś chce coś kupić, a ktoś inny chce mu sprzedać, to co trzeba mieć w głowie żeby nazywać to "sektą"?Określenie bardziej adekwatne do rynku kryptowalut. W temacie Spawna za 800 to na ten moment przekomarzanie i nie ma w tym nic złego. Jak ktoś szuka emocji to polecam konstruktywną krytykę działań developerów w stolicy, zwłaszcza dyskusje na fb.
Cóż, to ja moze odpowiem w ten sposób - dzisiaj grałem w dooma z 1993 i w najbliższych tygodniach będę go przechodził w wolnych chwilach.
Tylko Doom to świetna gra mimo upływu czasu a Spawn zgadzam się z Genzo - nic szczególnego, od taki odmóżdżacz.
Stówkę, dwie może było by dać - ale 800zł? To już dla tych co naprawdę go lubią i nie mają co zrobić z nadmiarem kasy ;D
Chociaż królem jest Unreal i to się nie zmieni nigdyHalf-Life*
Half-Life*
Bardzo dobra analogia.Doomy te nowe to sztos gry. Prosty, mięsisty gameplay. Tego chcą ludzie, zamiast kolejnych pseudo otwartych światów, z tysiącem znaczników i powtarzalnej dodatkowej zawartości.
Kazdy Doom to odmóżdżacz, a stary to już od dawna tracący myszką paździerz. Na dzień dzisiejszy Spawn jest lepszym komiksem, niż Doom grą, i mówię to jako osoba zawsze gotowa grać w Diablo I i Baldura I, chociaż to nowsze gry. Ze starych fps-ow wolę Blood I, Hexen, Shadow warrior i trochę późniejsze Shogo. Chociaż królem jest Unreal i to się nie zmieni nigdy, no ale to już 98 rok.
Gneralnie nostalgia wystarczy by wymieść Spawna w krótkim czasie, bo sentyment jest teraz na fali. Retro gier, kanałów, książek o retro i hołdów składanych epoce lat dziewięćdziesiątych i osiemdziesiątych jest co nie miara. Ludzie tęsknią i wzdychają do tego.
Wydanie planowane na 4 x 25 zeszytów czyli coś w stylu SPAWN ORIGINS COLLECTION DELUXE EDITION.
(https://i.ibb.co/Xfy4dKYv/20250424-222145.jpg)
(https://i.ibb.co/1Y64Z0DD/20250424-221923.jpg)
Gdyby... na polskim rynku można było dostać takie wydanie chętnie wymieniłbym amerykańską wersje na PL.
Nad wydaniem SL (bez slipcase i w mniejszym formacie ) poważnie się zastanowię.
A odnośnie komentarzy, że fabuła odmóżdżająca...typowa amerykańska rozrywka późnych lat 90.
Po tygodniu pracy tego właśnie szukam w komiksie - rozrywki / oderwania od codzienności.
Pytanie Kto, w jakim celu sięga po komiks. Jeżeli Ktoś szuka w popkulturze czy jakkolwiek to nazwać kulturze popularnej / masowej (której komiks jest stałym elementem) jakichś szczególnych uniesień to... przyglądam się temu z dużym zaciekawieniem ;)
Ale, jak to mówią opinia jest jak dupa i tak dalej...
Piękne wydanie. Te oczy faktycznie świecą w ciemnościach?
Piękne wydanie. Te oczy faktycznie świecą w ciemnościach?
Pytanie Kto, w jakim celu sięga po komiks. Jeżeli Ktoś szuka w popkulturze czy jakkolwiek to nazwać kulturze popularnej / masowej (której komiks jest stałym elementem) jakichś szczególnych uniesień to... przyglądam się temu z dużym zaciekawieniem ;)A film czy książka już mogą być dobre, czy uniesienia to tylko w operze i teatrze?
Współczesny komiks jako taki już dawno dzieciaki porzuciły jako medium.
Patrząc na mojego syna i jego kolegów śmiem twierdzić że jest on poza ich strefą zainteresowania.
Bliżej mi więc stwierdzenia, iż ta zabawa jest dla dużych chłopców a ci ... no cóż raz się żyje.
Ja rozumiem sentymenty, nostalgia i inne szmery bajery, ale serio Spawn ? W 2025 przy obecnym stanie rynku , gdzie naprawdę wychodzi multuuum dobrych rzeczy, ktoś chce wydawać kasę na takiego odmóżdżacza ? ???
Nie szkoda wam kasy na to? To Pytanie do ludzi po 30,40tce, dla mnie Spawn był nudny jak miałem 15 lat, teraz jak mam 37, to nie chciałbym tego czytać, nawet jakby mi mieli za to płacić. Wolałbym już Savage Dragona, to podobno też głupie, ale tego w Polsce jeszcze nie było, więc prędzej bym sprawdził 🙂
Posiłkowanie się przykładem warsztatów jest troche zakłamanym, gdyż jest to zbiór podmiotów już zainteresowanych i wiedzących o medium więcej lub mniej.
Odpowiadam: nie szkoda mi kasy na to. Nie mam co z nią robić, to sobie kupuję takie fajne/nostalgiczne/limitowane wydania komiksów i książek. Co, miałbym zamiast tego sobie co roku samochód wymieniać? Bez sensu... Poza tym na tych wydaniach raczej nie stracę. Gdy mnie najdzie na sprzedaż czegoś, to zapewne sprzedam z zyskiem, uwzględniając nawet inflację.
Kazdy Doom to odmóżdżacz, a stary to już od dawna tracący myszką paździerz. Na dzień dzisiejszy Spawn jest lepszym komiksem, niż Doom grą(...)A wrzucisz do paździerzowatego Spawna mody dodające raytracing i voxele? No widzsz. :D Doom nigdy się nie zestarzeje.
Z tą inwestycją w komiksy, to raczej słabo. Po latach sprzedaż za okładkową, jak dobrze pójdzie. Uwzględnij inflację, albo akurat pojawi się nowe wydanie komiksu który chcesz sprzedać. Komiksy to nie akcje giełdowe, albo sztabki złota.
Jeśli Lain by to wydało, to najprawdopodobniej będzie jedyne kompletne wydanie Spawna w Polsce ever. Bo nikt więcej się już tego nie podejmie, a na pewno nie w perspektywie najbliższych 20 lat.Kompletne nie będzie, bo 100 zeszytów.
Kompletne nie będzie, bo 100 zeszytów.
To akurat można powiedzieć o większości komiksów wydawanych przez SL, bo nie robią dodruków.
Następnie Arek wspominał, że jeśli już miałby cokolwiek wydać z podstawki to byłby to run Kudrańskiego - czyli od numeru 200, choć moim zdaniem trzeba by było sięgnąć od nr 185 i historii Endgame, którą rysował głównie Whilce Portacio.To mogę Cię uspokoić, że jeśli będzie to wydane to o od zeszytu #185, tu już Arek o tym wie, że bez tego nie ma sensu ruszać runu Kudrańskiego.
To mogę Cię uspokoić, że jeśli będzie to wydane to o od zeszytu #185, tu już Arek o tym wie, że bez tego nie ma sensu ruszać runu Kudrańskiego.
Nie wiem czy z górki. Pytanie powinno brzmię: Co jeszcze warto wydać z serii głównej (lub ewentualnie pobocznych)?. Bo te 100 zeszytów to zamknięta historia, yak samo run Kudrańskiego+Portacio. Ja nie wiem tylkoczy pozostałe rzeczy z serii są na tyle dobre, aby przyciągnąć czytelnika. Może od tego one shotu Spawn Uniwersum można by spróbować?
Z takich zamkniętych i nieoczywistych komiksów z Uniwersum Spawna to można by że względu na rysownikach wydać w jednym tomie Spawn: Blood & Salvation oraz Spawn: Blood & Shadows, ale raczej chyba po Curse of Spawn.
Sampler ze Spawn #1 można nawet wypuścić w fizycznej formie, choć są to koszty.Był. Wydało go, w formie rozszerzonej z zeszytem 2, wydawnictwo TM-Semic i jakby nie patrzeć, wcale niedrogo, bo w cenie 4,95 zł. ;)
dajmy im Spawn#1 za darmo. Po Polsku, ładnie przetłumaczony i wypuszczony jako sampler. Dostępny na www lub do pobrania.Jak poszukasz, to pewnie znajdziesz pełne materiały z zeszytów Semica, a może nawet z Mandragory... ;)
Kupi za to ktoś komu się to spodoba i będzie kupować dalej.W moim odczuciu pomysł na tę serię, to taki statek rzucany przez fale sztormu, raz jest lepiej, raz gorzej, historie nie zawsze prowadzą w obranym kierunku (Todd chyba sam nie wiedział, co chce stworzyć) i przeczytanie nawet pierwszych 100 zeszytów nie przygotuje odbiorców na to, z czym może spotkać się w kolejnych odsłonach - czy to pod względem scenariusza, czy grafiki (wiem, bo sam zrobiłem sobie guilty pleasure z zakupem compendiów i już jestem gdzieś na zeszycie 275).
W moim odczuciu pomysł na tę serię, to taki statek rzucany przez fale sztormu, raz jest lepiej, raz gorzej, historie nie zawsze prowadzą w obranym kierunku (Todd chyba sam nie wiedział, co chce stworzyć) i przeczytanie nawet pierwszych 100 zeszytów nie przygotuje odbiorców na to, z czym może spotkać się w kolejnych odsłonach - czy to pod względem scenariusza, czy grafiki (wiem, bo sam zrobiłem sobie guilty pleasure z zakupem compendiów i już jestem gdzieś na zeszycie 275).
Wiadomo, jakaś część odpadnie i tak, ale to dobrze. Wystawią swoje egzemplarze na OLX i na ich miejsce wejdzie ktoś inny. Jeśli zasady i gwarancje będą jasne od początku to będzie sukces.Prawo serii w zestawie za 800 zł? :o
Prawo serii w zestawie za 800 zł? :o
Gdyby to było takie proste, to zadziałałoby dla Bezprawia i Mrocznych Sędziów.
Jestem zdecydowanym potencjalnym nabywcą ale nie wydam jednorazowo 800 zł na te 100 zeszytów. Nawet na bogatszych rynkach nie jest tak to rzucane do sprzedaży. To tylko superhero.
Trejdy po 25 zeszytów kwartalnie byłyby ok. Mile widziany OHC.
Jak nie - podziękuję.
Pewnie i tak się sprzeda.
Jestem zdecydowanym potencjalnym nabywcą ale nie wydam jednorazowo 800 zł na te 100 zeszytów. Nawet na bogatszych rynkach nie jest tak to rzucane do sprzedaży. To tylko superhero.Każdy rynek ma swoją specyfikę. Kiedyś planszowki kosztowały 200zl i nikt by nie pomyślał, że ludzie są w stanie płacić jednorazowo za planszowke 15 razy więcej, tak jak ma to miejsce obecnie na wspieraczkach. Te firmy tez sprzedają to w pakietach, bo inaczej im się by to nie spielo i SL musi pójść podobnym tropem. Zajebac pakiet i ci co biorą niech biorą, a ci dla których to za dużo - mowi sie trudno. Ni3 da się zadowolić wszystkich, a jest wystarczająco dużo ludzi którzy jest zdecydowanych zeby wywalić kasę na 100 zeszytów od razu.
Jestem zdecydowanym potencjalnym nabywcą ale nie wydam jednorazowo 800 zł na te 100 zeszytów. Nawet na bogatszych rynkach nie jest tak to rzucane do sprzedaży.
Tego spawna fajnie jakby podzielili 2x po 400. Jednorazowo 800 to gruba sprawa. Darkness "fajnie" rozbiło sufit, taka cena straszy już mniej. Chociaż wtedy istnieje ryzyko, że część osób nie kupi drugiego pakietu spawna.
Trejdy po 25 zeszytów kwartalnie byłyby ok. Mile widziany OHC.
dajmy im Spawn#1 za darmo. Po Polsku, ładnie przetłumaczony i wypuszczony jako sampler. Dostępny na www lub do pobrania. Dzięku temu każdy będzie mógł się zapoznać z czym to się je. Jeśli stwierdzi, że to ble, niedobre, to zajebiście - nie kupi pakietu za 800 zł. Kupi za to ktoś komu się to spodoba i będzie kupować dalej.Ongrys tak robił (poniekąd) z Dreddem, Egmont z Vertigo, wszystko dobrze ideowo. Ale... Czy taki sampler zadziała na korzyść Spawna? Zresztą... Sampler już jest, możesz bez problemu znaleźć skany Semiców, albo kupić za grosze. Jak wymieniałem Semici na egzemplarze w lepszym stanie to sprzedawałem te w stanie gorszym, stała rotacja w Punisherach, X-Menach, mniejsza w Supermanie, ekspresowa w Spiderze i Batmanie - a ze Spawnem - zero ruchu, zeszyty za kilka złotych i zero zainteresowania, dlatego nie przesadzam pisząc, że można znaleźć komplet tych 66 zeszytów (czepiając się: bez #10 co wciąż nie wiem gdzie się podział) u nas wydanych za przysłowiowe grosze (w pakiecie taniej, co prawda rzadko widuję, ale jw. można), ale nie chodzi o komplet a sampler - a samplerem może być i pierwszy zeszyt i jakiś kolejny, a tych jest zatrzęsienie na rynku wtórnym przecież...
Sampler ze Spawn #1 można nawet wypuścić w fizycznej formie, choć są to koszty. Ale można nazwać to marketingiem, np. dorzucić tam mini katalog innych pozycji Studia Lain wartych zakupu. A fizyczny sampler może być dodatkiem przy zakupach jakiś komiksów Lain (i tym samym pewnie podbić ich sprzedaż) i/lub np. być rozdawany podczas Poznańskiego Festiwalu Sztuki Komiksowej, gdzie rozdawanie tego typu publikacji jest w dna imprezy.
To tylko superhero.Dziwne że nikt się nie rzucił na nazwanie Spawna superhero - jak tak określam różne pozycje DC itp. gdzie bohater nie jest "superbohaterem" to mi piszą że "to żadne superhero" :D W każdym razie sprowadza się to do wydawania pulpy w wersji ekskluzywnej, trochę w kółko się kręcimy na tym stale rozwijającym się rynku...
Kiedyś planszowki kosztowały 200zl i nikt by nie pomyślał, że ludzie są w stanie płacić jednorazowo za planszowke 15 razy więcej, tak jak ma to miejsce obecnie na wspieraczkach.200 zł za planszówkę to nie jest jeszcze te "15 razy więcej"? Czyli co, planszówka, taka plansza z plastikowymi pionkami i dajmy na to w jakiś sposób skomplikowaną rozgrywką może kosztować 3k? Są tam jakieś ręcznie malowane figurki mam nadzieję, bo to by była kolejna nisza gdzie się zadomowiło... Szkoda słów.
1. Dzielenie tj. nie 100 na jeden rzut a po 50 albo po 25 - 4 tomy razem = 800 zł, 4 tomy osobno to będzie kwota wyższa. Przypuśćmy że niewiele, 250 zł zamiast 200 zł (w przeliczeniu) za tom.Raczej nie masz racji. Dany tom, nieważne czy sprzedawany w pakiecie czy osobno, będzie drukowany dokładnie w takiej samej liczbie egzemplarzy, więc skąd dodatkowe 50 zł, za co?
66 zeszytów zostało już wydanych, możecie uważać inaczej, ale logicznym jest, że część potencjalnych klientów nie zapłaci 500 zł za coś, co już ma.A jeśli będzie w pakiecie za 800 zł to już zapłacą? Moim zdaniem mało prawdopodobne, żeby ktoś zaczął zbierać serię od trzeciego tomu, to jest skrajnie niekolekcjonerskie.
No ale załóżmy że SL kompletnie nie trafia do posiadaczy Semiców, pozostaje kontynuowanie serii, od której niejeden odbije się po pierwszym tomie, czyli mniejszy nakład kolejnych tomów = większa ich cena... Ewidentnie Arek rozważałby wydanie "raz i już", a nie kolejne zastanawianie się z każdym kolejnym tomem "co jeśli...".No tak, dlatego Arek wydaje zbiorczo. Tylko, że ten przypadek jest trochę inny. Taki pakiet jest dobry kiedy mamy do czynienia z jednorazową akcją. Jednaka w przypadku tego Spawna jest możliwość kontynuacji, więc możliwe, że nie skończy się na jednym pakiecie. I mamy klasyczną serię, która podlega prawom serii. Różnica jest w skali, bo bawimy się w pakieciki po 800 zł. Jak to mówią, kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana.
4.200 zł za planszówkę to nie jest jeszcze te "15 razy więcej"? Czyli co, planszówka, taka plansza z plastikowymi pionkami i dajmy na to w jakiś sposób skomplikowaną rozgrywką może kosztować 3k? Są tam jakieś ręcznie malowane figurki mam nadzieję, bo to by była kolejna nisza gdzie się zadomowiło... Szkoda słów.Jak gra z dużą ilością figurek to samo malowanie z tego co się orientowałem około 4k, oczywiście jak chce się mieć pomalowane super. Juz kilka wspieraczek bylo gdzie gry w najbardziej wypasnych zestawach i z vatem 3k wychodziły jakos. Nie wiem czy to zabicie niszy, czy wlasnie odkrycie niszy. Mniejsza z tym, wydaje mi się, że każdy kto jest za wydaniem spawna, a nie wydawaniem, bedzie za pakietem, bo ta forma daje największe perspektywy wydania całości. Wypuszczanie po tobie jest z góry skazane na porażkę. Oczywiście że kasa duża, ale hej, nie bez powodu uważają komiksiarzy za wariatów, wiec kto jak nie my.
A tak BTW Polska już dawno przestała być jakimś zaściankiem, ludzie naprawdę mają tu pieniądze (tylko na tym forum ludzie przewalają tysiące na komiksy) i wydanie 800 złotych na 4 grube tomiska w HC naprawdę robi aż takie wrażenie i wzbudza aż takie emocje?
Nie chodzi tylko o cenę. Po co mam kupować 4 tomy komiksu, którego nie będę chciał czytać? Nie mam miejsce na składowanie makulatury.
Ja się tylko martwię, w jaką stronę powoli, ale nieuchronnie zmierza polskie komiksowo. To nie jest dobry kierunek...W jaką? Coraz większa oferta dla czytelnika tytułów nigdy wcześniej dla niego niedostępnych? I co w tym złego? :>
W jaką? Coraz większa oferta dla czytelnika tytułów nigdy wcześniej dla niego niedostępnych? I co w tym złego? :>A teraz dostępnych przez godzinę.
W jaką? Coraz większa oferta dla czytelnika tytułów nigdy wcześniej dla niego niedostępnych? I co w tym złego? :>Z dziesiątek tysięcy nakładów w latach 90-tych (setki tysięcy za PRL-u łaskawie pomijam) dochodzimy do ultra-limitowanych, ultra- ekskluzywnych, ultra- drogich wydań w kilku setkach sztuk. Oferta coraz większa, ale dla coraz mniejszej grupy odbiorców.
A teraz dostępnych przez godzinę.Czyli jest postęp, ergo idziemy w dobrym kierunku. ^^
Ale to do kogo pretensje, że jest mało czytelników komiksów? Popyt określa podaż, jakby popyt był większy, to by wydawcy wydawali więcej i w większych nakładach.Popyt odpowiednimi działaniami można też kreować. Działania polskich wydawców od lat idą dokładnie w przeciwną stronę. Nie ma budowania rynku. Jest żerowanie na fanatykach- narkomanach, którzy są w stanie ustawić sobie życie w taki sposób, by w ciągu 15 minut od premiery wydać 800 zł na historyjkę o facecie z majtkami założonymi na spodnie.
Popyt odpowiednimi działaniami można też kreować. Działania polskich wydawców od lat idą dokładnie w przeciwną stronę. Nie ma budowania rynku. Jest żerowanie na fanatykach- narkomanach, którzy są w stanie ustawić sobie życie w taki sposób, by w ciągu 15 minut od premiery wydać 800 zł na historyjkę o facecie z majtkami założonymi na spodnie.
Pociągniemy tak jeszcze trochę. Przynajmniej dopóki grupa fanatyków- narkomanów się naturalnie nie wykruszy.
Tymczasem randomowy wydawca mangi świętuje 100 tys. sprzedanych egzemplarzy randomowego tomiku (nie pamiętam ani wydawcy, ani tytułu). Sklepy z mangą są nawet w średniej wielkości miastach. Dało się zbudować normalny rynek?
I serio myślisz, że to polscy wydawcy zbudowali rynek mangi w PL? I dziwnych trafem we francji tez, i w stanach. Po prostu teraz jest szal na mange, a inne komiksy są coraz bardziej postrzegane jako te dla boomerow.W ubiegłym roku spędzałem urlop we Francji. Oczywiście wybrałem się do komiksowej księgarni. Zaskoczyły mnie małe, podręczne tomiki superbohaterszczyzny wydane na podłym papierze. Mniej więcej wielkości naszego Usagiego.
Z dziesiątek tysięcy nakładów w latach 90-tych (setki tysięcy za PRL-u łaskawie pomijam) dochodzimy do ultra-limitowanych, ultra- ekskluzywnych, ultra- drogich wydań w kilku setkach sztuk. Oferta coraz większa, ale dla coraz mniejszej grupy odbiorców.
Tymczasem randomowy wydawca mangi świętuje 100 tys. sprzedanych egzemplarzy randomowego tomiku (nie pamiętam ani wydawcy, ani tytułu). Sklepy z mangą są nawet w średniej wielkości miastach. Dało się zbudować normalny rynek?
Popyt odpowiednimi działaniami można też kreować. Działania polskich wydawców od lat idą dokładnie w przeciwną stronę. Nie ma budowania rynku. Jest żerowanie na fanatykach- narkomanach, którzy są w stanie ustawić sobie życie w taki sposób, by w ciągu 15 minut od premiery wydać 800 zł na historyjkę o facecie z majtkami założonymi na spodnie.
Pociągniemy tak jeszcze trochę. Przynajmniej dopóki grupa fanatyków- narkomanów się naturalnie nie wykruszy.
Tymczasem randomowy wydawca mangi świętuje 100 tys. sprzedanych egzemplarzy randomowego tomiku (nie pamiętam ani wydawcy, ani tytułu). Sklepy z mangą są nawet w średniej wielkości miastach. Dało się zbudować normalny rynek?
W ubiegłym roku spędzałem urlop we Francji. Oczywiście wybrałem się do komiksowej księgarni. Zaskoczyły mnie małe, podręczne tomiki superbohaterszczyzny wydane na podłym papierze. Mniej więcej wielkości naszego Usagiego.
Przez kilka lat mieszkałem w Wielkiej Brytanii. W każdym saloniku prasowym jest dostępnych kilka zeszytówek Marvela (najczęściej składaków zbierających dwa amerykańskie tytuły). W księgarniach duża różnorodność, ale w WH Smith (sieciówka, takie coś między Empikiem a papiernicznym) dominują miękkie oprawy i offset.
O USA nie warto nawet pisać.
(...)
To nie jest tak, że mam jakieś pretensje do Studia Lain (ani personalnie do @studio_lain :) ). Chcą zarobić pieniądze. Ciężko mieć im to za złe. Jestem tylko głosem wołającego na puszczy :P
Ciekawe czy dzisiaj Egmont nie żałuje, że nadrukował tego za dużo, albo że nie wydał tego w większym omnibusach? Egmont jest dużym wydawnictwem i może taka sytuacja jest jakoś wpisana w koszty; ale ciekawe czy z dzisiejszą wiedzą wydaliby to inaczej.Ale czego mieliby żałować? Przecież "Hellboy", tak jak wiele innych serii, które wydają, jest regularnie dodrukowywany i utrzymywany w stałej sprzedaży. Dziwi mnie, że czytelnik największym sukcesem określa to, że tytuł wywiało z rynku, według mnie większym sukcesem jest to, że można sobie pozwolić, aby taki komiks był dostępny ciągle.
Ciekawe też, czy te tytuły nie interesuje niektóre osby tylko dlatego, że za chwilę nie będą dostępne.Oczywiście, że tak. Gdyby to się ukazywało, jak u innych wydawców, to połowa by nawet nie spojrzała na te komiksy albo odkładała zakup na świętego Dygdy.
A za naszymi bezpośrednimi granicami wcale nie jest gorzej.
A osobiście dla mnie normalnością rynku nie są Marvele w każdym kiosku (w końcu to odpowiednik superbohaterskiej chińszczyzny) a zróżnicowana oferta w każdym kiosku.
BTW sprawdziłem, że ten konkretny tom kupiłem na AZYLU za dokładnie 200 pln w promocji.Też wziąłem te 100 pierwszych zeszytow(4x DELUXE) w promce jakis czas temu, ze szczerym zamiarem przeczytania od nowa i takiego powrotu do czasów dziecięco tm-semicowych. Jak dotąd nie zafoliowane leżą na półce.. Siły nostalgii starczyło mi żeby wydać te 9 stów, ale żeby to naprawdę czytać to już nie. Ale może kiedyś jeszcze sie zbiorę w sobie ;D
Idąc dalej, zakładam, że ktoś cierpliwy i szukający okazji jest w stanie kupić taki zestaw w oryginale (100 zeszytów = 4 x DELUXE, powiększony format + slipcase ) za 800 pln (cykliczna wyprzedaż) czyli dokładnie tyle ile proponuje SL
Gdybym napisał, że wybór jest oczywisty to pewnie wylałoby się wiadro...
Ale czytałeś kiedykolwiek Spawna? Ten Wolverine o którym piszesz jest o poziom wyżej niż Spawn.Czytałem w semicu. Lata temu. Może pamiętam to, tak jak chcę pamiętać...
...Teraz ten sountrack jest rzadki i dość drogi.
Ale za to jaki fajny, ze 3 razy lepszy niż film (który nie był aż taki słaby jak się mówi). Dosyć interesujący pomysł, każdy kawałek to jacyś rockowo-metalowi wymiatacze plus gwiazdy muzyki elektronicznej. Do dzisiaj pamiętam Filter, Korn czy Slayera. Animacja bardzo dobra, nawet nie wiedziałem że ją u nas wydano.
Ale o czym piszesz... We Francji to gęstość sklepów komiksowych na m2 jest chyba największa na świecie. W UK przecież WHSmith, Forbidden Planet to w centrum każdego większego miasta, a do tego masę mniejszych sklepów prowadzonych przez pasjonatów. A w Ameryce sklepy komiksowe są typową ubernerdownią, gdzie oprócz przebogatej oferty czytelniczej mamy także drugie tyle merchu.Piszę o Francji i USA, bo o tych krajach wspomniał user, na którego post odpowiadałem. A UK dorzuciłem, bo całkiem nieźle poznałem tamtejszy rynek.
A za naszymi bezpośrednimi granicami wcale nie jest gorzej. Tak, to Polska jest w ciemnym miejscu, ale musimy to światełko podtrzymywać. Obawiam się, że nie będzie już kolejnego boomu czy zrywu. To co obecnie to niemal szczyt tego co można naciągnąć z fandomu. Nasze sklepy komiksowe są biedniejsze, ale jakieś są. Nie wszystkie uczciwe, ale promują kulturę komiksu. Półki w Empikach z komiksami nigdy nie były tak wielkie jak teraz. Mamy nawet imprezy poświęcone komiksom. Taki niewielki, ale sprawny rynek jakoś się kreci, a jeśli coś jest zbyt niszowe żeby to u nas wydać, to dobrze, że jest chociaż Studio Lain.Podkreślam fragment nie bez przyczyny :)
Ok, to wyobraźmy sobie taką sytuację. Pozbawiamy Epiki twardej oprawy- zupełnie zbędnej przy tak miałkich czytadłach- i schodzimy z ceny o powiedzmy 2 dyszki. Zmieniamy gruby, lśniący papier, na offset. Kolejne 2 dyszki w dół. Czy szansa, że randomowa osoba sięgnie po randomowy komiks, jeśli jego cena będzie znacznie niższa, się zwiększa, czy zmniejsza? Jeśli zwiększa, to możemy też założyć większą sprzedaż. Czyli zwiększamy nakład, co znowu pozwoli nieco obniżyć cenę...
Zmieniamy gruby, lśniący papier, na offset.
Przecież wyszło coś podobnego
https://forum.komikspec.pl/komiksy-amerykanskie/kolekcja-pojedynki-superbohaterow/
Ok, to wyobraźmy sobie taką sytuację. Pozbawiamy Epiki twardej oprawy- zupełnie zbędnej przy tak miałkich czytadłach- i schodzimy z ceny o powiedzmy 2 dyszki. Zmieniamy gruby, lśniący papier, na offset. Kolejne 2 dyszki w dół. Czy szansa, że randomowa osoba sięgnie po randomowy komiks, jeśli jego cena będzie znacznie niższa, się zwiększa, czy zmniejsza? Jeśli zwiększa, to możemy też założyć większą sprzedaż. Czyli zwiększamy nakład, co znowu pozwoli nieco obniżyć cenę...
A komiksy w nakładzie 800 sztuk - to nie jest mainstream, to tytuły dla koneserów danego gatunku. To nisza w niszy (...)Tak i nie, uwielbiam przykładowo Dredda, ale te komiksy (przynajmniej większość) nie "zasługują" na takie wydania, a i nie ma co nazywać się "koneserem" takich rzeczy... Rzeczy też jak teraz LainUSA, czy wspomniany Tomb Raider - to jest taka druga albo i trzecia liga mainstreamu (za flagowcami Marvela/DC), nic nie wnosząca ani do gatunków, ani ogółem - gazetka do poczytania, i tak budżetowo wolałbym żeby były takie tytuły wydawane (jeśli już mają być wydawane), na hermetyzowanie tych pulpowych komiksów do właśnie niszy w niszy ma przecież wpływ cena (więc standard wydania). Czy by się sprzedawało jakby były tanie zeszyciki - nie, to już ustaliliśmy ;) Szkoda, ale wydawanie takich tytułów w takiej jakości i cenie to jest jakaś anomalia, anomalia która może niedługo będzie podtrzymywać rynek komiksów w kraju, dlatego szkoda...
Zagłębiamy się w ten absurd coraz głębiej i głębiej. "Mistrzowie komiksu" mieli być serią ekskluzywną. Po latach nie jestem już nawet w stanie stwierdzić, który komiks należy do tej serii, bo podobnie wydawanych jest z 80% tytułów od Egmontu.!
Jeśli nie kupi się w ciągu bliskim od premiery, to mamy koniec z dostępnością tytułu na polskim rynku. Do tego dochodzi powszechna radość, że komiksy nie są już dostępne.Same anomalie, coś się szybko wyprzedaje = jest popyt = dorabia się nakład, ale nie w obecnych czasach, bo to nie tytuł/autor/jakość komiksu komiks sprzedaje, to ta cała "mitologia" braku dodruków, "kupuj bo nie będzie" itd., potem niezdrowa radość, no i jak już pisaliśmy - nie ma pretensji bezpośrednio do wydawcy/ów a raczej do normalizacji takiej "elityzacji"...
Taki dobry ten serial? da się to gdzieś obejrzeć?O ile się nie mylę serial ma wątek w odpowiednim dziale na forum, tam kilka opinii (w tym na pewno moją) znajdziesz, teraz więc tylko na szybko powiem, że... Na pewno nie jest to coś, co każdy musi znać, to też jest taka "pulpa" jak komiks, ale znów - wykonanie jest świetne, może nie wybitnie kreatywne (typu anime Shinichiro Watanabe), i nie rewolucyjne w telewizyjnej animacji (np. jakość Arcane), ale wykorzystujące znane motywy podkręcając je dla oddania specyfiki zamysłu twórców. Przykładem miasto będące zdecydowanie nieprzyjaznym miejscem, takie Gotham, na pewno inspirowane animacją Batman: TAS, ale jw. dokręcenie śruby bez pozostawienia jakby oddechu widzowi, wręcz ciężki ten serial bywa, jeśli nie tematycznie to na pewno klimatycznie. Co do samego zamysłu twórców to McFarlane brał czynny udział w produkcji, a sam serial nie jest adaptacją, a raczej... Wykorzystuje najlepsze (chyba) motywy z wówczas wydanych komiksów w serii i opowiadając może te same historie robi to w sposób bardziej przemyślany i rozplanowany, przykładem Kincaid, który w komiksie, za swojego życia, był jednoodcinkowym degeneratem, a w serialu przewijał się przez cały pierwszy sezon, dodano nie tyle motywacje co wiarygodność tej postaci, jej działania powiązano też z głównym wątkiem Simmonsa, po prostu inne podejście do tej samej historii z naciskiem na wykorzystanie najlepszych motywów jakie w komiksie się pojawiły, z pominięciem tego co może nie pasowało do takiego ciężkiego serialu dla, docelowo, dorosłych. Najlepiej wg mnie zrobiony został wątek Sama i Twitcha w sezonie 3, z komiksów tego nie pamiętam, więc nie porównam, ale zobaczcie sekwencję scen, szczególnie zakończenie od 02:33 (to jest niby spoiler, ale... daje pogląd na to jak serial się różni od innych "podobnych"):
Semiki trzymają się ponad trzydzieści lat, a niby są na papierze toaletowym.Dlaczego nie wykupiono na pniu Spawnów z TM-semic i Mandragory, które walają się po wszystkich portalach aukcyjnych od dekady?
Bardzo ciekawa dyskusja w temacie trendu "jakości" wydawania komiksów. Proponuję utworzyć ankietę, jak Forumowicze widzą te 4 książki Spawna, które miałyby zebrać 100 zeszytów. A może 8 książek, a może 16? :D Na twardo/miękko? Na jakim papierze - bardziej błyszczącym/matowym?
Przy czym od razu dodam, że wszystko wydane naraz, bo jeśli seria rozłożona w czasie, to proszę spróbować u innego wydawcy ;)
Compendia Spawna, zbierające po 50 zeszytów, dawało się kupić w okolicach 120zł za sztukę. Niechby nawet było 150zł - to chyba dobra cena za takie wydanie?
Papier kreda, miękka okładka, nie rozlatuje się, da się wygodnie trzymać w rękach. Mnie takie wydania pasują.
(...) podajcie konkrente rodzaje papierów (mają swoje nazwy) z gramaturą i spulchnieniem, sprawdzę dla Was w drukarniach; ale z góry w ciemno mówię, że podział na tani offset i drogą kredę to mit, łagodnie ujmując. (...)Jakby ktoś wiedział to sam by tą wiedzę wykorzystał ;)
No to dlaczego tak drogo??? Czemu nie możemy mieć taniej???
Bo nakłady. A nakłady, bo popyt. (...)
"Komiksy są dla dzieci i ogłupiają". Takie tam wyobrażenie społeczne. Ktoś ma pomysł, jak z tym zawalczyć SKUTECZNIE? :)
Dlaczego nie wykupiono na pniu Spawnów z TM-semic i Mandragory, które walają się po wszystkich portalach aukcyjnych od dekady?Dlaczego nie wykupiono wszystkich spider manów z semica? które są w epikach? które są pożądane. Dlaczego nie wykupiono wszystkich x memów z semica? a każdy chce całego Clermonta?
najbardziej liczą się przy wycenie i to w tej kolejności
- nakład - główna zmienna
ciut niżej
- kolor czy czerń i biel
i jeszcze ciut niżej
- format - a konkretnie pole zadruku
potem
- rodzaj papieru
- rodzaj okładki
- bajery na okładce - folie itp
i tyle w sumie :)
Drugi powód to wydłużenie czasu publikacji, co wiąże się też z ryzykiem dla wydawcy, że czytelnicy odpadną po kilku pierwszych tomach (obstawiałbym że zainteresowanie skończyłoby się z ostatnim numerem rysowanym przez McFarlane'a, tak jak to było z epikami Spider-mana).Można wydawać tom na miesiąc, wszystkie kolekcje są tak wydawane i ludzie jakoś z tym żyją i nawet się cieszą, bo łatwiej jest im spiąć budżet, a i emocje zapewne większe, bo cieszymy się kilka razy, a nie raz.
Dlaczego nie wykupiono na pniu Spawnów z TM-semic i Mandragory, które walają się po wszystkich portalach aukcyjnych od dekady?
Wszystko rozbija się o to, że dla wydawnictwa korzystniej jest sprzedać hurtowo 4 tomy, a dla klienta, korzystniej jest móc zdecydować ile tomów chce kupić. Kupiłbym pierwszy tom, niech to będzie te 25 zeszytów i potem zdecydował co dalej.Dla klienta takiego jak ja, korzystniej jest by wyszły od razu cztery, niż pyrkanie po jednym i martwienie się o wyniki sprzedażowe i kolejne tomy.
Pracowałem wtedy u znajomego w takiej malutkiej księgarence WALDI w Krakowie. Ale ona zawsze była doskonale zaopatrzona w komiksy czy książki SF/Fantasy. Może ktoś jeszcze jest z Krakowa i pamięta. :)O matko i kurko, jak byłem w liceum to kupowałem tam Dragonballe i Dragonballe Z, i to były jedyne komiksy jakie czytałem po epoce TM-Semic. Zawsze po premierze nowego tomu, był to obowiązkowy przystanek, jak wracałem 13 do domu, ze szkoły. Zaopatrywałem się tam jeszcze w tomiki sagi Drizzta Do'Urdena i jakieś inne Forgotten Realmsy. W tamtych czasach na książki i komiksy nie wydawałem zbyt wiele. W tej dziupli na Starowiślnej bywałem do 2005, niedługo później zniknęła. Pracował tam taki niewysoki gościu, który nieraz próbował sprzedać mi coś więcej niż chciałem kupić, ale nigdy nie uległem, pewnie dlatego że zazwyczaj miałem odliczone kwoty 😁
Temat się trochę rozwinął, można wyciągnąć jakieś wnioski:
1. Klienci chcą więcej i więcej. Po wydaniu 100 numerów będą chcieli kolejny pakiet, zapewne do numeru 184 (bo potem wchodzi run Portacio+Kurdański). Potrzebna jest więc gwarancja wydawcy, że po wyprzedaniu nakładu, jedziemy dalej. Poważny układ miedzy poważnymi klientami, a poważnym wydawcą.
2. Klienci chcą dzielenia na mniejsze części. Żadnego dzielenia. Chcemy zdecydowanych klientów co wiedzą czego chcą i to biorą, żeby później kupować dalsze kontynuacje w kolejnych pakietach. Oczywiście da się klientom dużo czasu na odłożenie pieniążków (lub Gildia w nowej odsłonie wprowadzi jakiś system ratalny).
3. Potrzebujemy klientów, którzy wiedzą co chcą, więc musimy odsiać takich co nie wiedzą czym jest Spawn i chcą sprawdzić. Dlatego... Dajmy im sprawdzić. Mam nadzieję, że Arek nie będzie patrzyć na mnie z politowaniem, ale moja propozycja jest całkiem poważna: dajmy im Spawn#1 za darmo. Po Polsku, ładnie przetłumaczony i wypuszczony jako sampler. Dostępny na www lub do pobrania. Dzięku temu każdy będzie mógł się zapoznać z czym to się je. Jeśli stwierdzi, że to ble, niedobre, to zajebiście - nie kupi pakietu za 800 zł. Kupi za to ktoś komu się to spodoba i będzie kupować dalej.
Sampler ze Spawn #1 można nawet wypuścić w fizycznej formie, choć są to koszty. Ale można nazwać to marketingiem, np. dorzucić tam mini katalog innych pozycji Studia Lain wartych zakupu. A fizyczny sampler może być dodatkiem przy zakupach jakiś komiksów Lain (i tym samym pewnie podbić ich sprzedaż) i/lub np. być rozdawany podczas Poznańskiego Festiwalu Sztuki Komiksowej, gdzie rozdawanie tego typu publikacji jest w dna imprezy.
Czy licencjonodawca się zgodzi na taki sampler? Myśle, że tak, bo: będzie po Polsku, więc tylko na nasz rynek i w Ameryce przecież co roku robią takie rzeczy przy okazji Free Comic Book Day.
@vision2001 Tym samym tekstem rzucałem niezdecydowanym co do The Darkness, by kupili wydanie Mandry. Nie sądzę by ktoś kupił po moich namowach. Jednak tym razem nie o to chodzi by zachęcić, ale zrobić przesiew, bo...
"W moim odczuciu pomysł na tę serię, to taki statek rzucany przez fale sztormu, raz jest lepiej, raz gorzej, historie nie zawsze prowadzą w obranym kierunku (Todd chyba sam nie wiedział, co chce stworzyć) i przeczytanie nawet pierwszych 100 zeszytów nie przygotuje odbiorców na to, z czym może spotkać się w kolejnych odsłonach - czy to pod względem scenariusza, czy grafiki (wiem, bo sam zrobiłem sobie guilty pleasure z zakupem compendiów i już jestem gdzieś na zeszycie 275)."
I dlatego potrzebujemy poważnych, zdecydowanych klientów. Po to cyfrowy sampler i może nawet fizyczny. Żadnych podziałów na części, jak już ktoś wchodzi to na całego, a sampler mu pomoże podjąć decyzję. Jak się nakład wyprzeda, to Arek jedzie z dalszym pakietem i czekamy aż się wyprzeda, potem wjedzie trzecia część - z runem (Portacio+Kurdański).
Wiadomo, jakaś część odpadnie i tak, ale to dobrze. Wystawią swoje egzemplarze na OLX i na ich miejsce wejdzie ktoś inny. Jeśli zasady i gwarancje będą jasne od początku to będzie sukces.
W samplerze może być nie tylko reklama wydawnictwa, ale także posłowie od Arka, który wyjaśni jak chce wydać główną serię i zaprosi zdecydowanych klientów do zakupu.
studio_lain kiedy będzie wiadomo czy to wydasz? co o tym zadecyduje? będzie jakieś głosowanie, ankieta, czy coś?Przecież za rok dopiero Arek będzie o tym myśleć, więc pewnie by doszło do realizacji w 2027. A tu o tym rozmawiamy. Nasze wnioski są bezcennymi wskazówkami dla wydawcy. Oczywiście jeśli Spawn nie będzie zalegać w piwnicy. Pierwszy test już w przyszłym tygodniu. Zobaczymy jak szybko się wyprzeda ten nakład.
Aaaa to nie wiedziałem, że to taka daleka przyszłość. Ja bym wolał starego spawna od tych nowych.
Klienci chcą dwa rzuty po 50 zeszytów za 400 zł. Nie rozumieją, że musi to iść na raz.
Skąd taki wniosek? Kilka osób pisała o 4 tomach po 25 zeszytów.
Oczywiście, że nie musi iść na raz, dowodem są wszystkie inne serie wydawane w PL.
Mówimy tu tylko o tym jak wydać zeszyty 1-100, a ogólnie jest ich jeśli się nie mylę 300+...No właśnie, 1-100, a potem kolejny giga pakiet, jest według Ciebie ok, ale 1-25 i potem kolejne 26-50 już nie jest ok, bo prawo serii.
No właśnie, 1-100, a potem kolejny giga pakiet, jest według Ciebie ok, ale 1-25 i potem kolejne 26-50 już nie jest ok, bo prawo serii.
Pakiety mają jak najbardziej sens w przypadku zamkniętych serii (np Vae victis). W przypadku Spawna, to jest seria 300+ z podziałem na story arc, gdzie poszczególne historie często odwołują się do wcześniejszych wydarzeń, postaci i motywów. Więc jakbyś tego nie podzielił 25/50/100 to wciąż dzielisz serię.
No chyba, że Arek jest pewien, że wyda 100 i na tym koniec. Ja zakładam, że rozmawiamy o kontynuacji, w przypadku kiedy komiks się wyprzeda. Jeśli się nie wyprzeda, to może zaboleć.
Czy był sprzedawany pakiet komiksów, których nie można było kupić osobno? (poza wydaniami SL).Egmont tak kiedyś wydał "Marthę Washington" Franka Millera, ale to już zamierzchłe czasy.
Najlepiej niech Arek to zrobi przez crowdfunding. I my możemy to w czasie rozłożyć finansowo i Arek będzie wiedział ile osób dokładnie to kupi.
O matko i kurko, jak byłem w liceum to kupowałem tam Dragonballe i Dragonballe Z, i to były jedyne komiksy jakie czytałem po epoce TM-Semic. Zawsze po premierze nowego tomu, był to obowiązkowy przystanek, jak wracałem 13 do domu, ze szkoły. Zaopatrywałem się tam jeszcze w tomiki sagi Drizzta Do'Urdena i jakieś inne Forgotten Realmsy. W tamtych czasach na książki i komiksy nie wydawałem zbyt wiele. W tej dziupli na Starowiślnej bywałem do 2005, niedługo później zniknęła. Pracował tam taki niewysoki gościu, który nieraz próbował sprzedać mi coś więcej niż chciałem kupić, ale nigdy nie uległem, pewnie dlatego że zazwyczaj miałem odliczone kwoty 😁
Też pamiętam Waldi. Kupowałem tam książki z Gwiezdnych wojen i komiksy - na pewno kilka tomów Kaznodziei, Universe, chyba Sandmana też tam.
Drugim moim źródłem była księgarnia, która najpierw zajmowała jedno pomieszczenie na pierwszym piętrze w kamienicy przy Rynku (koło Grodzkiej) a potem przeniosła się do podworca obok wypożyczalni rowerów tuż obok, ale już przy Grodzkiej.
Cały Waldek :) - to od jego imienia księgarnia miała nazwę.
(...) Zamówiłem sobie tam Superman vs Aliens (TM Semic uciął 25 stron z tego komiksu)
Skąd taka liczba? Wydanie orginalne to trzy albumiki po 47 stron, czyli 141. Polskie wydanie ma 132 z okładkami, czyli 128 stron komiksu.
(wcześniej wydawało mi się że wydanie TM-Semic miało 144 strony, ale od lat nie miałem go w rękach i gdzie nie rzucę okiem jest 128, więc ok)
Nie wiem jak to liczysz, nawet strony nr 1 z zeszytu nr 1 nie ma w polskim wydaniu, więc... Ale tak - polskie wydanie ma 128 stron, tyle że oryginalne to 52 strony x3 (licząc okładki i tytuły - po 5 w każdym?) = jakieś 141 samych stron komiksu. 141 - 128 = 13 stron wyciętych, ale nie sprawdzałem, na szybko tylko do 10 strony pierwszego zeszytu nie było już dwóch...
W krk byłem tylko w tym sklepie, później go przenieśli do dużego lokalu kilka ulic dalej, co później to nie wiem.
(https://i.ibb.co/bncHtjs/ps.jpg)
Edit: Sprawdziłem tego Superman vs Aliens i dobrze policzyłem wyżej - brakuje 9 stron z zeszytu #1 i 4 stron z zeszytu #2, zeszyt #3 jest kompletny.
Nie wiem jak to liczysz (...)
studio_lain kiedy będzie wiadomo czy to wydasz? co o tym zadecyduje? będzie jakieś głosowanie, ankieta, czy coś?
Pamiętam. Bywałem w tych wszystkich miejscach w latach 1997-2005, mniej więcej. Fajne czasy, fajne klimaty.
Pierwsze komiksy oryginalne kupowałem w sklepie dla skejtów "Virus" na Floriańskiej. Zamówiłem sobie tam Superman vs Aliens (TM Semic uciął 25 stron z tego komiksu), Superman At Earth's End, kilka Spawnów, Codename Stryke Force, Cyber Force.
A na Grzegórzeckiej z kolei był R.A.R. prowadzony przez Kamila Śmiałkowskiego. Tam kupowałem Tomb Raidery, Kingdom Come czy Fathoma. Fajne przeżycie było jak kiedyś sam Grzegorz Rosiński przyjechał. Dawał autografy i robił wrysy w komiksach. Fajne czasy :)
To tam pierwszy raz zobaczyłem Szninkiela, właścicielka bez obciachu eksponowała jedną bardziej pikantną planszę na wystawie (tą z rozpinającym się stanikiem, pamiętam do dziś ;) ).nori, masz na myśli to?
W Spawna będę dopiero wchodził, ale fajnie było by pójść za ciosem i skoro macie licencję na niego wykorzystać ją w pełni :)LOL czyli jeszcze nie czytałeś Spawna, ale już chcesz wszystko?
jest 5 kompendiow takze w 2027 jak bedzie zaintersowanie dalibysmy kolejne 2 - i tak co roku
Dziś widziałem filmik komiksiarza (https://youtu.be/NmGTdBZwWZo?si=XHZudq9QD5d5GvFQ&t=1316), który wprost mówi, że kupuje komiksy, ponieważ boi się, że później nie będzie. W ten sposób uzbierał kilkanaście tytułów Mignoli i żadnego nie czytał.Mieliśmy niedawno wątek o efekcie FOMO. I taka sytuacja nie dotyczy wyłącznie Spawna, chyba każdy z nas podobną drogę przechodził - kiedy efekt FOMO osiągnął nieznośne stężenie, przyszła autosugestia że coś z nami jest nie tak i zaczęliśmy kupowac mądrzej.
Jestem przekonany, że wiele osób będzie kupowało Spawna ta tej samej zasadzie. Chodzi o zbieractwo i kolekcjonowanie, a co tam jest w tych komiksach, to może nawet nigdy się nie dowiedzą.
Dziś widziałem filmik komiksiarza (https://youtu.be/NmGTdBZwWZo?si=XHZudq9QD5d5GvFQ&t=1316), który wprost mówi, że kupuje komiksy, ponieważ boi się, że później nie będzie. W ten sposób uzbierał kilkanaście tytułów Mignoli i żadnego nie czytał.To jest chore podejście, aczkolwiek nie jest w tym raczej osamotniony.
potem sobie staje naprzeciwko regału i może luźno wybierać "a co by tu dziś". I jest to miłe uczucie. ^^