I tu się mylisz, wejdź na jakieś goodreads, reddit czy coś tam innego i bez problemu znajdziesz ludzi którym się nie podoba dajmy na to "Powrót Mrocznego Rycerza", nawet tutaj na forum ktoś, gdzieś, kiedyś krytykował Sin City. Nie da się zaprzeczyć, że Miller ma ten specyficzny niechlujny styl, mi tam podchodzi lubię i "Mroczny Rycerze Kontratakuje" chociaż tak na zdrowy rozsądek to bazgroły są.
Żeby było w temacie, dla mnie komiks to cały czas historia więc jednak stawiam na fabułę, chociaż ja jestem takim specyficznym typem, że mi tak naprawdę podoba się większość rysunków, być może to z powodu tego że sam kompletnie nie potrafię nic narysować i jak ktoś jest zdolny postawić trzy proste kreski to już robi na mnie wrażenie. Bez problemu potrafię wskazać rysowników, których lubię ale za to tych których nie lubię to z głośniejszych nazwisk w tym momencie przychodzą mi do głowy tylko Bagley i Dodson, oglądając kolekcyjne komiksy przekonałem się, że przez Marvel i DC (bardziej przez Marvel) przewinęło się sporo średniouzdolnionych pacykarzy, ale ich kariery z reguły nie trwały chyba długo i raczej nie zawracałem sobie nimi głowy. Rzadko bo rzadko ale zdarza mi się kupić komiks tylko dla rysunków, wezmę wszystko od Manary kupiłem też Druilleta i Gala. Z tym że nie zgodzę się że "Salambo" to bełkot, komiks to przeróbka powieści Flauberta i ma jasną i klarowną fabułę, owszem w takich "Podróżach Loane Slonea" niektóre opowiastki faktycznie nie mają wielkiego sensu i stanowią tylko pretekst, aby narysować statek kosmiczny albo bitwę. Z tym, że "Feralny Major" jestem bełkotem też się nie zgodzę.