Autor Wątek: Scenariusz czy rysunki?  (Przeczytany 34366 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

ramirez82

  • Gość
Odp: Scenariusz czy rysunki?
« Odpowiedź #90 dnia: So, 22 Sierpień 2020, 19:51:30 »
Przecież krytyka Millera dotyczy tego późnego Millera, po roku 2000.

Offline Koalar

Odp: Scenariusz czy rysunki?
« Odpowiedź #91 dnia: So, 22 Sierpień 2020, 20:24:12 »
Podajcie jakiś przykład komiksu z genialnym scenariuszem i rysunkami poniżej przeciętnej.

Był już w tym wątku - Sandman. Wiadomo, że genialność i poziom rysunków kwestią gustu (sam dziś żadnego komiksu nie nazwałbym genialnym, co najwyżej świetnym, ale to kwestia semantyki), a porównaniem niech będzie Sandman - Uwertura, gdzie rysunki są świetne, ale scenariuszowo komiks (mnie) ni ziębi, ni grzeje.
Z komiksów, które mi się podobały, a rysunki wydawały mi się na najbardziej bazgrołowate (i podejrzewam, że sporo osób taka forma graficzna odpycha), pamiętam Kobieta mego życia, kobieta moich snów:

pehowo.blogspot.com - blog z moimi komiksami: Buzz, Fungi, PEH.

Odp: Scenariusz czy rysunki?
« Odpowiedź #92 dnia: So, 22 Sierpień 2020, 20:32:13 »
  I tu się mylisz, wejdź na jakieś goodreads, reddit czy coś tam innego i bez problemu znajdziesz ludzi którym się nie podoba dajmy na to "Powrót Mrocznego Rycerza", nawet tutaj na forum ktoś, gdzieś, kiedyś krytykował Sin City. Nie da się zaprzeczyć, że Miller ma ten specyficzny niechlujny styl, mi tam podchodzi lubię i "Mroczny Rycerze Kontratakuje" chociaż tak na zdrowy rozsądek to bazgroły są.
  Żeby było w temacie, dla mnie komiks to cały czas historia więc jednak stawiam na fabułę, chociaż ja jestem takim specyficznym typem, że mi tak naprawdę podoba się większość rysunków, być może to z powodu tego że sam kompletnie nie potrafię nic narysować i jak ktoś jest zdolny postawić trzy proste kreski to już robi na mnie wrażenie. Bez problemu potrafię wskazać rysowników, których lubię ale za to tych których nie lubię to z głośniejszych nazwisk w tym momencie przychodzą mi do głowy tylko Bagley i Dodson, oglądając kolekcyjne komiksy przekonałem się, że przez Marvel i DC (bardziej przez Marvel) przewinęło się sporo średniouzdolnionych pacykarzy, ale ich kariery z reguły nie trwały chyba długo i raczej nie zawracałem sobie nimi głowy. Rzadko bo rzadko ale zdarza mi się kupić komiks tylko dla rysunków, wezmę wszystko od Manary kupiłem też Druilleta i Gala. Z tym że nie zgodzę się że "Salambo" to  bełkot, komiks to przeróbka powieści Flauberta i ma jasną i klarowną fabułę, owszem w takich "Podróżach Loane Slonea" niektóre opowiastki faktycznie nie mają wielkiego sensu i stanowią tylko pretekst, aby narysować statek kosmiczny albo bitwę. Z tym, że "Feralny Major" jestem bełkotem też się nie zgodzę.

Offline gashu

Odp: Scenariusz czy rysunki?
« Odpowiedź #93 dnia: So, 22 Sierpień 2020, 20:47:58 »
Jak to się stało, że w temacie o rysunkowej fuszerce nie padło jeszcze nazwisko Roba Liefelda!? :)
Chociaż w przypadku tego twórcy scenariusze rysowanych przez niego komiksów również bywały (delikatnie mówiąc) słabe, więc może ma to sens. :D 

Inna sytuacja to ta, w której kreska danego rysownika po prostu nijak nie pasuje do opowiadanej historii.
Przykłady, które przychodzą mi na szybko to głowy, to: "X-Men" Johna Romity Jr., albo "Żbik" Śledzia.

Offline NuoLab

Odp: Scenariusz czy rysunki?
« Odpowiedź #94 dnia: So, 22 Sierpień 2020, 20:48:16 »

Z komiksów, które mi się podobały, a rysunki wydawały mi się na najbardziej bazgrołowate (i podejrzewam, że sporo osób taka forma graficzna odpycha), pamiętam Kobieta mego życia, kobieta moich snów:


Uuu, mocne. Aż mi się przypomniał blurb na książce z obrazkami Czeczota: "rysuje koślawo i niechlujnie".
Z drugiej strony może nie powinniśmy uwzględniać komiksów niemainstreamowych bo to jest inna liga, inni adresaci i inne oczekiwania.

Z tym, że "Feralny Major" jestem bełkotem też się nie zgodzę.

To może niech Kolega w kilku zdaniach streści Majora. Mogą być spojlery.

Offline perek82

Odp: Scenariusz czy rysunki?
« Odpowiedź #95 dnia: So, 22 Sierpień 2020, 20:55:28 »
Sin City jest paskudnie narysowane. Zdecydowanie powinien to narysować np. Jim Lee. No i kolor. Gdzie jest kolor?

Ktoś już napisał, że piękne rysunki nie rekompensują słabej historii. Nie kupuję Manary, ani komiksów o samolotach. Aczkolwiek uznaję, że jest kategoria "komiksu eksperymentalnego" (taka kategoria na moje potrzeby), gdzie brak / rwana fabuła jest zamierzona, a nie wynikiem kiepskiej pracy scenarzysty.

Maus i Essex uważam za dość topornie narysowane. Ok, to zamierzone i genialnie współgra z samymi historiami, ale przy przekartkowaniu osoba postronna stwierdzi, że to bazgroły jakieś. Moc historii sprawia, że zazwyczaj dyskutuje się właśnie o nich, nie o rysunkach je dopełniających.
Kajtek i Koko: Chybiony strzał ****
Rising stars (1-2) **
w0rldtr33 (1-2) **
Astronom ***
The Woods (2) *

Odp: Scenariusz czy rysunki?
« Odpowiedź #96 dnia: So, 22 Sierpień 2020, 21:27:39 »
  Nie ma problemu, Major Grubert na statku kosmicznym Ciguri lata po składającej się z trzech światów asteroidzie nazywanej Garaż Hermetyczny i poszukuje ziemskiego podróżnika nazywającego się Jerry Cornelius, który z nieznanych powodów może stanowić zagrożenie dla całej krainy oraz próbuje znaleźć sposób na powstrzymanie dysponującego potężnymi mocami Bakalita, który chce przejąć władzę nad wszystkim. Wiadomo, że nie rzecz w fabule bo wszyscy zainteresowani wiedzą, że to komiks eksperymentalny raczej bawiący się treścią, ale ja naprzykład wcale nie odebrałem tego komiksu jako bełkot tylko jako zaskakującą sekwencję dziwacznych pomysłów i skojarzeń autora a wcale miłośnikiem surrealizmu nie jestem. Bełkotliwe to są filmy Żuławskiego juniora.

brvk

  • Gość
Odp: Scenariusz czy rysunki?
« Odpowiedź #97 dnia: So, 22 Sierpień 2020, 23:17:24 »
Nie no, kaman. "Kobieta mego życia" ma wspaniałe rysunki. Ta rozmowa nie ma sensu. Przecież nie o to chodzi w komiksie (i w ogóle w żadnej sztuce), żeby było miło i przytulnie.

Jak rozumiem, przy ocenie rysunku stawiacie ocenę "na oko", w sensie, że jedno wam się podoba, a inne nie. I już. Można i tak, nikt nikomu kryteriów oceny narzucić nie może. Ale dziwne to jest, bo prawdę mówiąc znakomita, olbrzymia, wręcz potworna, większość rysowników komiksowych prezentuje żałosny poziom na tle, dajmy na to, malarzy flamandzkich złotych czasów malarstwa realistycznego. Tedy po co w ogóle oglądać i czytać komiksowe pierdoły.

Bender

  • Gość
Odp: Scenariusz czy rysunki?
« Odpowiedź #98 dnia: So, 22 Sierpień 2020, 23:44:30 »
Sin City jest paskudnie narysowane. Zdecydowanie powinien to narysować np. Jim Lee. No i kolor. Gdzie jest kolor?

Proszę powiedz, że to ironia :)

Offline perek82

Odp: Scenariusz czy rysunki?
« Odpowiedź #99 dnia: Nd, 23 Sierpień 2020, 08:48:55 »
Zostawię lekkie niedopowiedzenie ale w poście ukryłem wskazówki 😀
Kajtek i Koko: Chybiony strzał ****
Rising stars (1-2) **
w0rldtr33 (1-2) **
Astronom ***
The Woods (2) *

Offline Arion Flux

Odp: Scenariusz czy rysunki?
« Odpowiedź #100 dnia: Nd, 23 Sierpień 2020, 09:46:40 »
  I tu się mylisz, wejdź na jakieś goodreads, reddit czy coś tam innego i bez problemu znajdziesz ludzi którym się nie podoba dajmy na to "Powrót Mrocznego Rycerza", nawet tutaj na forum ktoś, gdzieś, kiedyś krytykował Sin City. Nie da się zaprzeczyć, że Miller ma ten specyficzny niechlujny styl, mi tam podchodzi lubię i "Mroczny Rycerze Kontratakuje" chociaż tak na zdrowy rozsądek to bazgroły są.
Larry, powiem tak: jeśli ktoś uważa, że Sin City jest źle narysowane, to po prostu moim zdaniem nie ma pojęcia o co chodzi w komiksie i komiksowe dyskusje z taką osobą nie maja sensu. Oczywiscie każdy może miec swoje zdanie na temat tej czy innej rzeczy, w szczególności jeśli chodzi o kwestie estetyki, ale ja takiego zdania po prostu nie szanuję.

I to jest moje zdanie (którego oczywiście też nie trzeba szanować).

Nawiasem mówiąc, ten ktoś, kto krytykował kiedyś Sin City za bazgroły, mniej wiecej w taki sposob, w jaki zrobił to powyżej Perek, po pewnym czasie, gdy już komiksowo dojrzał, od tego zdania się mocno odżegnywał (choć teraz jego zainteresowanie komiksem zmalało na tyle, że usunął konto na niniejszym forum - szkoda, bo zdolny był z niego chłopak, ładnie o komiksie pisał, z pasją).

Niejako podsumowanie mojego wkładu w tę dyskusję (bezsensowną czy nie) przytoczę sentencję wypowiedzianą przez pewnego malarza, która w znacznym stopniu definiuje również moje postrzeganie rysunku w komiksie:

"Maluję to, czego nie można sfotografować".   

Offline perek82

Odp: Scenariusz czy rysunki?
« Odpowiedź #101 dnia: Nd, 23 Sierpień 2020, 10:03:04 »
Żeby nie było - z tym Sin City oczywiście żartowałem i to w nawiązaniu do pewnego typa, o którym wspomniał Kuki. Dla mnie Sin City jest komiksem genialnym w każdym calu, a oryginalność rysunku sprawia, że z niczym się go nie pomyli.
Nawet myślę, żeby zapaskudzić sobie ścianę czymś takim:
https://displate.com/displate/2693418
Kajtek i Koko: Chybiony strzał ****
Rising stars (1-2) **
w0rldtr33 (1-2) **
Astronom ***
The Woods (2) *

Offline misiokles

Odp: Scenariusz czy rysunki?
« Odpowiedź #102 dnia: Nd, 23 Sierpień 2020, 13:24:29 »

O porządnym komiksie mowa, gdy oba elementy w równym stopniu dobrze są odbierane. I nie ma to tamto. Basta!
Tak, ale... ja np. czekam na kolejne komiksy Świdzińskiego czy Jana Mazura i wiem, że się nie zawiodę, ale bardzo często wyobrażałem sobie Koniec świata w Makowicach narysowany bardziej klasycznie i ile z tej historii można by podbić graficznie.

Offline turucorp

Odp: Scenariusz czy rysunki?
« Odpowiedź #103 dnia: Nd, 23 Sierpień 2020, 17:52:49 »
(...) ale bardzo często wyobrażałem sobie Koniec świata w Makowicach narysowany bardziej klasycznie i ile z tej historii można by podbić graficznie.

Niby można, tyle tylko, że wtedy album byłby kilka razy obszerniejszy i opowiadałby zupełnie inną historię.
Od lat mam z tylu głowy projekt, w którym kilku rysowników robi symultanicznie ten sam scenariusz. Czytam komentarze w tym temacie i zastanawiam się, ile osób zrozumiałoby taką realizację :(
Nieograniczona tolerancja prowadzi do zaniku tolerancji. Rozszerzenie nieograniczonej tolerancji na tych, którzy są nietolerancyjni, jeśli nie jesteśmy gotowi bronić tolerancyjnego społeczeństwa przed atakiem nietolerancyjnych, to tolerancyjni zostaną zniszczeni, a wraz z nimi tolerancja.

Offline Koalar

Odp: Scenariusz czy rysunki?
« Odpowiedź #104 dnia: Nd, 23 Sierpień 2020, 18:11:44 »
"Kobieta mego życia" ma wspaniałe rysunki.

Czy wspaniałe? Na pewno bazgrołowate. Tak samo styl Sfara uważam za bazgrołowaty, co nie przeszkadza mi go doceniać.

Od lat mam z tylu głowy projekt, w którym kilku rysowników robi symultanicznie ten sam scenariusz.

Ciekawe. Ostatnio urodziła mi się w głowie taka historyjka, że gość rysuje w kółko ten sam komiks. Kończy i rysuje od nowa, poprawia, bo jego warsztat jest coraz lepszy, a on cały czas jest niezadowolony i chce zrobić komiks idealny. Kompletna schiza.

Przypomina mi się Przypowieść Stana Lee z rysunkami Moebiusa (jak jeszcze nie wiedziałem, kto zacz). W wydaniu TM-Semic na końcu były wstępne koncepty czy tam plansze. I one były mocno dopracowane. I sobie pomyślałem - kurde, gość ma takie kopyto w łapie, a tu narysował takie to proste wszystko, że czasem aż nieładne. Mocno mnie to zastanawiało i dziś też czasem nieco zastanawia.
pehowo.blogspot.com - blog z moimi komiksami: Buzz, Fungi, PEH.