Przeczytałem wisienkę na torcie tego numeru czyli "Wojnę o Relax".
Pod względem struktury, czytelności to jest dramat (przykładowo dokumentem nr 2 jest dla Lechny i jakieś pismo Garuli wklejone w tekst, jak i uzasadnienie wyrok sądu, którego fotka jest pod tekstem). O literówkach itp. to nawet nie ma co wspominać.
Tak jak już było tutaj pisane, takie rzeczy to powinny iść do sieci, a nie 5 stron zajmować w magazynie za 7 dych.
Przy okazji wrzucę zapowiedzi co do kolejnego numeru ze wstępniaka. Pojawia się:
- Daniel Chmielewski
- Janek Koza
- Odija + Stefaniec
- prace (?) związane z Papciem Chmielem.