Jestem ciekaw komiksu Moniki Laprus Wierzejskiej, gdyż próbki na jej stronie wyglądają zachęcająco.
Ja wdziałem komiks Moniki Laprus w "Komiks i My" i naprawdę wysoki poziom. Z Polskiego komiksu coraz mocniej wychylają się Panie i bardzo dobrze 
...no i chyba jednak nie dała rady..... zapowiadało się całkiem całkiem, ale się na koniec zebździło... wg mnie to wygląda na jakąś próbę lub wprawkę. jeśli będzie jakiś sensowny ciąg dalszy, to odszczekam. rysunki jakieśtakie komputerowe, źle nie jest, ale spodziewałem się chyba bógwieczego.
Mam nadzieję, że z dobrej strony pokaże się Mariusz Moroz - chłop ma taką historyczną krechę, że hej.
kreska to mnie akurat z nóg nie zwaliła (choć jest całkiem porządnie), ale historyjka jest naprawdę niezła, prosta i jednowymiarowa, ale przez to jeszcze silniej wali w twarz. chyba najlepszy polski punkt #37PCA.
niestety, zbyt silnej konkurencji wśród ziomków raczej nie było:
- Kur i Fijał wyraźnie poniżej swojego (całkiem niezłego) średniego poziomu,
- Likwidator, Obywatel dopalony i Pułkownik Domino - bez komentarza,
- Tajfun - też miał być bez komentarza, ale naprawdę już nie wiem: czy naprawdę nagromadzenie zapożyczeń, nawiązań i zajumań to wg wielu współczesnych polskich autorów jedyna "gwarancja sukcesu"?
- Moje miasto - śmieszne nawet..,
- plansze Skrzydlewskiego, też spoko w zasadzie,
* z artykułów warto przeczytać tekst o Pilocie Śmigłowca oraz artykuł Birka o Lemie w komiksie, reszta bez wartości
* zagraniczniaki:
- Abraham Stone - znam, nie wiem skąd, ale znam (przynajmniej ten początek). mocno patetyczne jakieś....
- Drakuła (Wład pałownik) [sory za słaby żart, tak mi się skojarzyło po czcionce DRAKUŁA...] - nie przepadam za streszczaniem w komiksie faktów i opowieści o postaciach historycznych, dzieł literatury, filmów, itp. To prawie nigdy się nie udaje, Wład nie jest tu wyjątkiem. mimo świetnych hermannowskich tępych mord i złowieszczych krajobrazów, cała opowieść wionie czerstwotą. przeczytać i zapomnieć, albo może lepiej nie czytać i powoli oglądać obrazki.
- Kwiat Nowego Świata (Alfonso Fonta) - chyba najprzyjemniejsza lektura całego numeru #37PCA. żeby nie było, że jakieś wybitne dzieło, po prostu fajnie się czyta. i o to (również) chodzi!
* Ekspedycja (Bogowie z Kosmosu), tym razem nie wg Danikena, a bardziej wg Rosińskiego

...hm, cóż po raz kolejny czuję się nabity w butelkę. w dodatku chyba podwójnie: 1) teksty chyba napisał jakiś nielegalny imigrant po półrocznym kursie polskiego, albo jest to wczesna wersja sklecana przez Mostowicza-Górnego przy obficie zakrapianej kolacji. naprawdę ciężko się to czyta. 2) niby mnie to nie dziwi, że po raz pierwszy publikowane oficjalnie NOWE plansze próbne Rosińskiego do Danikena.... znów nie są kompletne. to po raz kolejny reklama komiksu, a nie sam komiks (wcześniej podobny zabieg był z Larkisem). wg mnie to największy grzech tego numeru. przypomina mi to schyłkowy okres "Świata Komiksu", który przerodził się wówczas na krótko (przed śmiercią) w płatny magazyn informacyjny Egmontu.
Ogólnie wojny relaxów (niczym wojny klonów) tymczasem w fazie:
#36LAB >> #37PCA,
co nie znaczy, że zupełnie przekreślam magazyn pana Krzysztofa Garuli. może konkurencja wyjdzie obu Relaxom na dobre (piszę te słowa, choć w nie niestety nie bardzo wierzę....)