Autor Wątek: Porozmawiajmy o szkodliwości kolekcji na naszym rynku  (Przeczytany 22330 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Piterrini

Odp: Porozmawiajmy o szkodliwości kolekcji na naszym rynku
« Odpowiedź #60 dnia: So, 24 Kwiecień 2021, 14:11:15 »
Nie śledzę wątku na bieżąco od kiedy @Adolf przeszedłeś w tryb ofensywny - w ten sposób nie obronisz swojego zdania... Ale całą ideę rozumiem, trzeba niektóre tematy rozpatrzeć dosadnie i nieco bezwzględnie żeby zostać usłyszanym.

Ja to widzę tak jak pisze @Eguaroc "Na rynku jest miejsce na jedno i na drugie.", przy czym zgadzam się co do części Twojego @Adolf punktu pierwszego z plusów w poście inicjującym - "Kolekcja rozkręciła rynek komiksów(...) Nie potrzebne nam kolejne kolekcje.". Jak sam zaznaczyłeś, są plusy i minusy kolekcji, ja (i nie tylko ja) korzystam z tzw. dobrodziejstw rynku jak i kolekcji, także o ile kolekcje nie są w tym momencie potrzebne, to jeśli komuś się opłaca je wydawać to niech wydaje, tak samo jak nie potrzebujemy wielu innych rzeczy które są na rynku - niech sobie będą ;)

Offline kv

Odp: Porozmawiajmy o szkodliwości kolekcji na naszym rynku
« Odpowiedź #61 dnia: So, 24 Kwiecień 2021, 19:29:50 »
A może ta nowa ustawa o rynku książek wzmocni pozycję kolekcji? Bo to będzie prasa....
Może to jest wyjście dla wydawnictw jak ta ustawa wejdzie? Sprzedawać jako prasę  ;D

Offline Toranga

Odp: Porozmawiajmy o szkodliwości kolekcji na naszym rynku
« Odpowiedź #62 dnia: So, 24 Kwiecień 2021, 20:33:45 »
A może ta nowa ustawa o rynku książek wzmocni pozycję kolekcji? Bo to będzie prasa....
Może to jest wyjście dla wydawnictw jak ta ustawa wejdzie? Sprzedawać jako prasę  ;D

Plizz,  nie przenośmy tu jeszcze dyskusji na temat tej nieszczęsnej ustawy.

Offline misiokles

Odp: Porozmawiajmy o szkodliwości kolekcji na naszym rynku
« Odpowiedź #63 dnia: So, 24 Kwiecień 2021, 21:30:47 »
A może ta nowa ustawa o rynku książek wzmocni pozycję kolekcji? Bo to będzie prasa....
Może to jest wyjście dla wydawnictw jak ta ustawa wejdzie? Sprzedawać jako prasę  ;D

Praca ma krótki czas życia i podlega innych rozporządzeniom. A prasa również nie jest przeceniana, więc żadnej różnicy nie bedzie.

Offline Adolf

Odp: Porozmawiajmy o szkodliwości kolekcji na naszym rynku
« Odpowiedź #64 dnia: Nd, 25 Kwiecień 2021, 04:11:37 »
Ale bzdury jakie wypisujesz i to, w jaki sposób o nich piszesz, prowokują do odpowiedzi i świadczą o fanatyzmie, ale w drugą stronę, niż ci się wydaje. Serio, na początku myślałem, że ten temat to dla jaj, bo wypisałeś wszystko, co już sto razy było wałkowane na forum i nazwałeś to wielką analizą rynku, ale chyba jednak się pomyliłem i ty tak na serio...

Twoje odpowiedzi totalnie zbaczają z tematu, a często są w ogóle nieprzemyślane i brakuje w nich wiedzy i logiki. Nie chcę tworzyć złej atmosfery i Ci wytykać co jest nie tak, bo widzę za bardzo to przeżywasz.  Nie zgadzasz się ze mną i masz do tego prawo. Ja także mam prawo napisać co myślę i pokrywa się to w dużym stopniu z tym co o tym myślą forumowicze. Co prawda nie wszyscy to dostrzegają i do tych osób chciałem dotrzeć. Nie ma co się tak unosić i wytykać mi fanatyzm, ja to również mógłbym Tobie wytknąć. Jednak wolałbym żeby ktoś po prostu zbił moje argumenty i pokazał mi, że się mylę. Na razie to zrobił tylko częściowo kolega Lavender Blue, wstawiając link do empik.com, gdzie duża część kolekcji DC jest jeszcze do kupienia. Może to co prawda wynikać z mniejszego parcia na DC niż na Marvela w naszym kraju, ale przynajmniej tomy można kupić.

"Bzdury" to są dla Ciebie, bo oceniając Twoje wypowiedzi, masz słabe rozeznanie co się dzieje. Jednak zapewniam Cię, tworząc ten wątek i punktując patologie jakie stworzyła kolekcja, pisałem o faktach. Nic nie wymyślałem. Tomasz Kołodziejczak mnie nie opłacił bym stworzył ten wątek (a powinien, mój czas też kosztuje). Dostrzegłem pewne niepokojące zjawisko i wyłożyłem tu ten temat. I tak, jest prowokujący, ma on prowokować do myślenia i dostrzegania pewnych spraw, które jak widać niektórym umknęły.

Tak w sumie, to gdybym był początkującym fanem komiksu i celował w superhero, to wolałbym mieć w kiosku różne tomiki po 40 zł, żeby móc zobaczyć z czym to się je, niż tomy po 600 stron i 199 na okładce. Na rynku jest miejsce na jedno i na drugie.

No weźmy początkującego fana komiksu - nie kupi on teraz tomów po 600 stron, nie koniecznie za 199, bo ceny za grubasy zaczynają się już od ok. 80-90 zł (m.in. Epici, Daredevil, Punisher Max). Będzie chciał coś tańszego. Jeśli uzna, że chce tomy z kolekcji, to... W przypadku WKKM ma problem, natomiast z DC coś tam jeszcze dostanie. Wszystko zależy co chce przeczytać, jakiego bohatera lubi. Sądzę, że taki początkujący fan komiksów, kierujący się ceną, skieruje się w stronę integrali z Marvel Now/Fresh, które kosztują ok 30 zł. Mają one nawet większy sens, bo można tam zacząć czytanie od pewnego punktu i w razie czego kontynuować zakupy oraz zapoznać się z innymi seriami.

Sprzedawca komiksów, na którego się już tu powoływałem, rzekł mi kiedyś "wystarczy w Polsce wydać Deadpoola by być bogatym". I tu od razu widzimy co jest trendy, więc Deadpool na półkach to podstawa. Taki Deadpool bardziej nakręcił ludzi na komiksy niż jakaś kolekcja.

Nie śledzę wątku na bieżąco od kiedy @Adolf przeszedłeś w tryb ofensywny - w ten sposób nie obronisz swojego zdania... Ale całą ideę rozumiem, trzeba niektóre tematy rozpatrzeć dosadnie i nieco bezwzględnie żeby zostać usłyszanym.

Ja to widzę tak jak pisze @Eguaroc "Na rynku jest miejsce na jedno i na drugie.", przy czym zgadzam się co do części Twojego @Adolf punktu pierwszego z plusów w poście inicjującym - "Kolekcja rozkręciła rynek komiksów(...) Nie potrzebne nam kolejne kolekcje.". Jak sam zaznaczyłeś, są plusy i minusy kolekcji, ja (i nie tylko ja) korzystam z tzw. dobrodziejstw rynku jak i kolekcji, także o ile kolekcje nie są w tym momencie potrzebne, to jeśli komuś się opłaca je wydawać to niech wydaje, tak samo jak nie potrzebujemy wielu innych rzeczy które są na rynku - niech sobie będą ;)

Szkoda. że nie śledzisz dyskusji, bo udowadniam, że kolekcje już nie są potrzebne. Były, zrobiły swoje i dziękujemy. Teraz z nich więcej szkód niż pożytku, dlatego podnoszę na alarm. Jeśli doczytasz moje argumenty dokładnie i uznasz, że nie mam racji, to chętnie usłyszę Twoją opinię.

A co do Bazyla, on jest trochę jak PiSowiec, zderza się z prawdą, ale zamiast ją przyjąć, to twardo brnie w swoich przekonaniach i mamy potem coś w stylu "PO także kradło". Czy jest sens o niego walczyć?



Offline PJP

Odp: Porozmawiajmy o szkodliwości kolekcji na naszym rynku
« Odpowiedź #65 dnia: Nd, 25 Kwiecień 2021, 09:36:45 »
Praca ma krótki czas życia i podlega innych rozporządzeniom. A prasa również nie jest przeceniana, więc żadnej różnicy nie bedzie.
Niby tak ale w praktyce ciągle działają różne wyprzedaże, kiermasze i sklepiki, gdzie można dostać za połowę lub 1/3 ceny czasopisma i... komiksy ;)

Offline Castiglione

Odp: Porozmawiajmy o szkodliwości kolekcji na naszym rynku
« Odpowiedź #66 dnia: Pn, 26 Kwiecień 2021, 00:08:35 »
Twoje odpowiedzi totalnie zbaczają z tematu, a często są w ogóle nieprzemyślane i brakuje w nich wiedzy i logiki. Nie chcę tworzyć złej atmosfery i Ci wytykać co jest nie tak, bo widzę za bardzo to przeżywasz.  Nie zgadzasz się ze mną i masz do tego prawo. Ja także mam prawo napisać co myślę i pokrywa się to w dużym stopniu z tym co o tym myślą forumowicze. Co prawda nie wszyscy to dostrzegają i do tych osób chciałem dotrzeć. Nie ma co się tak unosić i wytykać mi fanatyzm, ja to również mógłbym Tobie wytknąć. Jednak wolałbym żeby ktoś po prostu zbił moje argumenty i pokazał mi, że się mylę. Na razie to zrobił tylko częściowo kolega Lavender Blue, wstawiając link do empik.com, gdzie duża część kolekcji DC jest jeszcze do kupienia. Może to co prawda wynikać z mniejszego parcia na DC niż na Marvela w naszym kraju, ale przynajmniej tomy można kupić.

"Bzdury" to są dla Ciebie, bo oceniając Twoje wypowiedzi, masz słabe rozeznanie co się dzieje. Jednak zapewniam Cię, tworząc ten wątek i punktując patologie jakie stworzyła kolekcja, pisałem o faktach. Nic nie wymyślałem. Tomasz Kołodziejczak mnie nie opłacił bym stworzył ten wątek (a powinien, mój czas też kosztuje). Dostrzegłem pewne niepokojące zjawisko i wyłożyłem tu ten temat. I tak, jest prowokujący, ma on prowokować do myślenia i dostrzegania pewnych spraw, które jak widać niektórym umknęły.
Człowieku, o czym ty piszesz? To ty przeżywasz i ty pierwszy wyskoczyłeś z fanatykami. Osoba, która nazywa swoich oponentów szkodnikami nagle pisze, że nie chce tworzyć złej atmosfery w dyskusji, no ludzie... Odpowiedziałem ci już na twoje argumenty, więc o jakim zbiciu jeszcze piszesz? Bo jak na razie odpisałeś mi w czterech akapitach i nie odniosłeś się do żadnego punktu, który przytoczyłem, a całość twojego posta można skrócić do "nie, to ja mam rację", bo więcej treści w nim nie ma.

Offline Adolf

Odp: Porozmawiajmy o szkodliwości kolekcji na naszym rynku
« Odpowiedź #67 dnia: Pt, 30 Kwiecień 2021, 20:28:33 »
Mamy rok 2021. Egmont właśnie wydał katalog. Bazyl szaleje ze złości, bo wie co to oznacza - kolekcje są już niepotrzebne.

Mucha też ładnie jedzie z zapowiedziami. To jest właśnie rynek, który powstał dzięki temu, że WKKM pojawiła się w 2012. Dziękujemy jej za to. A Hachette prosimy by dali sobie już spokój, tak jak to zrobił Eglemoss, bo te duble w teście kolekcji są takie zabawne.

Offline Pan M

Odp: Porozmawiajmy o szkodliwości kolekcji na naszym rynku
« Odpowiedź #68 dnia: Pt, 30 Kwiecień 2021, 20:37:28 »
Mamy rok 2021. Egmont właśnie wydał katalog. Bazyl szaleje ze złości, bo wie co to oznacza - kolekcje są już niepotrzebne.

Mucha też ładnie jedzie z zapowiedziami. To jest właśnie rynek, który powstał dzięki temu, że WKKM pojawiła się w 2012. Dziękujemy jej za to. A Hachette prosimy by dali sobie już spokój, tak jak to zrobił Eglemoss, bo te duble w teście kolekcji są takie zabawne.

Nadal będą ludzie, którzy będą woleli prenumeratę  kolekcji za  34,99 zł niż ogarnianie dziesiątek serii solowych. No może uwierzę, że odbiorcy kolekcji łatwiej wejdą w serie pokroju Marvel Fresh i DC Rebirth ale cała reszta to raczej nie ten target.

Offline emedzi 12

Odp: Porozmawiajmy o szkodliwości kolekcji na naszym rynku
« Odpowiedź #69 dnia: Pt, 30 Kwiecień 2021, 21:08:17 »
Mamy rok 2021. Egmont właśnie wydał katalog. Bazyl szaleje ze złości, bo wie co to oznacza - kolekcje są już niepotrzebne.

Sam pan Kołodziejczak w wywiadzie stwierdza (po raz kolejny zresztą), że kolekcje są kierowane do innego czytelnika, niż większośc ich oferty i że nawet fajnie, że są, bo przyciągają nowych klientów na komiksy, więc nie wiem skąd ta tezy o tym, że za sprawą nowego katalogu Egmontu, kolekcje w Polsce przestały mieć sens i są niepotrzebne.

Offline pawlis

Odp: Porozmawiajmy o szkodliwości kolekcji na naszym rynku
« Odpowiedź #70 dnia: Pt, 30 Kwiecień 2021, 21:09:18 »
Mamy rok 2021. Egmont właśnie wydał katalog. Bazyl szaleje ze złości, bo wie co to oznacza - kolekcje są już niepotrzebne.
Hej, TK przecie powiedział, że kolekcje są fajne :).

sum41

  • Gość
Odp: Porozmawiajmy o szkodliwości kolekcji na naszym rynku
« Odpowiedź #71 dnia: Pt, 30 Kwiecień 2021, 21:44:56 »
Po czesci TK przyznal to co Bazyl wypisuje, chyba specjalnie czyta to forum, bo i o Biedronce wspomnial :)

Offline SawiK

Odp: Porozmawiajmy o szkodliwości kolekcji na naszym rynku
« Odpowiedź #72 dnia: Pt, 30 Kwiecień 2021, 22:50:40 »
Bzy sam pisał ze musi kupować komiksy Egmontu by wiedzieć co było dalej ,wiec to wystarczy za odpowiedz. Po co komu strzępkowe wyrywki historii jak całe rany czekają.
Przez kolekcje Klasyczny Batman dostał obuchem.
Xmeni powoli Egmont bedzie dopełniał Muche, kto wie jaki ferment szedł od panoramotwórczych budżetówek.
X-meni i własnie Spider-man: kolejny segment Marvel Deluxe, a gdzie ta kolekcja ?XD Tylko opóźniała prace E/MK.
A dzieci własnie, w Biedronce sie nawet cos znajdzie! Ba sa tam tytuły Polskiego autora, a kolekcja wg cos: nic !!!

Offline Pan M

Odp: Porozmawiajmy o szkodliwości kolekcji na naszym rynku
« Odpowiedź #73 dnia: Pt, 30 Kwiecień 2021, 23:17:44 »
Bzy sam pisał ze musi kupować komiksy Egmontu by wiedzieć co było dalej ,wiec to wystarczy za odpowiedz. Po co komu strzępkowe wyrywki historii jak całe rany czekają.
Przez kolekcje Klasyczny Batman dostał obuchem.
Xmeni powoli Egmont bedzie dopełniał Muche, kto wie jaki ferment szedł od panoramotwórczych budżetówek.
X-meni i własnie Spider-man: kolejny segment Marvel Deluxe, a gdzie ta kolekcja ?XD Tylko opóźniała prace E/MK.
A dzieci własnie, w Biedronce sie nawet cos znajdzie! Ba sa tam tytuły Polskiego autora, a kolekcja wg cos: nic !!!

Niby tak, ale teraz np spójrz na ceny tego wszystkiego od Egmontu na czele z Epicami . Nie mówiąc o tym, że odbiorca kolekcji ma wywalone jednak na runy, scenarzystów, tylko chce poczytać coś z Batmanem i Spider-manem. Do tego to co wydaje Egmont nie jest tak medialne choćby to były najlepsze komiksy Gaimana, Moore'a, Morrisona, Starlina. Kolekcja to kolekcja, to samo w sobie się lepiej reklamuje. Nie jestem targetem kolekcji, ale akurat muszę tutaj pobawić się w adwokata diabła.


Offline Adolf

Odp: Porozmawiajmy o szkodliwości kolekcji na naszym rynku
« Odpowiedź #74 dnia: So, 01 Maj 2021, 06:01:54 »
Niby tak, ale teraz np spójrz na ceny tego wszystkiego od Egmontu na czele z Epicami . Nie mówiąc o tym, że odbiorca kolekcji ma wywalone jednak na runy, scenarzystów, tylko chce poczytać coś z Batmanem i Spider-manem. Do tego to co wydaje Egmont nie jest tak medialne choćby to były najlepsze komiksy Gaimana, Moore'a, Morrisona, Starlina. Kolekcja to kolekcja, to samo w sobie się lepiej reklamuje. Nie jestem targetem kolekcji, ale akurat muszę tutaj pobawić się w adwokata diabła.

Za parę lat jak już się u nas wyda wszystko co niezbędne, to nowa kolekcja, która w 99% będzie dublami, nie będzie szkodzić naszemu rynkowi, a wręcz mu pomoże, bo przyciągnie młodych czytelników. Tak to właśnie na Zachodzie, na dojrzałych rynkach działa. A teraz to świeżaki mogą ugryźć Marvel Now/Fresh, gdzie jest m.in. Deadpool, którego tak kochają. Poza tym, często widzę jak na grupach odzywają się "przebudzeni" 30+latkowie, którzy kiedyś czytali komiksy i nagle dostrzegli, że rynek ożył i jako, że są już niezależni życiowo, to kupują masowo, właśnie te grubsze tomy dochodzące do 600 stron, które przypominają im wspaniałe czasy. A młodzi to tomy kolekcji mogą liznąć gdzieś w bibliotekach (sam tam oddałem kilka dubli, których nikt nie chciał kupić).

Sam pan Kołodziejczak w wywiadzie stwierdza (po raz kolejny zresztą), że kolekcje są kierowane do innego czytelnika, niż większośc ich oferty i że nawet fajnie, że są, bo przyciągają nowych klientów na komiksy, więc nie wiem skąd ta tezy o tym, że za sprawą nowego katalogu Egmontu, kolekcje w Polsce przestały mieć sens i są niepotrzebne.

No jasne, że tak musi mówić. Gdybym prowadził firmę, to w życiu bym nie wyzywał konkurencji w stylu Obajtka, tylko bym ją szanował, nie ważne jak bardzo by mi szpilę wbijała. I tu plus dla Tomka za taką postawę i za to, że dzielnie wygrywa tą rywalizację, choć nie raz mu kolekcja stanęła na odcisk. A nowy katalog jest w pewien sposób przełomowy, pokazuje jak nam rynek się rozwinął. Tak wiele grubszych tomów (i droższych:) jeszcze nie było. Jak się do tego dołoży zapowiedzi Muchy to mamy pewien obraz, gdzie wydawnictwa już nie boją się inwestować w "tłuściochy" i nie boją się sięgać po klasyki.