Ale bzdury jakie wypisujesz i to, w jaki sposób o nich piszesz, prowokują do odpowiedzi i świadczą o fanatyzmie, ale w drugą stronę, niż ci się wydaje. Serio, na początku myślałem, że ten temat to dla jaj, bo wypisałeś wszystko, co już sto razy było wałkowane na forum i nazwałeś to wielką analizą rynku, ale chyba jednak się pomyliłem i ty tak na serio...
Twoje odpowiedzi totalnie zbaczają z tematu, a często są w ogóle nieprzemyślane i brakuje w nich wiedzy i logiki. Nie chcę tworzyć złej atmosfery i Ci wytykać co jest nie tak, bo widzę za bardzo to przeżywasz. Nie zgadzasz się ze mną i masz do tego prawo. Ja także mam prawo napisać co myślę i pokrywa się to w dużym stopniu z tym co o tym myślą forumowicze. Co prawda nie wszyscy to dostrzegają i do tych osób chciałem dotrzeć. Nie ma co się tak unosić i wytykać mi fanatyzm, ja to również mógłbym Tobie wytknąć. Jednak wolałbym żeby ktoś po prostu zbił moje argumenty i pokazał mi, że się mylę. Na razie to zrobił tylko częściowo kolega Lavender Blue, wstawiając link do empik.com, gdzie duża część kolekcji DC jest jeszcze do kupienia. Może to co prawda wynikać z mniejszego parcia na DC niż na Marvela w naszym kraju, ale przynajmniej tomy można kupić.
"Bzdury" to są dla Ciebie, bo oceniając Twoje wypowiedzi, masz słabe rozeznanie co się dzieje. Jednak zapewniam Cię, tworząc ten wątek i punktując patologie jakie stworzyła kolekcja, pisałem o faktach. Nic nie wymyślałem. Tomasz Kołodziejczak mnie nie opłacił bym stworzył ten wątek (a powinien, mój czas też kosztuje). Dostrzegłem pewne niepokojące zjawisko i wyłożyłem tu ten temat. I tak, jest prowokujący, ma on prowokować do myślenia i dostrzegania pewnych spraw, które jak widać niektórym umknęły.
Tak w sumie, to gdybym był początkującym fanem komiksu i celował w superhero, to wolałbym mieć w kiosku różne tomiki po 40 zł, żeby móc zobaczyć z czym to się je, niż tomy po 600 stron i 199 na okładce. Na rynku jest miejsce na jedno i na drugie.
No weźmy początkującego fana komiksu - nie kupi on teraz tomów po 600 stron, nie koniecznie za 199, bo ceny za grubasy zaczynają się już od ok. 80-90 zł (m.in. Epici, Daredevil, Punisher Max). Będzie chciał coś tańszego. Jeśli uzna, że chce tomy z kolekcji, to... W przypadku WKKM ma problem, natomiast z DC coś tam jeszcze dostanie. Wszystko zależy co chce przeczytać, jakiego bohatera lubi. Sądzę, że taki początkujący fan komiksów, kierujący się ceną, skieruje się w stronę integrali z Marvel Now/Fresh, które kosztują ok 30 zł. Mają one nawet większy sens, bo można tam zacząć czytanie od pewnego punktu i w razie czego kontynuować zakupy oraz zapoznać się z innymi seriami.
Sprzedawca komiksów, na którego się już tu powoływałem, rzekł mi kiedyś "wystarczy w Polsce wydać Deadpoola by być bogatym". I tu od razu widzimy co jest trendy, więc Deadpool na półkach to podstawa. Taki Deadpool bardziej nakręcił ludzi na komiksy niż jakaś kolekcja.
Nie śledzę wątku na bieżąco od kiedy @Adolf przeszedłeś w tryb ofensywny - w ten sposób nie obronisz swojego zdania... Ale całą ideę rozumiem, trzeba niektóre tematy rozpatrzeć dosadnie i nieco bezwzględnie żeby zostać usłyszanym.
Ja to widzę tak jak pisze @Eguaroc "Na rynku jest miejsce na jedno i na drugie.", przy czym zgadzam się co do części Twojego @Adolf punktu pierwszego z plusów w poście inicjującym - "Kolekcja rozkręciła rynek komiksów(...) Nie potrzebne nam kolejne kolekcje.". Jak sam zaznaczyłeś, są plusy i minusy kolekcji, ja (i nie tylko ja) korzystam z tzw. dobrodziejstw rynku jak i kolekcji, także o ile kolekcje nie są w tym momencie potrzebne, to jeśli komuś się opłaca je wydawać to niech wydaje, tak samo jak nie potrzebujemy wielu innych rzeczy które są na rynku - niech sobie będą 
Szkoda. że nie śledzisz dyskusji, bo udowadniam, że kolekcje już nie są potrzebne. Były, zrobiły swoje i dziękujemy. Teraz z nich więcej szkód niż pożytku, dlatego podnoszę na alarm. Jeśli doczytasz moje argumenty dokładnie i uznasz, że nie mam racji, to chętnie usłyszę Twoją opinię.
A co do Bazyla, on jest trochę jak PiSowiec, zderza się z prawdą, ale zamiast ją przyjąć, to twardo brnie w swoich przekonaniach i mamy potem coś w stylu "PO także kradło". Czy jest sens o niego walczyć?