O proszę ceny jak u Mariniego tylko że u niego za te pieniądze dodajesz dopracowaną akwarelę, a nie pięciominutowy mazaj.
Dokładnie. Mimo, że nie jestem jakimś psychofanem Mariniego, to na MFKiG było naprawdę mnóstwo fajnych prac w tym segregatorze. I tak jak piszesz, była to uczciwa praca. Z drugiej jednak strony można Rosińskiego trochę zrozumieć. Skoro ludzie kupują bazgroły za takie chore pieniądze, to po co się wysilać. Efektywniej jest machnąć kilka, kilkanaście szkiców w czasie gdy Marini robi jedną pracę i zgarnąć za to kilka razy więcej. Choć oczywiście jest to wysoce nieetyczne. Dlatego Rosińskiego już nie określam mianem artysty, tylko chałturnika.
Ja podziękuję mam lepsze perspektywy topienia kasy. PCA skutecznie wyleczyło mnie z Rosińskiego 
Byłem ogromnym fanem talentu Rosińskiego, ale z tego wyleczył mnie skutecznie on sam, gdy przestał rysować, a zaczął malować. Rysownikiem był wybitnym, malarzem jest fatalnym. Plus to, co napisałem powyżej. Jego współpraca PCA jedynie utwierdziła mnie w mojej opinii i krytyce.