Z tego co mi udało sie dowiedzieć (bo PCA to chyba specjalnie udziala wymijających odpowiedzi), to chyba w tej droższej znajdują sięjakieś dwie pozycje jedno dwustronnicowe które nie znajdują się w tej tańszej). Dodatkowo chyba to nie jest CAŁA twórczość Rosińskiego z Tintina i Spirou? Więc nawet to droższe wydanie nie jest kompletne? Btw. jeżeli rzeczywiście różnią się wydania też ilością treści a nie tylko alternatywnymi planszami, to opis z wersji tańszej z tyłu jest kłamliwy bo informuje, że ma "WSZYSTKIE" materiały (taki sam opis z tyłu opis jest z tyłu na droższej). Kiedy pytałem na ich profilu to zostałem olany i nie wiem czy nie zablokowali komentarzy bo nagle mi zniknęły. Albo ja dostałem bana?
Co do akcji z Gildii to oczywiście kupuje kto chce, ale ilość fanatyków broniących tematu i nazywające ten tytuł komiksem roku, była chyba lekko abnormalna. Wręcz to wyglądało jakby ktoś pisał z różnych kont.
Generalnie to wydawnictwo wybija się na rynku dosyć niefajnym podejściem do kupujących. Zrozumiałbym jakby nie prowadzili dialogu na fanpage'u, bo niektóre wydawnictwa ta robią. Ale tam wdają się w polemikę, kasują komentarze. Odpowiadają tylko na wybrane (te pochwalne). Posty to kopiuj wklej gdzie zmieniają tylko 1% (co powoduje rażące błędy) i ciagła reklama pozostałych produktów. Aktywność pojawia się generalnie prawie tylko wtedy kiedy zbliżają się kolejne daty wydania kolejnych tytułów. To wszystko wygląda jakoś tak dziwnie. Mało profesjonalnie. O pozycji Rosiński Fantatyczny słyszałem już dawno i mega się napaliłem. Ale to co zrobili z relaxem, z "Legendy Polskie" i teraz z tym "Rosiński...", to wiem, że po tego "Tomka Grot'a" nie sięgnę. Głównie przez wydawcę. Który próbuje z siebie zrobić namaszczonego przez niewiadomo kogo do mówienia innym czym jest sztuka komiksowa. A tak naprawdę, jest sposobem na zbijanie dutków na ludziach którzy dadzą się skusić jego nawijaniu makaronu na uszy. Te wszystkie zwroty: "Wiele zapytań", "masa maili", "byliśmy bombardowani"są tak pompatyczne że nie chce się czytać. A zagranie z numeracją i zasłanianie się tym, że ludzie chcieli mieć te same numery co w thorgalu i/ lub szninklu jest tak słabe, że słucha się jak tłumaczenia nastolatka że papierosy znalezione u niego w kurtce nie są jego... Mam wrażenie, że marka Rosińskiego trochę traci na styczności z taką postacią, ale co zrobisz...
P.s. A totalnie dla mnie dziwne było to, że po jakimś moim komentarzu dotyczącym tego, że teraz to już jest 6 okładek relaxów (totalnie nikomu niepotrzebnych tak na marginesie), i to trochę duzo a wcześniej się zarzekał że takiego ruchu nie zrobi jak Labrum to puściło. To wieczorem do mnie zaczął pisać w prywatnej wiadomości jak mu jest ciężko, że musiał własne pieniądze wykładać na ratowanie dobra narodowego jakim jest marka "Relax" itd. itp. Czułem się nieswojo przyznam, bo nie mam z nim żadnej relacji poza tym że czasem coś skomentowałem na forum / zadałem pytanie. Weird.