Nie rozumiem, po prostu nie rozumiem, jak Rosińscy z tym wszystkim, co idzie za ich nazwiskiem i dorobkiem Pana Grzegorza, mogli związać się współpracą z kimś stosującym tak nieetyczne praktyki, pomijając wszystko inne, czego za dużo byłoby tu wyliczać. Jedyny scenariusz, jaki sobie wyobrażam, to to że podsunięto im jakąś umowę, która teraz wiąże im ręce. W innym przypadku to pozostają chyba indywidualne cechy charakteru...
Przecież każdy inny polski wydawca z wielką przyjemnością poszedłby na współpracę w wydawaniu tych ekskluzywnych Thorgali i wsparcia na targach. I zagwarantowałby wyższą jakość produktu i etykę zachowań.
Nie rozumiem.