Co ma wspólnego profil na FB z rozmową "na żywo"? Tak z czystej ciekawości pytam.
To tak z czystej potrzeby zaspokojenia twojej ciekawości, wyjaśnię ci, że bardzo dużo.
Szczególnie, jeżeli ktoś uważa się za komiksowego marszanda, a tworzy fejkowe profile, na których obrabia dupę autorom, których prace wziął do swojej „galerii”.
W branży komiksowej jest sporo mitomanów i paranoików, ale większość stara się utrzymywać przynajmniej minimalne standardy, nie wydzwaniają do siebie, żeby się straszyć prawnikami. Wzajemne pretensje starają się załatwić w kuluarach, a jeśli już coś wypłynie, to podpisują się pod swoimi słowami. Jeśli ktoś realizuje jakiś projekt, to zazwyczaj nie blokuje profilaktycznie 90% środowiska komiksowego, żeby przypadkiem nie pojawiły się na FB jakieś słowa krytyki.
Wynajmowanie odrębnej ochrony swojego stoiska na imprezach komiksowych też nie jest standardem.
Do kwestii traktowania autorów klasy GR się nie odniosę, inni byli, widzieli, wyrazili swoje opinie w odpowiednim temacie.
I żeby była jasność, nikt mu niczego nie „przypisuje”, mówimy o konkretach, które w wielu przypadkach są udokumentowane.
Niestety. Bucem w kontakcie z drugim człowiekiem jest Mateusz Skutnik. Rozmawiałem dwa razy. Nadęty, niemiły typ.
A co ty mówisz, jestem 10x większym bucem od Mateusza, musiałeś jakoś źle trafić.