Autor Wątek: PolishComicArt.pl  (Przeczytany 196155 razy)

0 użytkowników i 3 Gości przegląda ten wątek.

Offline Teli

Odp: PolishComicArt.pl
« Odpowiedź #1215 dnia: Cz, 06 Listopad 2025, 08:13:49 »
Ja wierzę bez problemu.
Ceny na Rosińskiego zrobiły się chore i nakręcają to sami Polacy, bo oni są głównymi licytującymi.
Ostatnie aukcje jego rzeczy (co prawda lepsze niż te z Westernu, ale z dedykacjami imiennymi w albumie albo na małej kartce):

- 616 euro wrys w albumie z dedykacją imienną:

- 754 euro rysunek na kartce 15x19 cm, dedykacja immienna (wg mnie bardzo fajny):

Taniej i to dużo chodzą prace takich mistrzów jak np. Toppi czy Hermann.

O proszę ceny jak u Mariniego tylko że u niego za te pieniądze dodajesz dopracowaną akwarelę, a nie pięciominutowy mazaj.
Ja podziękuję mam lepsze perspektywy topienia kasy. PCA skutecznie wyleczyło mnie z Rosińskiego :)

Offline komiks

Odp: PolishComicArt.pl
« Odpowiedź #1216 dnia: Cz, 06 Listopad 2025, 09:31:56 »
Mowa o tym Marini? Te 3 wrysy.
https://www.galerie-des-bulles.be/s/marini/
Xenozoic, Death Dealer, The Maxx, Thrud The Barbarian, Army of Darkness

Offline Teli

Odp: PolishComicArt.pl
« Odpowiedź #1217 dnia: Cz, 06 Listopad 2025, 10:05:00 »
Nie... mowa np. o cenach zamawianych rysunków które można było dostać ostatnio na mfkig. Dodatkowo jak ktoś odpowiednio zagadał to Marini potrafił dać zniżkę.



Spoiler: PokażUkryj



















Offline stab

Odp: PolishComicArt.pl
« Odpowiedź #1218 dnia: Cz, 06 Listopad 2025, 10:30:13 »
Bo tak powinny wyglądać te rysunki za które sobie życzą tysiąc euro, a nie jak wrysy robione w minutę na emefce. Ale co kto woli.

Offline VooDoo-79

Odp: PolishComicArt.pl
« Odpowiedź #1219 dnia: Cz, 06 Listopad 2025, 12:23:35 »
Ruszamy z przedsprzedażą VI tomu ekskluzywnej edycji komiksu Thorgal. Zapraszamy do zapoznania się z warunkami kontynuacji serii.
Najważniejsze informacje:
- premiera albumu: 22.12.2025
- cena albumu: 550 zł
- cena slipcase’u (etui na trzy tomy): 79,99 zł
- zawartość: cztery tomy — Korona Ogotaia, Giganci, Klatka, Arachnea.
Dystrybucją albumu zajmuje się nasza Galeria oraz współpracujący z nami sprzedawcy.
Osoby chcące kontynuować serię prosimy o zapoznanie się z poniższymi zasadami.
Zgłoszenia prosimy wysyłać na adres:
thorgal.kolekcjonerski@gmail.com
W wiadomości prosimy o:
- zdjęcia: okładki, wnętrza i litografii z widocznym numerem tomu V,
- dane do wysyłki: adres (lub numer paczkomatu), adres e-mail, numer telefonu dla kuriera,
- informację, czy są Państwo zainteresowani również zakupem slipcase’u w cenie 79,99 zł.
W odpowiedzi otrzymają Państwo komplet informacji dotyczących terminów, numer konta oraz potwierdzenie rezerwacji.
Na potwierdzenie rezerwacji czekamy do 20 listopada 2025 roku. Albumy, które nie zostaną zarezerwowane, trafią do puli ogólnej.
Ponieważ chętnych na album jest o ok. 10% więcej niż samych egzemplarzy, tylko rezerwacja w podanym terminie gwarantuje Państwu kontynuowanie serii z posiadanym numerem.
Klienci korzystający z usług dotychczasowych sprzedawców mogą nadal kontynuować serię na tych samych warunkach, jakie oferowali pośrednicy. Galeria nie ponosi odpowiedzialności za ewentualne zmiany zasad po stronie dystrybutorów.
Nie gwarantujemy również zachowania dotychczasowego numeru w przypadku zmiany dystrybutora.
Serdecznie zapraszamy❗️

Offline Nephilim

Odp: PolishComicArt.pl
« Odpowiedź #1220 dnia: Cz, 06 Listopad 2025, 12:26:56 »
Ja wierzę bez problemu.
Ceny na Rosińskiego zrobiły się chore i nakręcają to sami Polacy, bo oni są głównymi licytującymi.
Ostatnie aukcje jego rzeczy (co prawda lepsze niż te z Westernu, ale z dedykacjami imiennymi w albumie albo na małej kartce):

- 616 euro wrys w albumie z dedykacją imienną:



- 754 euro rysunek na kartce 15x19 cm, dedykacja immienna (wg mnie bardzo fajny):



Taniej i to dużo chodzą prace takich mistrzów jak np. Toppi czy Hermann.
Ale jaki jest problem, że dedykacja jest imienna? Tylko Polacy mają na tym punkcie hopla ale im wszystko przeszkadza ;) Płacisz za rysunek i naprawdę przeszkadza Ci dymek z czyimś imieniem? Prosze Cię ;)

Offline bocik

Odp: PolishComicArt.pl
« Odpowiedź #1221 dnia: Cz, 06 Listopad 2025, 12:38:41 »
Przy sprzedaży takiego pseudo unikatu za 30 lat imię obniży wartość.

Offline Nephilim

Odp: PolishComicArt.pl
« Odpowiedź #1222 dnia: Cz, 06 Listopad 2025, 13:06:03 »
Przy sprzedaży takiego pseudo unikatu za 30 lat imię obniży wartość.
Noooo, ciekawa opinia. Ktoś kto będzie chciał kupić rysunek nieżyjącego już rysownika na bank będzie myślał o tym czy jest imię w dymku czy nie.

Offline Szekak

Odp: PolishComicArt.pl
« Odpowiedź #1223 dnia: Cz, 06 Listopad 2025, 13:23:36 »
Będzie myślał, czy nie będzie, dedykacja imienna zawsze obniża wartość.
Piękno jest w oczach patrzącego.

Offline Leyek

Odp: PolishComicArt.pl
« Odpowiedź #1224 dnia: Cz, 06 Listopad 2025, 13:25:35 »
Ale jaki jest problem, że dedykacja jest imienna? Tylko Polacy mają na tym punkcie hopla ale im wszystko przeszkadza ;) Płacisz za rysunek i naprawdę przeszkadza Ci dymek z czyimś imieniem? Prosze Cię ;)

Mi nie przeszkadzają i takie rzeczy też kupuję :) Ale z reguły lekko obniżają wartość sprzedaży danego rysunku.

Offline Midar

Odp: PolishComicArt.pl
« Odpowiedź #1225 dnia: Cz, 06 Listopad 2025, 14:45:31 »
Będzie myślał, czy nie będzie, dedykacja imienna zawsze obniża wartość.
Chyba, że trafi w takie samo imię. Mnie się zdarzyło sprzedać komiks z wrysem Rosińskiego z dedykacją „Dla Darka” nowemu Darkowi, który był przeszczęśliwy i gotów płacić jak za zboże.

Offline Alienus66

Odp: PolishComicArt.pl
« Odpowiedź #1226 dnia: Cz, 06 Listopad 2025, 15:05:05 »
Te wydawnictwo takie biedne że każdy komiks musi wrzucać przez kickstarter? Bo patrząc na ceny tych komiksów to raczej na biednych nie wyglądają

Offline gashu

Odp: PolishComicArt.pl
« Odpowiedź #1227 dnia: Cz, 06 Listopad 2025, 15:19:29 »
Może mają duże koszty? Pensje pracowników i te sprawy...

Offline bocik

Odp: PolishComicArt.pl
« Odpowiedź #1228 dnia: Cz, 06 Listopad 2025, 15:35:52 »
Może mają duże koszty? Pensje pracowników i te sprawy...

Tak i na pewnym poziomie przestają mówić o faktycznym zarobku ... pewnie dlatego bo ile by go nie było to będzie mało a mogło być więcej

Offline Piterrini

Odp: PolishComicArt.pl
« Odpowiedź #1229 dnia: Cz, 06 Listopad 2025, 17:29:18 »
Ale jaki jest problem, że dedykacja jest imienna? Tylko Polacy mają na tym punkcie hopla ale im wszystko przeszkadza ;) Płacisz za rysunek i naprawdę przeszkadza Ci dymek z czyimś imieniem? Prosze Cię ;)
Nie, nie tylko :)
Tu też się wtrącę, bo o tym czytałem kiedyś z ciekawości. Perspektywa "światowa".

Nie było tak, że od lat 60. rysownicy hitów Marvela byli rozchwytywani, a zdecydowanie nie przez fanów. Historii Conów (konwentów) akurat nie znam za dobrze, tyle co czytałem kiedyś w skrócie - były małe Cony zrzeszające głównie osoby z branży, a dopiero franczyzowe konwenty typu Star Trek uruchomiły lawinę - coraz więcej miejsc na mapie, zwiększające się zainteresowanie faktycznych fanów, stąd rozrost Conów komiksowych, do tego podpięcie komiksów pod franczyzy filmowo-serialowe i mamy Comic Cony znane obecnie. Do sedna - była mniejsza popularność spotkań z rysownikami i otrzymywania od nich autografów czy wrysów = artyści za to nie liczyli $, to była dla nich promocja, z czasem zaczęli się cenić (lub niektóre Cony same zaczęły ich cenić), takim małym przełomem był popyt na autografy/rysunki, dalej sprzedawane i kupowane z drugiej ręki - np. był limit 1 rysunek na osobę to ktoś wysyłał kolegę co fanem nie był i automatycznie 2 rysunki z tego miał (czy to dla siebie czy na sprzedaż). Takie wykorzystywanie sytuacji. Do tego oczywiście doszedł internet i powszechne giełdy online (typu naszego Allegro) - jesteś rysownikiem, wchodzisz na taki portal i widzisz jak Twoje prace dla fanów zmieniają właścicieli i Ty absolutnie nic z tego nie masz... Tzn. nie że internet wszystkich uświadomił, ale pokazał skalę i był katalizatorem do tego co jest obecnie...
Jeśli ktoś chętny poprawić to moje uogólnienie historii i ciągu przyczynowo-skutkowego to chętnie przeczytam, szczegółów historycznych i co/jak/dlaczego nie znam dobrze, wiem za to jak to wygląda teraz, horrendalne ceny żeby zarobił każdy w szeregu, żeby artysta nie czuł się pokrzywdzony jak gdzieś na sprzedaż jednak coś pójdzie, ale żeby jednocześnie pseudofanowi nie opłacało się robić "biznesu" itd..

Dowód anegdotyczny - mimo że nie zbieram autografów czy wrysów, to miałem farta (niekoniecznie szczęście, po prostu niejako przypadkiem rzuciło mi się w oczy info o takich możliwościach w okolicy) spotkać dwójkę z moich ulubionych ilustratorów - Bisleya i McKeana, z przerwą kilkunastu lat między nimi. Bisley podchodził do autografów i wrysów bardzo luźno, ludziom rysował za grosze (a nie zdziwiłoby mnie, gdyby i rysował bez opłat, osoby przy mnie jednak miały przygotowany banknot). Niby było to już za czasów powszechnego internetu, ale wciąż przed obecną skalą Comic Conów, przed restrykcyjnymi cennikami na nich, jeszcze jak ten cały rynek nie był przesiąknięty z każdej strony chęcią zysku (tj. wiem, że niby zawsze był, ale jw. - teraz gdyby taki rysownik wrysy robił za darmo, to "biznesmeni" wysyłaliby słupy żeby puścić te wrysy dalej za konkretny $, nie byłoby nic dla fanów, a wcześniej jak nie było popytu to nie było biznesu na tym). McKean z kolei relatywnie niedawno i już konkretnie - wrys czy autograf tylko z dedykacją imienną, to nie podlegało wyjaśnianiu, każdy zdawał się rozumieć na czym to polega - dedykacja diametralnie obniża wartość rynkową (!, a jeden wykrzyknik nie wystarczy, bo piszę tu o światowym zbycie, nie byle lokalne poletko, są biznesy [głównie USA] zajmujące się skupywaniem autografów i sprzedawaniem dalej itp.), a do tego artysta wtedy wie, że robi to dla faktycznego fana (tj. zakładając, że ilość słupów jest znikoma w takim modelu), czyli odpada większość aspektu komercyjnego z takiego spotkania (a niemal w całości odpada faktyczne wykorzystywanie artysty dla własnego zysku, bo jw. nie ma zapotrzebowania na dedykowane autografy/wrysy).

Żeby to powyższe jakoś spiąć - dedykacje imienne to forma rozwiązania patologii gdzie inni robią biznes z czyichś prac, a jednocześnie fan wręcz zyskuje dostając taką dedykację - wszyscy wygrywają. Bo jak ktoś chce konkretny rysunek, bez dedykacji, to i musi artyście sowicie zapłacić, tj. tyle żeby na drugi dzień taki zamówiony za x$ rysunek nie znalazł nabywcy na przykładowym Allegro za kwotę 20 razy większą (tyle że już z pominięciem artysty w takiej transakcji). Dedykowane tańsze bo nie jest to towar na jaki jest popyt. Mogę pisać dalej, ale skoro już się powtarzam... ;)