Sklep Gildia zrobił mi niespodziankę i przysłał jeszcze przed nowym rokiem paczkę komiksów zapowiadanych na przełom roku.
A wśród nich Figurki z Tilos.
Dżizas, ale to świetnie wygląda.
Wersja kolor - super podbicie kolorów w stosunku do PRL. Tak samo dobra robota, jak w przypadku Cortesa. Gdyby chciało mi się pisać fikofaryzmy, to najłatwiej byłoby porównać to do wersji FULL HD340 K OLED i co tam jeszcze.
Kwestia okładki w wydaniu cz-b w ogóle mnie nie rusza. Za to komiks w środku wygląda kapitalnie. Od 40 minut zamiast marynować śledzie na jutro, siedzę i porównuję ze sobą te trzy wersje.
Na końcu zapowiedź Skradzionego skarbu. Następna pewnie byłaby Czarna róża, ale mam nadzieję również na Wywiadowcę XX wieku. Ten komiks to dla mnie Wróblewski w swoim prime.
Jedyny minusik to brak foliowania w cz-b. Ale jest okej.
Szacun dla Ongrysa również za komunikację. Coś tam nie zagrało, wyszli i powiedzieli co, przepraszamy, obiecujemy, że będzie lepiej. I to znacznie lepsza droga niż jakieś głupoty, które tylko generują wydawnictwu niechcianych ambasadorów, którzy wyłażą niewiadomo skąd i pieprzą o staniu przy maszynie, znajomościach z kimś, kto nie żyje i co tam jeszcze.
Brawo, Ongrys!
Off-top: X-statix wygląda równie czadersko.
Wesołych Świąt!