Cały okres ostatnich 2 lat to w skrócie diametralne przyspieszenie procesu nierówności społeczno-ekonomicznej, czyli tego i tak mającego miejsce na co dzień, tyle że przebiegając w standardowym tempie bywa on niezauważalny.
W kontekście powyższego (co zresztą pewnie poleci za "politykę") i zupełnie ogólnie - ci co się bogacili przez ostatnie 2 lata bogacą się znacząco (jw. te rekordowe zyski, które raportowane są od jakiegoś roku), ci co biednieli tak samo znacząco biednieją (wielu do pułapu takiego, w którym np. prowadzenie działalności przestaje być opcją).
Tym bardziej aktualne jest to, na co wskazywałem w styczniu:
Z racji że temat znów w tym kierunku ściąga, to pociągnę swój „ulubiony” wątek, czyli ceny 
W zasadzie częściowo się powtarzam twierdząc, że ceny, także komiksów, rosną nieproporcjonalnie do wyższych kosztów wydawców, tym razem podpieram się wywiadem na jaki natrafiłem, cytuję…:
„(...)ludzie przyzwyczajają się, że przy kolejnych wizytach w sklepie ceny mogą rosnąć (...) „"No trudno, tanio już było, to nie wina sklepu, tylko inflacji". Jeśli klienci tak myślą, maleje nacisk na konkurencję cenową na rynku. (...) Bez zawieruchy na rynkach energetycznych mielibyśmy w Polsce wzrost cen w okolicach 4 procent.”
Czyli wprost – inflacja jest tylko częścią problemu, większym problemem jest jak zresztą piszecie kwestia dostępu do tzw. surowców...
„Przed pandemią marże spadały(...) Teraz marże w Polsce weszły na poziomy dużo wyższe, co pozwala na odrobienie strat z okresu lockdownów. (...) Koszty produkcji solidnie im rosną, firmy uwzględniają to w cenach, podnoszą je, a jednocześnie podnoszą też marże. W handlu na koniec września marże były wyższe o połowę w porównaniu do wyników sprzed kryzysu pandemicznego. (...) Bo można. Firmy korzystają z otoczenia makroekonomicznego. Zobaczyły, że nasze oczekiwania inflacyjne się odkotwiczyły, wszyscy klienci uważają, że ceny mogą rosnąć, bo to siła wyższa, no to jest przestrzeń, żeby zarobić. Konsument i tak kupi, kiedy słyszy, że wszystko drożeje. (...) A sprzedawca, owszem, ma wyższe koszty (...), uwzględnia to w cenie, a na koniec dnia jego marża i tak jest wyższa, wyższy też jest zysk. (...) klient nie pójdzie szukać czegoś tańszego. Jest przyzwolenie na to, że wszystko musi być droższe. W efekcie każdy ma prawo wystawić wyższą cenę.”
Przyznam że twierdząc od wielu miesięcy to co powyżej spotykam się tylko z umiarkowanym zrozumieniem. W swoim otoczeniu odnoszę wrażenie, że po prostu nie szuka się przyczyn nawet kilkudziesięcio-procentowo wyższych cen (w różnych branżach czy usługach), mogę to zrozumieć, bo nie każdego musi to interesować, i tak nic na to nie poradzimy...
Z kolei tutaj na forum specyficznie o komiksach – gdzieś rzuciło mi się w oczy stwierdzenie (którego nie przytoczę niestety, już jakiś czas temu to było) wskazujące na coś w rodzaju zaufania do wydawców. Przez zaufanie mam na myśli, że niby: „w takim względnie niszowym biznesie wydawcy nie podnosiliby cen „sztucznie” (poza czynnikami koniecznymi) celem zwiększania swojej marży/zysku”. Ja takiego zaufania nie mam, nie mam jednak dokumentów ani konkretnych liczb jakie wątpliwości by rozwiały, pozostaje mi po raz któryś na forum wskazać na ten czynnik, bo wątpliwości nie mam co do jego znaczenia dla cen i istnienia u wydawców obecnie.
„Koniecznie trzeba jednak powiedzieć, że eldorado nie dotyczy wszystkich firm.”
To jest kontrargument, teraz – czy więc dotyczy „komiksowa” czy nie? Nie mogę odpowiedzieć obiektywnie, bo bazuję wyłącznie na obserwacjach...
[w wywiadzie cytowany Guardian (USA)]: „"Mamy potężną broń do walki z taką inflacją: kontrolę cen. (...) Stosowaliśmy kontrolę cen po gwałtownym wzroście inflacji po drugiej wojnie światowej. (...) Mamy teraz mocne argumenty, aby to zrobić ponownie" (...) [tutaj już nie Guardian] Gdybyśmy dziś chcieli kontrolować ceny w Polsce, to musielibyśmy kontrolować prawie wszystkie - bo tak się już inflacja rozpełzła. A to praktycznie niemożliwe.”
To tylko odnośnie tych „pomysłów” aby może cena była "jednolita" (też ceny surowców itp.) jak pisaliście wczoraj...
„Rosną koszty pracy, to się przekłada na ceny produktów, to z kolei powoduje dalszy nacisk na wzrost kosztów pracy, co z kolei powoduje jeszcze większą drożyznę i tak dalej. Aż do utraty kontroli nad inflacją i gospodarką. (...) Uspokoić sytuację może jedynie wystudzenie popytu(...) Doprowadzić do tego, że nie kupisz trzeciego telewizora do kuchni, bo jednak uznasz, że nie jest ci tak bardzo potrzebny(...)”
No i teraz jak to zrobić – np. mój „popyt” na komiksy już jakiś czas temu uległ ostudzeniu jak zobaczyłem niektóre ceny 
Znów nie mam wniosków, po co w zasadzie powtarzam co już pisałem? Może żeby „uświadomić” kogokolwiek nawet przelotem czytającego forum, że ceny komiksów „wychodzące” niekiedy poza oczekiwaną skalę wcale nie muszą być tak wysokie(?).
Dużo też było na forum w ostatnich dniach o samej dostępności papieru – to może, ale też nie musi wpływać znacząco na cenę produktu (komiksu). Wydawcy zwalniają, co pośrednio wskazuje na to, że nie chcą „przepłacać” za papier czy usługi drukarskie aby wypuścić tyle komiksów co zwykle i to w terminie (może np. mangi nie zwalniają i stąd oświadczenie JPF czy tam Hanami odnośnie cen – wybaczcie nie czytam mang i nie kojarzę czyje to było oświadczenie...). Nie twierdzę że można zwolnić i dzięki temu uniknąć podnoszenia cen, po prostu te wzrosty powinny być mniejsze (znów – nie mam danych, więc to tylko przypuszczenia)...
Link do całego wywiadu (liczę że nikogo "politycznie" nie urażę źródłem
), to co istotne zresztą zacytowałem wyżej...:
https://next.gazeta.pl/next/7,151003,27985569,eldorado-polskich-firm-klient-i-tak-kupi-bo-uwaza-ze-ceny.html
"Kontrola cen"? Nierealne wówczas, a teraz:
https://www.money.pl/gospodarka/rzad-zdecydowal-ceny-pradu-beda-zamrozone-jest-wazna-zmiana-w-projekcie-6816550856227648a.htmlDo tego
p. 70mln Sasin ogłasza, że samorządy również skorzystają z "mrożenia cen". Nie mogę rzetelnie ocenić czy jest to dobre czy złe, bo po prostu nie mam wiedzy ekonomicznej. Mogę jednak świadomie stwierdzić, że decyzje podejmowane są przez niekompetentnych ludzi (wiedząc przy tym, że tzw. opozycja robiłaby takie same głupoty, głupoty, bo chyba łatwo trafić do wyborców wszystko "mrożąc"... A,
jeszcze będzie "podatek od nadzwyczajnych zysków", "ciekawe" na kogo przedsiębiorcy ten podatek przerzucą). Smutne to wszystko, możemy się przyglądać jak politycy grają w statki, czyli metodą prób i błędów starają się... Nie wiem co starają się osiągnąć, możemy tylko się domyślać...
Wiem że @sum41 ma/masz taką łatkę "kontrowersyjnej" osoby tutaj, sam nie mogę powiedzieć że podzielam Twoje zdanie na różne tematy, ale z tymi rekordowymi zyskami na jakie wyżej wskazujesz masz rację i zastanawiające (lub nie) jest to, jak bardzo te informacje są ignorowane w społeczeństwie. Dawniej z racji mniejszego tempa wzrostów/spadków wiele rzeczy mogło być niezauważalnych, ale to co tu mamy to jak słoń w składzie porcelany...
Moja teoria jest taka, że po pierwsze każdy pilnuje "swojego nosa" i nie chce się wychylać, po drugie widać co się dzieje na świecie (mam na myśli państwa chylące się ku upadkowi) i ostatecznie "tak jak jest da się żyć, może być gorzej" (mam na myśli Wenezuelę czy Sri Lankę, nie Ukrainę, chociaż to co tam się dzieje "pomaga" w odwróceniu uwagi od kluczowych tematów dla przyszłości Polski i ogółem naszej)...
Ostatecznie to nie jest problem ekskluzywny dla naszego kraju, na całym świecie (a szczególnie w krajach zachodnich) wygląda to podobnie, najbogatsi przekraczają kolejne granice, najbiedniejsi tracą coraz więcej, a "średniacy" jakoś się trzymają na powierzchni fluktuując między zyskami a stratami (czyli "jak zwykle", tylko z racji przyspieszonego tempa zmian i niepewności co do przyszłości jest coraz trudniej).
A komiksy - Studio Lain od jakiegoś czasu się ociąga, piszę to nieco z uśmiechem, bo to jednak nie typowe wydawnictwo (etaty, ciągła praca i "poświęcenie" temu biznesowi), ale wciąż działalność, także dzieje się coś, co blokuje możliwości Studia... Mucha tak jak dawniej ma spore opóźnienia (wiele zapowiedzi na kolejny rok to były faktyczne zapowiedzi na dwa lata), to teraz częstotliwość wydawania spada, a dobór tytułów jest/będzie bardziej zachowawczy. W ostatnich latach sporo ciekawych, nieznanych wcześniej na polskim rynku serii wydali, tak teraz ewidentnie wznowienia i znane tytuły (lub po prostu szeroko znani bohaterowie), nie uważam że to źle (nawet wczoraj pisałem jak dobre to jest dla osób, które faktycznie na tych "wielkich nieobecnych" czekały), ale nie uważam też że stanowi to progres, próba przeczekania może się nie udać i... Egmont - z nimi podobnie jak z Muchą, z tym że tutaj wzrost cen jest czynnikiem najistotniejszym (inne wydawnictwa wiadomo że "miały drogo", a E był tym "tanim" wydawcą...), wskazałem też ostatnio na to, że ewidentnie, przynajmniej w segmencie superhero, nie szukają nowych czytelników a raczej starają się zarobić na "weteranach" - czy dla nich/nas nie ma więc znaczenia cena komiksu? Dla mnie ma kluczowe i z tego pociągu zakupowego wysiadłem już jakiś czas temu...
Inne wydawnictwa - nie chcę się wypowiadać bo za mało je znam. Chciałbym jednak wiedzieć jak sobie radziły i radzą finansowo teraz względem kilku lat wstecz. Jak już pisałem ostatnio - te ruchy obecne, czyli wydawanie "pewników sprzedażowych", pomimo że wybór bardzo dobry, to wcale nie świadczy o dobrej sytuacji wydawnictwa, czy sytuacja wydawnictw jest więc zła? Nie wiadomo, zdaje się że wydawcy wskazują na problemy i przyczyny np. wzrostu cen, ale o swojej faktycznej sytuacji mówią niewiele. Tym motywując mam chęć zapoznać się z kondycją wydawców, chociażby żeby wiedzieć, że ich obecne zyski nie stanowią takiej proporcji względem "przedcovidowych" jak to wygląda w przypadku grup energetycznych...
Na koniec parafrazując to na co wskazywałem w styczniu:
ludzie przyzwyczajają się, że przy kolejnych wizytach w sklepie na gildii ceny mogą rosnąć (...) „"No trudno, tanio już było, to nie wina sklepu wydawców, tylko inflacji". Jeśli klienci tak myślą, maleje nacisk na konkurencję cenową na rynku.
Firmy Wydawcy korzystają z otoczenia makroekonomicznego. Zobaczyły, że nasze oczekiwania inflacyjne się odkotwiczyły, wszyscy klienci czytelnicy uważają, że ceny mogą rosnąć, bo to siła wyższa, no to jest przestrzeń, żeby zarobić. Konsument Komiksiarz i tak kupi, kiedy słyszy, że wszystko drożeje. (...) A sprzedawca wydawca, owszem, ma wyższe koszty (...), uwzględnia to w cenie, a na koniec dnia jego marża i tak jest wyższa, wyższy też jest zysk.
Nie wiem czy tak jest, trochę piszę to już humorystycznie, ale jw. nie wiem, żaden wydawca nie pokazał jednak że jest inaczej...
TLDR: wybór na rynku dobry, ceny złe, kondycja wydawnictw wielką niewiadomą, a ta wiadomość pewnie i tak poleci, bo w połowie "polityka"
