"Zabij albo zgiń" mnie nie podeszło (tzn. było niezłe i przeczytałem całe, ale tylko tyle), "Black Monday Murders" odpuściłem po pierwszym tomie, "Pan Higgins" też niezły, ale już kontynuacji nie chciało mi się czytać. A "Torpedo" czytałem w wydaniu Taurusa, chociaż nigdy nie skończyłem i tu w sumie czasem się zastanawiam czy nie wymienić sobie na omnibus, ale aktualnie ciężko dostać, więc problem póki co z głowy. A no i "Draculę" Brecci "przeczytałem", ale też uznałem za średnie i się pozbyłem.