Obaj lub obydwaj, to faceci więc nie oboje.
Nie przypominam sobie, żeby ktokolwiek użył tutaj słowa debil, nie padła jakakolwiek ocena czytających. Podoba ci się to ci się podoba. To ja wyciągnąłem trochę tego Gaulda na zasadzie "skoro tamten doprowadził minimalizm do perfekcji" to co niby jest z tym?". Nie wiem czym tu się ludzie broniący Świdzińskiego zajmują w życiu zawodowym, ale jedno wiem napewno nie chciałbym, żeby byli moimi adwokatami, bo za przekroczenie prędkości skończyłbym na sznurku. Porównanie Jacka Świdzińskiego z Tomem Gauldem to jest typowe betonowe koło ratunkowe. Ci dwaj nie to, że nie leżeli na tej samej półce, oni nie leżą w tej samej bibliotece.