Fani marki Tomb Raider bardzo wierzyli w Scream. I choć przeciętny, forumowy, hardcorowy czytelnik komiksów ma gdzieś gry, bo to dla dzieci, tak Ci co w nie grają, zwłaszcza Ci z pokolenia lat 90-tych, gdzie narodziła się Lara Croft, ikona świata gamingu, już nie są obojętni na to co się stało. Komiks choć słaby, to artystycznie doskonały... przynajmniej powinien być, bo właśnie to nam odebrał Scream. Oczywiście ogromny ładunek nostalgii, który został stłumiony przez problem z kolorami i niezdarną ingerencją w materiał źródłowy. Do tego lekceważąca odpowiedź redakcji.
Scream oczywiście może wydawać sobie dziesiątki frankonów, lecz te nie interesują fanów gier. Jeśli chcą odbudować szacunek u tej niszy, to w inny sposób, lecz pewnie im już nie zależy. Dalej będą jechać na frankonach, bo to dochodowe i zapewnia sympatię hardcorowych fanów komiksów, którym dodatkowo można ściągnąć jakiegoś twórcę po autograf. Porażka Tomb Raidera sprawiła, że nikt już nie zainteresuje się pokrewnymi tytułami, jak Witchblade i całe Top Cow. Nie mówiąc już o Spawnie.
To oczywiście jedna wpadka, ale dotkliwa niczym 60 milionów wydane na wybory. Nie da się tego tak łatwo zapomnieć. Daleko im do poziomu Fanty i innych, co nie znaczy, że dla dobra rynku trzeba o tym przemilczeć. Wręcz przeciwnie, ekipa ze Screamu widząc siebie co prawda na odległym miejscu na liście top najgorszych, powinna się zastanowić co zrobić by na niej nie być. Od nich zależy czy zmienią tę porażkę w sukces.