O rany, chwilę mnie nie ma i od razu tutaj takie bezhołowie

Jestem w jury, ale nigdy o to nie zabiegałem i nigdy nie brałem udziału w głosowaniu (mam jakąś wewnętrzną blokadę).
Zdarzyło mi się wręczać statuetkę, bo ta cała nagroda to statuetka i "prestiż na dzielni", chociaż patrząc na to co tutaj się odstawia, to w oczach wielu użytkowników forum, ta nagroda ma format co najmniej komiksowych Oscarów o_O'
Jeśli chodzi o Świdzińskiego, no cóż, np. Nicolas Mahler w 2010 roku dostał nagrodę Max & Moritz dla najlepszego niemieckiego twórcy komiksowego, nie sądzę, żeby w Niemczech ktoś się z tego powodu rozpruł.
Zamordowany w 2015 roku Georges Wolinski, oprócz nagród stricte komiksowych i rysowniczych, otrzymał m.in. Legię Honorową.
Boję się myśleć, co by się tu działo, gdyby Świdziński dostał odpowiednik tego odznaczenie w RP.
Nagroda Orient Mena to wypadkowa głosowania wielu różnych osób, z różnych środowisk (komiksowych), w odróżnieniu od bardziej popularnych nagród (chociażby Paszport Polityki), nie przekłada się za bardzo na sprzedaż czy wzrost popularności danego twórcy, nie wiąże się z korzyściami finansowymi i służy raczej wskazaniu jakiejś tam grupie odbiorców, że po coś warto sięgnąć. Ale czy rzeczywiście osiąga ten efekt rekomendacji? Wydaje mi się, że nie do końca, najczęściej pozostaje jedynie wpisem do bio danego autora i plastikowym "kurzozbieraczem" na półce.