Najwięcej tekstu to ostatnio miałem w czterech integralach ze świata Aldebarana. Pierwszy był faktycznie trochę przegadany i często powtarzał w dymkach to co było na obrazku. Ale już Betelgeza była pod tym względem świetna. Bardzo dużo tekstu, ale czytało to się jak fajną książkę science-fiction.
Jeśli te dialogi w Powers mają sens, to czemu nie? Są różne rodzaje komiksów. Czasem trzeba więcej poczytać.