Jest, jest, ale tylko jak mu wygodnie i jak może jakiemuś szaremu użytkownikowi wytknąć błąd i zatryumfować.
Mylisz Leyku wytykanie błędów z wybujałą fantazją forumowiczów, którzy bez konkretnej wiedzy przytaczają swoje niepotwierdzone teorie. Zresztą wcześniej powyżej to jest też twoja narracja, czyli prześmiewcze komentarze pisane w niewiadomym celu. Poklasku, poprawy samopoczucia, bo możesz? Zanim więc będziesz mnie rozliczał, zacznij od siebie, ok? Błąd w komiksie jest oczywisty i takie pastwienie się nie jest miłe dla nikogo.
Oczywiście, że cały nakład ma taką 'wadę' i nic nie zostanie wycofane. Bo założę się, że to zostało pozostawione celowo przez muchę. Dobrze wiedzą, że po wycięciu stron z streszczeniem poprzednich zeszytów rozjechały się im dwie rozkładówki. Ale, że to tylko dwa przypadki to zostawili i teraz siedzą cicho.
Nie jest to prawda. Także wyjaśniam, nic nie zostało pozostawione celowe. Przy składzie nie zauważyliśmy, że dwie rozkładówki nam się rozjechały, po prostu ludzki błąd.
Ja bym też uderzył w recenzentów. Nie może być tak, że ich recenzja produktu opiera się na " podoba mi się, dobrze się bawiłem". Recenzja powinna być taka, jak na zagranicznych, gdzie koleś recenzując np. omniaka sprawdza i pokazuje jak jest klejony, czy jak jest sporych rozmiarów, czy spin wytrzyma ciężar i się nie rozpadnie, czy się wygina itp. itp.
To już masz indywidualne umiejętności recenzentów do przelewania na papier przemyśleń. Mucha nie cenzuruje recenzji, a nawet jest bardzo wyrozumiała względem blogerów i innych podmiotów, którym udostępnia egzemplarze. Recenzenci komiksów Muchy, którzy piszą negatywnie o publikacjach (z różnych przyczyn, rysunków, scenariusza, formy wydania), dostają kolejne tytuły, nie działa tu więc przytaczany argument, że aby dostać kolejny komiks, trzeba koniecznie pochwalić poprzedni. Jest zrozumiałe, że komiks może się komuś spodobać, a drugą osobę rozczarować.
W Venomie też widać że nie jest ładna jakość tego komiksu, również 0 info od wydawcy.
Materiały do Venoma pochodzą w całości od licencjodawcy, innych nie mieli.
A X-Statix, poboczna seria z X-Menowego zakątka Marvela... Na pewno sprzedaż nie jest tragiczna (bo nie byłoby drugiego tomu gdyby pierwszy się nie sprzedawał)
Do wizyty Milligana w Polsce sprzedaż była poniżej oczekiwań. Zdawaliśmy sobie sprawę, że tytuł jest nietypowy, że część czytelników się odbije, bo to nie jest kolejny typowy mutancki tytuł. Ale odbiór okazał się słabszy, niż myśleliśmy. Dalej trochę się poprawiło. X-Statix tom 1 po pół roku od premiery osiągnął poziom Śmierci Jean DeWolff, która zrobiła podobny wynik w miesiąc.
Ustalają przekaz 
Ustalamy, zwłaszcza że ekipa Muchy dzieli się na dwa kontynenty i w sumie (jeśli dobrze liczę) cztery państwa, więc strefy czasowe niekiedy kontakt utrudniają i opóźniają. Każdy ma jeszcze jakieś obowiązki.
A teraz już merytorycznie:
Rozjechały nam się dwie rozkładówki, spieszyliśmy się przed Łodzią, aby komiks był gotowy, po drodze były jeszcze problemy z okładką, którą nie chciał nam zaakceptować licencjodawca (była zażarta batalia) i w natłoku pracy przeoczyliśmy, że przy zbiciu zeszytów w album powinniśmy dodać czarne strony, by wszystko wyglądało idealnie. Przy komiksie pracowały cztery osoby, także w imieniu swoim, Arka, dla którego ten projekt jest ukochanym dzieckiem i dopieszczał tłumaczenie do samego końca, Dominika i Marcina mogę jedynie przeprosić za ten błąd. Nie był on celowy, jak pojawiają się tu głosy. Zorientowaliśmy się o wpadce po komentarzu z zapytaniem o zeszyty 13 i 15. Nawet pytaliśmy jeszcze drukarnię, czy całość tak poszła, czy może jeszcze jakaś partia jest niewydrukowana, ale niestety cała już zeszła z taśmy. Ludzki błąd i nauka na przyszłość, aby się nie spieszyć i sprawdzić jeszcze jeden raz. Rozumiem rozgoryczenie czytelników, więc mogę tylko dodać, że naprawdę włożyliśmy w ten tom dużo serca i staraliśmy się, aby wyszedł najlepiej, ale te dwie rozkładówki nam umknęły.