"Jakby Egmont był zainteresowany nimi to by wam tego X-men Jima Lee zablokował." Być może, prawie na pewno, bo tak się z reguły dzieje. Nie zapominajmy jednak o specyfice zawartości oryginalnych Epików: tam w 400-450-500 stronicowym tomiszczu mamy ze trzy pierwsze zeszyty "X-Men" z rysunkami Jima Lee, a w kolejnym tomiszczu mamy kilka kolejnych numerów. Mucha wydaje praktycznie wszystkie kolejne trzynaście zeszytów "X-Men" w jednym tomie. Jedyne co byłoby wtedy pewne to to, że na wieść o zdublowaniu (poza tym pewnie edycje Muchy i Egmontu przedzielone byłyby odstępem 2-3 letnim, przy epikach to, jak wiadomo, "pikiuś") się tych zeszytów w dwóch wydawnictwach, Bazyl dostałby nagłego ataku drgawek, następnie począłby toczyć pianę z ust, a finalnie czegoś by nie kupił, okraszając tę jakże ważną decyzję życiową, wpisami na niniejszym forum i inicjując kilkutygodniową zażartą dyskusję :-)