Nie wiem. Ogólnie przy tych tytułach, które robiłem, bardzo rzadko spotkałem się z czymś takim jak wymóg licencyjny na rzeczy techniczne jak papier, twarda/miękka okładka, format wydania itp. Czasem są grymaśni autorzy jak Barry Windsor-Smith, którzy pilnują ważnych dla nich detali (to on zanegował czcionkę w pamiętniku w Potworach jako zbyt czytelną i polecił zmienić na bardziej nieczytelną, bo to pamiętnik), albo wymogiem licencyjnym jest odpowiednie wyszczególnienie creditsów, logo, stopki z autorami, podkreślenie/rozbudowanie funkcji, jakie autorzy pełnili przy tytule. Też nie widziałem na oczy oryginalnej Ballady, jedynie pdf, więc nie umiem ci powiedzieć, jak wielka jest różnica i jaki papier był w oryginale. Jak dorwę polskie wydanie to zobaczę, jak bardzo różni się z przykładowymi planszami.