Egmont przespał komiksy od Image, sami to przyznali. NSC też tego nie ruszy, bo oni chyba wolą iść w cieńsze wydania w miękkiej oprawie jeżeli chodzi o Image. Jedyna nadzieja w Muszcze

Zgadzam się z tym, że Spawn jest ciężki do ugryzienia wydawniczo i wydawnictwa boją się wejść w tak długą serię. Jednak w moim odczuciu można ugryźć temat na kilka sposobów:
1. Oryginalną serię na razie zostawiamy w spokoju i bierzemy się za spin-offy, żeby wybadać rynek i zainteresowanie. Uważam, że dobrymi tytułami byłyby wspomniane już przeze mnie "Spawn: The Dark Ages" i "Hellspawn". Kompletne wydanie pierwszej serii to jakieś 690 stron, a drugiej niecałe 400. Moim zdaniem to właśnie drugi tytuł byłby dobry na start. Album nie byłby za gruby, cena nie powinna szokować, a autorem jest Brian Michael Bendis. Nazwisko znane, Mucha wydawała już jego "Alias". Szansa, że się sprzeda uważam że duża.
2. Opcja crowdfundingu. JPF zrobiło tak z "Basiliskiem" i chyba nie żałują. Parę lat temu bodajże Czesi zrobili podobnie z kompletnym wydaniem "Witchblade" (grubasy po 800 stron) i chyba też wypaliło. Nie śledziłem potem tego tematu, więc nie wiem jak to teraz wygląda. Taka akcja też zbadałaby zainteresowanie i została poparta realnymi wpłatami. Jak się nie uda, pieniądze wracają do kupujących.
3. Ruszamy z oryginalną serią. Tylko tutaj rodzi się pytanie: jakie wydanie najlepiej wydać?
a) Moim zdaniem najnowsza edycja czyli "Compendium" nie ma szans się u nas sprzedać. To prawie 1200 stron. Cegła. I tak jak @Motyl pisał - cena pewnie z 500 zł. Samobój wydawniczy. No i BZG na bank tego nie udźwigną.
b) edycja Deluxe zaprezentowana przez @Simon11. Świetna sprawa, ale znowu - wydania mają po 800 stron. Cena i BZG. Ja tego nie widzę. Zresztą po co kupować licencję na edycję z dodatkami skoro miałoby się je wyciąć?
c) "Spawn Origins" w wersji na miękko. Wyszło już chyba 24-25 tomów, które mają po około 160-180 stron. Przy założeniu "2 tomy rocznie", ponad 12 lat zbierania. Mało realna szansa, że wydawnictwo pociągnęłoby to tak długo. W dodatku to wydanie jest niekompletne.
d) Czwarta opcja wydaje mi się najrozsądniejsza. Mowa tutaj o wspomnianym przed chwilą "Spawn Origins Collection", ale w wersji twardo okładkowej. Uważam, że to najlepsza opcja z kilku powodów. Po pierwsze jest to edycja kompletna, bo zawiera pomijany zazwyczaj numer 10. Po drugie tomy liczą po około 320-350 stron. Najgrubszy ma 384. Po trzecie wydanie to zostało reaktywowane po 6 latach przerwy i znowu wychodzą kolejne tomy. Na chwile obecną ukazało się ich 11, które zbierają zeszyty od 1 do 138. Na kwiecień zapowiedziany został tom 12. Przy wspomnianym założeniu 2 tomów rocznie, mamy 5-6 lat zbierania. To już jest do przełknięcia. Albumy nie przekraczają 400 stron, więc okładkowa teoretycznie nie powinna przekroczyć 200 zł. Fakt, że to nie całość, ale kiedy dogoniłoby się najnowszy tom, to kolejny wydawałoby się dopiero jak wyjdzie w USA.
Format oczywiście taki jak oryginalnego wydania, czyli powiększony, twarda okładka. Te rysunki na to zasługują, a i kolekcja niech wygląda dobrze na półce i nie rozleci się po jednym przeczytaniu

Zresztą nie raz i nie dwa była mowa w tym temacie o tym, że twarda okładka nie wpływa znacząco na cenę końcową.
Innych pomysłów nie mam

To właśnie to wydanie ma chyba największe szanse się przyjąć: