Ja się dziwę np. ze wydawcy nie próbują zgrywać premier komiksowych z filmami/seriali MCU. Ok, Egmont próbował jakoś to robić, ale chyba nie odniosło to efektu, a przez lockdown się jeszcze rozjechało. Jest premiera She-Hulk (co do jakości serialu można dyskutować), ale żaden wydawca nie pomyślał zeby wydać z nią komiksu (seria Byrna, albo nowsza Slotta), a reklamy serialu są wszędzie, nawet na tinderze. Trochę mi to przypomina sytuacje ze Spiderman Uniwersum, gdzie po premierze wiele osób pytało o komiksy ze Spider-man Noir. Nadal nie ma pewności czy byłaby to wystarczająco duża grupa odbiorców, ale wywołał to jakieś zainteresowanie.
Pytanie, czy taka She-Hulk sprzedałaby się. Zwłaszcza teraz, gdy ceny wariują. Wątpie. Tu nie chodzi nawet o zainteresowanie, bo te jakieś na pewno by było. Niestety, ale wśród czytelników niebędących kolekcjonerami czy zapalonymi komiksiarzami pokutuje przekonanie, że jak jeden wydawca wydaje/wydawał superhero tanio, a drugi też musi tanio, inaczej przegina. W sieci swego czasu było sporo komentarzy, że jakiś komiks wychodzi drogo (nie pamiętam, czy to nie przy okazji Uncanny X-Force), bo podobny komiks u konkurencji jest 20 czy 30 zł tańszy. Nie wspominając już o kolekcji za 40 zł. A superhero, szczególnie te kosztujące znacznie więcej niż 40 zł nie sprzedaje się błyskawicznie. To nie Thorgal, Kajko i Kokosz czy inny Wiedźmin. To też zadziwiające, że nowe komiksy z rabatem 30% nie sprzedają się rewelacyjnie, a gdy po pół roku jest na nie rabat 35%, to jest znacznie lepiej (a to przecież tylko 5% różnicy). Teoretycznie można wydać wszystko, kupić licencję, przetłumaczyć, wydać i czekać aż się wyprzeda. Tyle że zakładając, że sprzedaż 1/3 nakładu daje wyjście na zero, to przy komiksie, który się tak sprzeda w miesiąc, można otwierać szampana, a przy komiksie, którego 1/3 nakładu sprzedaje się w dwa lata, można powiedzieć, że utopiło się pieniądze. Dynamika sprzedaży też jest ważna. Cóż z tego, że jakiś tytuł zrobił siedemset sztuk w pół roku, skoro przez kolejny rok nie sprzedało się nawet sto egzemplarzy. To pokazuje tylko pojemność rynku. Określoną, hermetyczną grupę nabywców, a reszta to przypadkowi czytelnicy albo ci zainteresowani tylko tytułami z nutką nostalgii. A trzeba odnotować, że obecnie rynek wtórny bardzo się rozrósł. Stał się wielką wypożyczalnią. Wypożyczamy komiksy ze sklepu za 15-20 zł. A dokładnie kupujemy je z rabatem 30-40%, by za chwilę (niektóre egzemplarze nie są nawet czytane), sprzedać parę złotych taniej, niż się kupiło. Dosłownie jak w wypożyczalni VHS, tylko egzemplarz przechodzi z rąk do rąk i nie wraca już do właściciela pierwotnego. Całość zmierza do mniejszych nakładów i wysokich cen, które będą dawały impuls kolekcjonerom do natychmiastowego zakupu, bo za chwilę towar się skończy.
@michal81
No przecież piszę o szerszej dystrybucji. Budżetowe wydania i dystrybucja. "Nie" dla coraz większej eksluzywności.
A obecna dystrybucja nie jest szeroka? Nie mam problemu z zakupem komiksów, a coraz częściej poluje na okazje 40% i więcej. Dlatego o jakiej dystrybucji mówisz? Kioski? Brak. Księgarnie stacjonarne? Niedługo brak. Empik? Z ich zasadami nie ma sensu. Sklepy komiksowe? Kilka na krzyż w całej Polsce. Nie ma kanałów dystrybucji. Jest internet i tam masz szeroki dostęp i rabaty, jakich nie da ci żaden stacjonarny punkt. Kiedyś dawno temu komiksy Egmontu były w księgarniach lubelskich. Nigdy nie dali nawet procenta rabatu. Podobnie Empik. Przecenia książki, płyty, a komiksy co najwyżej w promocjach 3 za 2, a nie przecena na półkach. Dlatego klienci zamiast sprzedaży stacjonarnej wybrali internetowe zakupy. Obecny model jest funkcjonalny, masz w sieci tyle możliwości, rabaty między 30-40%, a czasem więcej, żaden stacjonarny punkt takich ci nie zapewni. A o budżetowych wydaniach to można zacząć dyskusję, gdy komiksy zaczną się sprzedawać w ilościach dwa, trzy tysiące (oczywiście nie mówię tu o KiK czy Thorgalu lub innych nostalgicznych pozycjach) w przyzwoitym terminie, a nie pół wspomnianego nakładu jest dostępne przez pięć lat. Powiedzmy sobie szczerze, nasz rynek ma bardzo rozbudowaną ofertę, ale mało odbiorców, którzy chcą kupić komiks, postawić go na półce i tam zostawić na lata. Nie łudź się też, że miękka oprawa obniży ci cenę komiksu o połowę.