@Lafar widzę poszedłeś "na całość"

W sumie przyklepałeś to co pisałem w poprzedniej wiadomości w wątku chcąc opisać ogólnie różnicę i specyfikę prac służących odrestaurowaniu materiałów.
Widzisz jednak, że 2 godziny to za mało żeby rezultaty były zadowalające, m.in. narzędzia względnie automatyczne niedokładnie zaznaczają, a żeby nie "przesadzić" w drugą stronę niestety trzeba poprawiać "ręcznie", niby tzw. robota głupiego na tym etapie, ale to trwa, zwłaszcza jak pomnożysz to przez 8x24=192 strony (bo wyżej ktoś pisał że 24 strony ma zeszyt).
Tylko nie wiem po co się w to Bawiłeś @Lafar, Mucha doskonale wie co i jak, bo Mucha to nie tylko Motyl przecież, także oni nie potrzebują żeby ktoś im udowadniał...
Ogólnie to przyjrzałem się foto wcześniej wstawionym w wątku i jednak widać rozmycie na planszach Muchy, zwłaszcza w zestawieniu z polskim liternictwem. Taka szybka opcja została więc zastosowana, a jak już pisałem - raz że efekt odrestaurowania mógłby się nie podobać (jw. - trzeba poprawiać, gdzie postawić kropkę w takim przypadku, bo można tak w nieskończoność poprawiać a i tak komuś coś się w oczy rzuci niedokładnie zrobionego), a dwa że koszty wysokie (jw. czas). Jakbym był Muchą, to bym tego nie robił z prostego powodu - "dlaczego mamy to robić za Marvela?". Jasne, byłaby hipotetyczna opcja, że wydawcy z innych krajów będą zainteresowani odkupieniem masterów (nie wiem jak to nazwać, odkupieniem praw do wydania wykonanej przez Muchę pracy), ale czy takie trójstronne (Marvel-Mucha-inny wydawca) umowy mają rację bytu w komiksowym świecie?