Nie mogę się zgodzić bo nie czytałem, szczerze mówiąc jest ta seria tak trochę w kręgu moich zainteresowań po obejrzeniu serialu, który był całkiem spoko. Tyle, że zastanawiam co niby w tym serialu kosztowało 200 milionów? Kilka kostiumów na krzyż, dwie czy trzy walki z efektami, reszta to typowe netflixowe gadające głowy. Z obsady znany właściwie tylko Josh Duhamel a to też żadna gwiazda z pierwszej ligi, chociaż warto zwrócić uwagę na Elenę Kampouris, wróży się jej karierę a jak się rozbierze to OMG, Fidiasz by dłuto spalił. Tyle, że wcześniej się ta seria pojawiała na gildii z 45% rabatem, teraz takiego nie ma, więc póki co jakoś tego nie kupiłem (i pewnie tego nie zrobię).
Problem z tymi komiksami Millara, jest taki że one trzepane są z jednej sztancy i ogólnie przypominają scenariusze do niespecjalnie długich filmów akcji, w których jakiś utalentowany reżyser poprawi tekst i nakręci coś w stylu Matthew Vaughna, który przerobił tego "Kingsmana" na trzy razy lepszego niż ten komiks był. Modus operandi jest jedno, wpada Millar na jakiś fajny pomysł, dobiera do tego dobrego, znanego rysownika, dopisuje jakąś pretekstową fabułkę w którą wrzuca hojną ręką fruwające flaki, mnóstwo wybuchów, wulgaryzmy, chlanie, ćpanie i ruchanie (tak żeby było i nie było jednocześnie oczywiście) et voila, komiks który zapominamy na drugi dzień już gotowy. A zapomniałem jeszcze, na końcu zawsze musi być jakiś fabularny twist.