Wieki temu, jeszcze w latach 90. czytałem zeszyty IH z rysunkami Todda i o ile kreskę twórcy Spawna zawsze lubiłem, o tyle scenariusze Petera Davida, którego też lubię

jakoś mnie nie porwały. Lepiej wspominam Hulka Johna Byrne'a, tyle że tu jest problem z autorem, miał wówczas sporo fuch, był też konfliktowy, więc za długo w serii miejsca nie zagrzał. Jakbym miał postawić na jakiegoś Hulka, to najbardziej podobał mi się run Jonesa, szczególnie z rysunkami Deodato.