Xanar:
O tak , dobrze pamiętam, było grubo. Będąc na dworcu głównym w Wawie natknąłem sie na komiksy MC(jakis X-men). Byłem w szoku. Wybierałem lezace obok Egmonty np kolejnego Hellboya, Straznikow czy Sandmana 😀
Pamiętam też jak przeliczałem koszty/zawartosc, np: GA Kolczan, wydanie zbiorcze z 5zeszytow za 25zl, wychodziło 5ziko za zeszyt a było to swietne wydanie. Hitman od Mandragory również tak kalkulowałem ale pamiętam jak go oglądałem, cena i grubość. Musiałem zrezygnować z innego komiksu po który sie wybrałem, to było zaskoczenie. Ale zeszyt Hitman vs Lobo mnie rozczarował cieniutka sprawa za 10zl, Batman vs Spawn wypadal o wiele lepiej a było to, to samo wydawnictwo 🧐
Gdy TM-Semic upadło przez długie lata pozostal sentyment, przechodząc koło kiosku zawsze zaglądałem szukajac super-hero. Milo było zobaczyć kolejnych wydawców i ich próby wgryzienia sie w rynek zeszytówek.
Misiokles:
Oczywiście że masz rację ale sam powiedz, sprzedawał byś dalej gdyby przychod byl mniejszy niż oczekujesz i potrzebujesz?