Tak, też mnie bardzo sytuacja z „Krwią dziewicy” smuci. Ten tytuł oddaliśmy do składu na zewnątrz i niestety podwykonawca zawiódł na całej linii, mimo że miał całe miesiące na prace.
Ach ten Jarek. Który to już raz czytam o jego legendarnych opóźnieniach, a wydawcy i tak wciąż z niego korzystają.



Albo taki Marceli Szpak. Co z tego, że gość dobrze tłumaczy jak czasem bierze jakieś zlecenie, a po dłuższym czasie rezygnuje (Czary zjary Kwarantanna, Kosmata pułapka czy teraz Jimmy Corrigan). Aż cud, że Nienawidzę Baśniowa wychodzi ostatnio w miarę szybko, ale już na finałowego Weathermana czekamy od miesięcy i poczekamy jeszcze przynajmniej do 2026.
Nasi wydawcy to nie mają łatwego życia. Ostatnio to w ogóle często słyszę, że też zagraniczni wydawcy ociągają się z wysyłaniem materiałów albo w ogóle wysyłają niepełne z brakami.
„Zamek Śpiący” - niczego jeszcze nie przesądzamy. Ale faktem jest, że czytelnicy nie rzucili się na ten tytuł, choć wydany jest pięknie i nie kosztuje miliona monet :-)
No szkoda. Było tyle lat czekania na ten pierwszy tom, to może i na drugi poczekamy drugie tyle.

A wydane było bardzo dobrze i w super cenie jak piszesz.