A nowe historie chcą tworzyć autorzy, a z różnych względów nie mogą sobie pozwolić na tworzenie ich masowo tylko raz na parę miesięcy. Rozumiem, że powinnismy im zabronić? :-)
Zabrakło szczegółów w Waszej zapowiedzi, nie wynikało z niej, że tych historii nie będzie dużo (tak odbieram stwierdzenie "nie mogą sobie pozwolić na tworzenie ich masowo tylko raz na parę miesięcy."). W takiej sytuacji to nie bardzo da się
na ten moment wydać je w inny sposób, tak jak np. nowe historie Jeża. To zmienia trochę perspektywę i da się wydawcę zrozumieć. Niemniej jednak to wydawca w taki, a nie inny sposób informował o nowych planszach.
Wiesz co, ja poważnie piszę że dla mnie głównym odbiorcą tego komiksu są dzieciaki. I kontekście tego oburz na tym forum mocno mnie skonsternował. Wybaczcie, ale nie robimy tego komiksu dla Was.
Zasadniczo odbiorcami (docelowymi) komiksów SH są również dzieciaki i co w związku z tym?
Ale wiesz, że stali klienci się ciągle zmieniają? Jedni sobie odpuszczają, inni się pojawiają i dopiero zaczynają swoją przygodę z komiksem. 7 lat, jakie minęły od poprzedniego wydania to kupa czasu. Nowi czytelnicy TiM jeszcze się wtedy nie urodzili.
Stali klienci się zmieniają, ale nie wszyscy. Warto dbać o tych, którzy są rzeczywiście stałymi klientami.
Ale jak się upierasz przy jednym wydawcy to proszę. Egmont wydał Hellboya wznowił kilka brakujących tomów, po czym wydał nowe wydanie z nowymi dodatkami i nowymi historiami nie wydanymi wcześniej. Ludzie bili brawo, nikt nie krzyczał "co z tymi którzy kupili stare wydania".
A jakie nowe historie się znalazły w Hellboyu w twardej oprawie? Bo żyłem w przekonaniu, że to są te same komiksy, tylko wydane w twardej (nie pisz o dodatkach, bo nie o nowe dodatki w nowym wydaniu TiMa toczy się dyskusja, a dla mnie osobiście dodatki do komiksów są zbędne).
I jeśli rzeczywiście były tam inne komiksy, to myślę, że nikt nie krzyczał dlatego że - z tego co pamiętam - Egmont wzbraniał się przed wznowieniem Hellboya. To czytelnicy prosili i TK się w końcu ugiął. Trudno w takim przypadku komuś coś wyrzucać. Ale tak jak napisałem, do tej pory byłem przekonany, że oba wydania zawierają ten sam materiał.