Autor Wątek: Kultura Gniewu  (Przeczytany 724898 razy)

0 użytkowników i 4 Gości przegląda ten wątek.

Offline Leyek

Odp: Kultura Gniewu
« Odpowiedź #2265 dnia: Cz, 26 Styczeń 2023, 14:46:36 »
Cytuj
Riad Sattouf z Grand Prix na festiwalu w Angouleme! Bardzo się cieszymy, a a kwietniu 5 tom „Araba przyszłości” 🙂


Offline volker

Odp: Kultura Gniewu
« Odpowiedź #2266 dnia: Cz, 26 Styczeń 2023, 15:12:37 »
Super! Świetna seria.

Offline hansior

Odp: Kultura Gniewu
« Odpowiedź #2267 dnia: Cz, 26 Styczeń 2023, 15:17:08 »
Dostałem Fungae i okładka prezentuje się super. Zminimalizowana ilość napisów, rezygnacja z logo wydawnictwa na rzecz estetycznej spójności, której nie narusza żaden inny rysunek. Pod kątem podejścia przypomina mi to okładkę komiksu Jest zabawa. Minusem jest logo. Ktoś nie znający tytułu mógłby je odczytać jako Hingae.

Offline herman

Odp: Kultura Gniewu
« Odpowiedź #2268 dnia: Pt, 27 Styczeń 2023, 10:24:34 »
Przeczytałem Fungae i jest to całkiem solidna pozycja. Tak jak wspomnieli poprzednicy - mamy to dość nieskomplikowaną fabułę opierającą się na pełnej niebezpieczeństw podróży pewnej rodziny przez mroczną i duszną dżunglę.
Bardzo dobrze się to wszystko prezentuje wizualnie, czuć jakby się było zaraz obok naszych bohaterów. Mimo niewielkiej ilości tekstu fabuła daje radę, jesteśmy ciekawi co wydarzy się za chwilę, symboliczna końcówka daje radę. Wydanie bardzo ładne, dobry papier.
Podsumowując - Fungae zdecydowanie wart jest przeczytania. Czy posiadania? Nie jestem pewien, ale w mojej kolekcji prawdopodobnie zostanie. Z mojej strony 7/10 co wg. skali z LC, której używam daje to ocenę bardzo dobrą.

Offline Leyek

Odp: Kultura Gniewu
« Odpowiedź #2269 dnia: So, 28 Styczeń 2023, 00:10:21 »
Recka Łukasza Mazura opublikowana na ACAB24:

Cytuj
To dość dziwne uczucie skończyć lekturę albumu na który tak bardzo się czekało, którego hajpowało się w zasadzie w ciemno i o którym chciałoby się napisać jeszcze kilka mądrych i przekonujących akapitów. Bo nie wypada i nieuczciwe wobec twórców byłoby napisać po prostu zwykłe "Miałem rację, to jest coś pięknego" i tyle.
Odwaga i dojrzałość - tymi słowami określiłbym wspólne dzieło Wojtka Wawszczyka (scenarzysta) i Tomasza Leśniaka (grafika). Odwaga w "Fungae" to chociażby decyzja o rozciągnięciu historii, która pierwotnie planowana na kilkadziesiąt stron, decyzją rysownika (i za zgodą scenarzysty) rozwinęła się do ponad czterystu (!). Dało to fantastyczne pole do popisu Leśniakowi i ogromną ilość miejsca na twórcze wyżycie się, a do tego wszystkie wątki i sytuacje dostały odpowiednią przestrzeń aby "wybrzmieć". Natomiast wspomniana dojrzałość wylewa się z każdej strony - twórcy mają lata doświadczenia przy opowiadaniu historii w różnych mediach (animacja, komiks) i widać, że w przedstawienie podróży trójki głównych bohaterów włożyli każdą godzinę spędzoną nad kartka papieru czy przy klatkach animacji. Ale to też dojrzała historia, którą w ten sposób mogli zrobić tylko ci, którzy mają już solidny bagaż doświadczenia życiowego (a przede wszystkim rodzinnego).
Bo "Fungae" jest właśnie opowieścią o rodzinie, w której rodzice i ich pierworodny syn przemierzają niebezpieczną krainę, gdzie na każdym kroku może spotkać ich coś złego. Idą przed siebie, ich celem jest nieokreślone (w domyśle lepsze) miejsce, które ma znajdować się zaraz za dżunglą. Więcej nie trzeba wiedzieć nic. To prosta historia i w tym tkwi też jej siła. Ani Wawszczyk ani Leśniak nie ulegli pokusie aby korzystając z nadprogramowych 300+ stron, dopisać nowe wątki czy poboczne questy, które dodatkowo (pod publiczkę) ubarwiłyby historię. Zamiast tego na wielu rozkładówkach pokazują mozolną drogę przez kolejne przeszkody, zmagania z przyrodą czy walkę o przetrwanie. Na wszystko jest miejsce i czas. Dialogów jest niewiele i pewnie gdyby rozpisać kilka scen nieco inaczej, to mogłoby ich w ogóle nie być (coś na zasadzie "Mad Max: Fury Road", które równie dobrze ogląda się bez dialogów i nie powoduje to trudności w zrozumieniu historii). Ale! Gdyby za rysunki odpowiadał ktoś mniej doświadczony, to zapewne w niektórych sytuacjach trzeba by dopisać parę zdań. U Leśniaka jedno spojrzenie któregoś z bohaterów, jeden gest czy grymas sprawiają, że wszystko jest jasne i zrozumiałe. Szapoba!
Prostota tego scenariusza dla niektórych bankowo będzie problemem, albo może bardziej czymś niezrozumiałym jeśli chodzi o decyzję o formie. "Fungae" da się przeczytać w dwa kwadranse, ale polecam dać tej historii znacznie więcej uwagi, skupić się na detalach, dać porwać niezwykle płynnej narracji obrazem. To gotowy storyboard (w dobrym tego słowa znaczeniu) do filmu animowanego, który zapewne nigdy nie powstanie. Maestria. Przy czym to nie tylko zasługa Tomka Leśniaka, ale w równie dużym stopniu Wojtka Wawszczyka, który opowiadając o powstawaniu graficznej strony albumu opisał swój udział tak: "(...) dawałem precyzyjne uwagi reżyserskie. Szkicowałem swoje rozwiązania, sugerowałem inny podział kadrów, emocje postaci, inne plany i ustawienia kamer, zwracałem uwagę czy nie przekraczamy osi akcji". I to działa, do diaska!
Natomiast sam rysownik, znany głównie z przygód Jeża Jerzego, przebił graficznym poziomem "Fungae" wszystko co do tej pory stworzył. Abstrahując od prowadzenia akcji obrazem, to one same są na światowym poziomie. Przez kilkaset stron brniemy przez brudną i brzydką dżunglę, ale to w ogóle się nie nudzi. Leśniak potrafi wciągnąć do niej czytelnika, ubabrać go tymi wszystkimi wydzielinami, spocić i przestraszyć przy kilku niezwykle dynamicznie narysowanych scenach pojedynków. Niemal niema sekwencja z ogniskiem? Błysk geniuszu! Kilkustronicowa najbardziej kolorowa scena albumu (przy lekturze będziecie wiedzieć o którą chodzi)? Doskonałość! Mam nadzieję, że Tomasz dostanie jeszcze szansę aby móc sobie graficznie pofolgować w podobny sposób, bo jeśli ktoś miał jeszcze wątpliwości, to teraz jasnym jest, że to TOP3 polskich rysowników komiksowych. I nie zapraszam do dyskusji.
Historia rodziny - na pierwszy rzut oka może to nie brzmieć super seksownie, ale to też pewnie zależne od momentu życia w którym się jest. U mnie wstrzeliło się idealnie. Dwa kwadranse przed czterdziestką, niedawno rozliczoną kwestią dorastania i wychowania w ostatnich dwóch dekadach XX wieku, obecnie z zupełnie innymi dylematami i rozkminami przy nowej własnej rodzinie. A dodatkowo z coraz większym strachem i świadomością coraz szybciej kończącego się czasu rodziców. W tym albumie odnajduję sporo z siebie i swoich bliskich. I w takich sytuacjach dochodzi do wzruszeń.
Kultura Gniewu jak zawsze zrobiła kawał dobrej roboty przy wydaniu, przy którym nie ma się do czego przyczepić. "Fungae" to solidna cegła, fantastyczne kolory i głębokie czernie. Trzymam kciuki aby wzorem "Pana Żarówki" także i ten album znalazł wydawców zagranicznych. To historia świetna i uniwersalna dla każdej długości geograficznej.
Komiks roku? Podtrzymuję ten werdykt po dwukrotnej lekturze. Ale oczywiście będę więcej niż szczęśliwy jeśli w kolejnych jedenastu miesiącach pojawią się konkretni konkurenci do tego tytułu, bo będzie to oznaczać tylko to, że współczesny polski komiks ma się lepiej niż wyśmienicie. W XXI wieku tylko kilka albumów rodzimych twórców porządnie chwyciło mnie za serce i kazało do siebie wracać wielokrotnie. To przede wszystkim "Na szybko spisane" Michała Śledzińskiego, "Zapętlenie" Daniela Chmielewskiego czy "Słodkie chłopaki" Piotra Marca. Od ponad tygodnia do tej paki dołączyło "Fungae".
Album totalny (dla mnie).
🍄🍄🍄

A jeszcze dziś się zastanawiałem co to jutro poczytać jak skończę Niewidzialnych 2, teraz już wiem :)

BTW. Mam nadzieję, że Mad Max: The Wasteland wreszcie w tym roku zadebiutuje, 8 lat to już wystarczająca przerwa.

Offline KzT

Odp: Kultura Gniewu
« Odpowiedź #2270 dnia: So, 28 Styczeń 2023, 11:50:30 »
Czyta się taką recenzję jak powyżej i się człowiek na poważnie zastanawia. A może faktycznie arcydzieło, może te poglądowe plansze i opis nie oddają dobrze tego komiksu. Już zamówienie ląduje w koszyku... A na koniec mamy:
Cytuj
W XXI wieku tylko kilka albumów rodzimych twórców porządnie chwyciło mnie za serce i kazało do siebie wracać wielokrotnie. To przede wszystkim "Na szybko spisane" Michała Śledzińskiego, "Zapętlenie" Daniela Chmielewskiego czy "Słodkie chłopaki" Piotra Marca. Od ponad tygodnia do tej paki dołączyło "Fungae".
I nagle wiadomo, że z recenzentem nie ma się nic wspólnego jeśli idzie o postrzeganie tego, czym jest bardzo dobry komiks. Uff. Koszyk znów pusty, mój portfel to lubi. Żona też.
***
Żeby nie było: Fungae pewnie w końcu przeczytam, ale ten hajp to wygląda na środowiskowo podkręcony do poziomu aż zastanawiającego.

Offline NuoLab

Odp: Kultura Gniewu
« Odpowiedź #2271 dnia: So, 28 Styczeń 2023, 14:02:49 »
Gdyby nie podpis to bym myślał, że tę recenzję pisał gość co napisał komentarz pod filmem "Trzecie urodziny Oli Kordas".
Polecam, poszukajcie na youtubie. Komentarza z recenzją, filmu i tak nikt nie oglądnie w całości.

Offline Leyek

Odp: Kultura Gniewu
« Odpowiedź #2272 dnia: So, 28 Styczeń 2023, 14:06:57 »
Dobra zacząłem czytać i po początkowych stronach musiałem przerwać i tutaj napisać, bo później już by mi się pewnie nie chciało.

Wydawanie komiksu, gdzie dominuje czerń na papierze, który w jakimś stopniu się błyszczy to poroniony pomysł. Czytam w świetle dziennym, gdzie dzień pochmurny. Nie chcę nawet myśleć jak to się prezentuje przy sztucznym świetle czy w słoneczny dzień. Bok jednej strony odbija się w drugiej jak w lustrze, czerń zamiast być czarna to lśni. Twarda oprawa też by przy tej ilości stron (i cenie) nie zaszkodziła, przynajmniej można by bez strachu otwierać komiks, bo teraz to nie ma jak, bo zaraz grzbiet będzie "połamany" (i uprzedzając nie trafiają do mnie wyjaśnienia o wizji artystycznej).

Offline Szekak

Odp: Kultura Gniewu
« Odpowiedź #2273 dnia: So, 28 Styczeń 2023, 18:31:33 »
Kwestia dopasowania oswietlenia. Odkad skorygowalem moja "lampke do czytania" stojaca obok "fotela do czytania", to nie mam zadnego problemu z odbijaniem swiatla, w fungea tez nie mialem.
Piękno jest w oczach patrzącego.

Offline plast

Odp: Kultura Gniewu
« Odpowiedź #2274 dnia: So, 28 Styczeń 2023, 19:46:58 »
Bardzo proszę - FungAE

ae

nie ea

bo już któryś raz ten błąd widzę i to często w postach ludzi wynoszących peany na jego cześć.

Wolę zatem skorygować, bo zostanie na lata w głowie, a po co (mnie został Ogatai zamiast Ogotai :P)

Offline Leyek

Odp: Kultura Gniewu
« Odpowiedź #2275 dnia: So, 28 Styczeń 2023, 20:44:11 »
@Szekak

To musisz mnie kiedyś odwiedzić i skorygować mi światło dzienne za oknem ;)

A na poważnie. Próbowałem w dwóch miejscach, pod dwoma oknami i za każdym razem to samo. A to moje stałe miejsce do czytania i nigdy nie miałem problemów z żadnym tytułem. Ostatecznie musiałem czytać mając komiks odchylony o jakieś 70 stopni, choć i tak było trochę "blasków" na czerni. Dobrze to wyglądało dopiero jak trzymałem pod kątem 90 stopni.

Offline Szekak

Odp: Kultura Gniewu
« Odpowiedź #2276 dnia: So, 28 Styczeń 2023, 22:14:08 »
Kurcze ja nigdy nie czytam przy swietle naturalnym, jak jest na dworzu slonecznie to zaslaniam rolety.

Bardzo proszę -  FungAE
Git, dzieki!, pisze raz tak, raz tak, po tym upomnieniu pewnie w kkncu zapamietam.  ;)
« Ostatnia zmiana: So, 28 Styczeń 2023, 22:17:43 wysłana przez Szekak »
Piękno jest w oczach patrzącego.

ukaszm84

  • Gość
Odp: Kultura Gniewu
« Odpowiedź #2277 dnia: Pn, 06 Luty 2023, 15:26:38 »
Przeczytałem Fungae - co do warstwy graficznej nie będę oryginalny. Narracyjnie, rysunkowo, kolorystycznie najwyższa półka. Po zeszłorocznej Zasadzie Trójek myślałem, że długo nikt tego w polskim komiksie nie przeskoczy, a tu proszę, nawet rok nie minął. Samej historii jednak nie oceniam aż tak wysoko, ale może źle interpretuję. Bo ja mam zawsze tendencje do interpretacji i szukania drugiego dna. Tutaj widzę to jako metaforę wychowania dziecka. Tak to odczytując zakończenie nabiera dla mnie sporej wartości jako nietypowy wniosek, ale wszystko co do niego prowadzi już nie bardzo, wydaje się banalne. Może być też tak, że moja interpretacja nie jest trafna, albo po prostu, że próbuję się doszukać czegoś, czego nie ma i ma to być tylko prosta historyjka w intrygującym settingu.

Offline freshmaker

Odp: Kultura Gniewu
« Odpowiedź #2278 dnia: Pn, 06 Luty 2023, 18:45:38 »
akurat zasada trójek miała bełkotliwy scenariusz, pretekstowy żeby pokazać jakieś randomowe sceny i przegląd postaci rodem z cartoon network. nietrudno go przeskoczyć.

ukaszm84

  • Gość
Odp: Kultura Gniewu
« Odpowiedź #2279 dnia: Pn, 06 Luty 2023, 19:28:34 »
akurat zasada trójek miała bełkotliwy scenariusz, pretekstowy żeby pokazać jakieś randomowe sceny i przegląd postaci rodem z cartoon network. nietrudno go przeskoczyć.

Bardzo wysoko oceniam scenariusz Zasady Trójek, ale nieważne, akurat w powyższym porównaniu odnosiłem się do warstwy graficznej tylko.