Właśnie skończyłem czytać Aldobrando, a że do lektury podchodziłem po przeczytaniu dość skrajnych opinii o komiksie, to pozwolę się podzielić swoimi wrażeniami.
Jest to bardzo dobra rzecz. Prawda, że to dość prosta opowieść, łagodna w treści (gdyby nie kilka rysunków to mogłaby być lekturą dla dzieci) i naiwna w przesłaniu, ale jak świetnie zrealizowana. Rysunki można sprawdzić na przykładowych planszach w necie - moim zdaniem świetny miks realizmu i konwencji karykaturalnej. Kolorystyka mnie absolutnie kupiła, operowanie światłem rzuca na kolianka, narracja prowadzona jest płynnie i efektownie - fajny ruch kamery, dobre przejścia między scenami. I dialogi - bardzo dobre dialogi są. Duża w tym zasługa tłumacza (Krzysztof Umiński), archaizmy nadają klimat i bawią, w żadnym razie nie rażą. Historia trochę traci w końcówce pompatycznością, ale piękny epilog odbudowuje nastrój całości i pozostawia czytelnika w poczuciu obcowania z nieprzeciętną historią.
Jeśli nie musicie czytać ultradorosłych historii z seksem, juchą itd., a cenicie prostsze, lecz kunsztownie zrealizowane opowieści przygodowe - polecam!