Mam pytanie do autora tematu, bo to któryś już temat/post o aspekcie finansowym, ile można zarobić, ile stracić. Nie odbiera Ci to przyjemności czytania/kolekcjonowania to ciągłe spoglądanie w finanse? Może się mylę i wyciągam zły wniosek, ale dla mnie taka postawa by była męcząca i nie wchodziłbym w to. Ciągła świadomość straty. Nie rozumiem tego, łatwiej już mi zrozumieć spekulanta, którego komiks nie interesuje, a ciągle liczy i ryzykuje co sprzedać drogo, kupić tanio. Nie odbieraj tego jako ataku.