Komiks, który w 1 miesiąc (31 dni) bez reklamy i bez wielkiego rozgłosu zamówiło więcej osób, niż „Retro” w ciągu ok, 350 dni, „nie ma potencjału sprzedażowego”? Od tej logiki mózg mi zaskwierczał i zacząłem się zastanawiać, czy ty przypadkiem nie próbujesz zniechęcać ludzi do zakupu komiksu, aby ukarać mnie za piosenkę (nawet, jeśli nie robisz tego świadomie)?
Nakład wzrósł do prawie 170 - maksymalny możliwy nakład to 200 (limit), czyli ok. 30 osób może jeszcze zamowić + nadwyżkę nakładową, a potem finito.
Rozmawiałem z wydawcą. „Mały Nemo”, jeśli będzie dodruk, to najwcześniej w 2027 (z powodów podatkowych). Ale w 2027 roku nie będę już tutaj pisał, bo po wydaniu „Papilio” zamknę tu konto, by nie kusiło mnie do pisania komentarzy (nie ma to związku z obecną dyskusją, lecz z oszczędnością czasu, pisanie tu komentarzy zajmuje mi zbyt wiele czasu - a nie potrafię zbywać komentarzy - i muszę coś z tym fizycznie zrobić), więc zainteresowanych zapraszam na „Facebooka” (tam reakcje na zapowiedzi wydawnicze są największe - dlatego tam będę działał a nie tu) lub na dopisanie się do mojej listy mailingowej.