A może cos pośredniego, czyli zostawić "zabrudzenia", co jednocześnie powoduje, że nie zanikają szczegóły:
Dla mnie wersja pośrednia wygląda, jakby ktoś próbował przygotować wersję poprawioną, ale zrobił to niechlujnie, bo mu się nie chciało.
Jeśli to ma być normalnie wydany album, to plansze powinny wyglądać tak, jak chciałby je widzieć i jak przygotował je autor. A autor przygotował do czarnego, wyraźnego druku na jasnym (białym) tle.
Ta wersja @noriego jak najbardziej by mnie przekonywała. Zachowuje ducha oryginału.
To nie jest duch oryginału, bo na oryginale autor nie umieścił tych wszystkich paprochów itp.
To jest duch ułomnego pierwodruku, nie oryginału. Według mnie ducha ułomnego pierwodruku nie warto zachowywać.
Pamiętacie "Binio Billa - 100 karabinów", drukowane w Świecie Młodych? Kolory niezgodne z intencją autora, ciemne dymki, w których teksty stały się nieczytelne, rozjechane składowe barw. Chcielibyście, żeby w integralu KG został zachowany duch ułomnego pierwodruku? Bo ja cieszę się, że wydawca olał pierwodruk i jednak starał się przywrócić ducha prawdziwego oryginału...