„Jak będzie wydany ten "gratis"?”
Papier offserowy 80g, druk czarno-biały, zeszyt 16 stron zszyty zszywkami, format A4. Zastanawiam się nad okładką - czy zrobić z papieru kredowego czy nie. To mój odautorski upominek (podziękowanie za zamówienie) finansowany z moich prywatnych pieniędzy, a nie z pieniędzy zamawiających czy wydawcy. Nabywcy kupują album o Arbuzie, a nie upominek razem z nim - dołączam go prywatnie, od siebie.
Aktualnie jest 31 egz. nakładu, jeśli wzrośnie do 40 egz., jest szansa na spadek ceny do 130 zł. Cena zależy od nakładu.
------------
Tak wygląda pełna okładka - tył i przód - „Arbuza Jagody i tajemnic Zun-Zuna”. Poniżej przedstawiam treść okładkowego opisu, która przybliża osobom niezorientowanym o czym jest komiks i czego należy się spodziewać po zawartości.
Ponieważ imię i nazwisko nie mieściło mi się na grzbiecie z powodu długiego tytułu, postanowiłem użyć ksywki, pod którą kiedyś mnie znano i wiele osób skojarzy.
Opis z okładki (może się zmienić, pracuję nad udoskonaleniem):Najdziwniejszy komiks lat 2020-2021 stworzony w 50 weekendów ekspresową techniką komponentową. Budzi wyobraźnię niczym teatr lalek - postacie są marionetkami, a rekwizyty i tła wykorzystywano na wiele zaskakujących sposobów.
Opowiada o głupim, ale utalentowanym Arbuzie, jego mądrej bliźniaczce Malinie marzącej o karierze scenicznej mimo beztalencia, ich empatycznej, zaraźliwie śmiejącej się przyjaciółce Emilii i kosmicie Zun-Zunie, który ma dopiero 70 lat nie przejmuje się prawami dorosłych, bo nie wyraził na nie formalnej zgody. Przeżywają przygody kryminalne, magiczne, fanta-styczne i inne. Autorzy bawią się stereotypami, wyśmiewają rzeczywistość czasów pandemii i zaskakują nagłymi zwrotami akcji. Nic nie jest takie jak się wydaje.
To nie jest grzeczny komiks dla małych dzieci, ale dla starszych, co najmniej 99-letnich, które mają dosyć mdłej kultury tresującej je na posłusznych niewolników systemu. Tu nie ma zachęty do jedzenia warzywek, mycia rączek i donoszenia na rodziców, ale jest łamanie stereotypów i poprawności. Arbuz i Malina są nieochrzczonymi dziećmi z rodziny nudystów, co w pruderyjnej i purytańskiej Polsce stanowi mieszankę wybuchową. Jeśli dodamy do tego pojawiające się w ich życiu morderstwa, policyjne pacyfikacje, procesy sądowe, ucieczki z domu dziecka, obrzydliwe reklamy, gadające meble i taniec na rurze, zrozumiemy, że to nie komiks dla naiwnej ciapy hodowanej pod kloszem, ale dla miłośnika prowokacji, skandali i rubasznego jajcarstwa. Kontrastem dla dramaturgii wydarzeń są pogodna atmosfera, przyjaźń, miłość i życzliwość.
Jedni komentują ten komiks słowem „genialny”, inni „obraźliwy paszkwil”. Faktem jest, że lewicowi „bojownicy z fobiami i o tolerancję” zareagowali na niego próbą linczu i wykluczenia społecznego autora scenariusza z komiksowych grup na „Facebooku”, okazując fobię i skrajną nietolerancję. Takiej histerii, hipokryzji, wendetty i furii nienawiści dla swobody twórczej dawno nie widziano! Kto wie - może to dzieło wyprzedza swoją epokę?