nie wiedziałem do czego się odnosisz konkretnie
Spoczko, wiadomości tekstowe to kiepska forma komunikacji.
ale tak, to moja opinia w oparciu o informacje które mam
a nie mam dowodów na działanie w celu jakiejś korzyści
więc tak jak w przypadku Piskora zakładam, że jest niewinna
No widzisz i się nie rozumiemy, bo ja nie Twierdzę, że ona chciała osiągnąć jakąś wymierną korzyść, bo nie chodzi w tym momencie o nią, tylko o nieżyjącego.
Według mnie, ona zdawała sobie sprawę, że publikując takie oskarżenie publicznie, zniszczy mu karierę. W jakim stopniu, jak bardzo, tego nie mogła przewidzieć dokładnie, ale musiała coś wiedzieć, bo z choinki się nie urwała. Sama uczestniczy w mediach, sama jest osobą publiczną, na pewno słyszała o #MeToo (w Wiki jest przetłumaczone na 64 języki) i o efektach takich oskarżeń. My w Europie nie zdajemy sobie sprawy, jakie to ma pole rażenia w USA. Do tego stopnia, że np sportowcy mają szkolenia jak postępować z dziewczynami do towarzystwa, żeby nie zostać przez nie oskarżonymi i tym samym nie zniszczyć sobie kariery. I nie, nie chodzi o to, żeby być dla nich miłym, tylko jak się "zabezpieczyć" żeby nie zostać fałszywie oskarżonym, bo samo oskarżenie = zerwane kontrakty, koniec kariery.
Szukam analogi, to tak jakby być zdenerwowanym i rzucić sobie bryłą lodu z wiaduktu i potem zdziwko, że spadło na samochód i kogoś zabiło. Albo cios pięścią i delikwent upada potylica uderza w bruk i umiera, no sorry, byłem zdenerwowany bo wcześniej mnie zwyzywał, jestem niewinny. Trzeba przewidywać konsekwencje swoich czynów, mieć wyobraźnie, a jak się zdarzy, to brać odpowiedzialność. Jestem za sprawiedliwością i równością, jej zrobiono coś niemiłego, ona zrobiła też coś niemiłego, proponuję niech każdy teraz poniesie konsekwencje swoich czynów. Eda wyjąć z grobu i wybatożyć, ją ukarać stosownie, chociażby złym słowem, że postąpiła źle. Mówienie, że ona nie ponosi żadnej winy, to jest przegięcie w druga stronę.