Szkocki scenarzysta komiksowy, znany z pisania Sędziego Dredda dla magazynu 2000AD, a także różnych tytułów związanych z Batmanem od lat 80. do lat 2000. Twórca takich postaci jak Anarky, Victor Zsasz i Brzuchomówca.
Grant urodził się w Bristolu, ale mając rok przeprowadził się z rodziną do Newtongrange. Uczęszczał tam do szkoły podstawowej oraz liceum, z którym był wielokrotnie wyrzucany i przyjmowany ponownie. Po ukończeniu szkoły krótko pracował w banku. Rozpoczął karierę w przemyśle komiksowym w 1967, pracując jako redaktor dla wydawnictwa D.C. Thomson, gdzie poznał Johna Wangera, z którym przez wiele lat działali jako duet pisarski przy komiksach o "Dreddzie". W latach 80. Grant przeniósł się do Ameryki, żeby pracować dla DC Comics nad tytułami jak "Batman", a później "Demon", "Omega Men" i innymi. Grant wraz z żoną Susan mieszka w Moniaive w Dumfriesshire.
Itachi, kto jest autorem tego rysunku?To może ja Ci odpowiem: https://www.artstation.com/jh-stone
Zmarł 47-letni Bartosz Słomka z Oleśnicy, grafik i twórca komiksów. Używał pseudonimu Termos. Przez wiele lat współpracował z "Panoramą Oleśnicką". To tu po raz pierwszy pojawiły się stworzone przez niego postacie: kapitan Ewicz, Dziergany Rysiek, zając Poziomka.
Był autorem wielu filmów animowanych krótkometrażowych. Stworzył m.in. komiksy z cyklu "Polskie ZOO" (według scenariusza Marcina Wolskiego) oraz serię "Ciach Bajera" (wraz z Filipem Wiśniowskim). W ostatnich latach z powodzeniem zajmował się też tatuażem.
Przegrał walkę z choroba nowotworową.
Z głębokim żalem zawiadamiamy, że odszedł od nas Pan Kenichiro Watanuki, założyciel i prezes wydawnictwa Waneko.
Spędziliśmy z nim wiele radosnych chwil, a dzięki jego cierpliwości, wsparciu i życzliwości mieliśmy szansę wiele się nauczyć i ciągle rozwijać.
Pan Kenichiro Watanuki na zawsze zostanie w naszych wspomnieniach i sercach, jako serdeczny i przyjazny człowiek.
~Wspólnicy oraz zespół wydawnictwa Waneko

W piątek, 29 września, zmarł Roman Maciejewski, bydgoski grafik i ceniony twórca komiksów. Był absolwentem Liceum Plastycznego w Bydgoszczy, a także współtwórcą Studia Komiks Polski i współautorem miesięcznika komiksowego "Awantura". Odszedł po długiej chorobie. Pogrzeb odbędzie się w środę, 4 października, w Gnieźnie.
Wciąż czekam na polską edycje ,,Armor Wars", przy której opowieści również był zaangażowany.
Jestem przeciw wykorzystywaniu seksualnemu innych, ale cancel culture w tej postaci musi się skończyć.
Ale co ma do tego cancel? I w którym miejscu on tu nastąpił?
Dorosły facet umizgiwał się do nieletniej. Do czego zresztą się przyznał. Zachowanie było niestosowne, sprawa została nagłośniona przez ofiarę (i bardzo dobrze).
Jej finał jest tragiczny, ale stało za nim coś więcej. Zapewne depresja, jakieś psychiczne zawirowania. Znakomity artysta - tacy często nie radzą sobie z życiem, z emocjami i z konsekwencjami swoich czynów. Zwłaszcza w dobie rozbuchanych reakcji w social mediach.
Się nie skończy. Agenci W.O.K.E. potrafią w amerykańskim showbiznesie zniszczyć każdego. Z pewnym wyjatkiem - największy pasożyt na niewinnych i tych "właśnie-sobie-przypomniałam" - Warren Ellis ma się dobrze i choć zleceń oficjalnie nie dostaje to przytuli niezłe tantiemy za wykorzystanie postaci z "Authority" w "Supermanie" Jamesa Gunna i osobnym filmie, o ile go zrobią. Także tak... ::)
Może miał, może nie miał, może po prostu nie był wystarczająco odporny psychicznie i nie wytrzymał, jak w tydzień wykluczyli cię z zajęcia, które wykonywałeś przez całe życie i nawet człowiek, z którym nagrywałeś filmy się publicznie od ciebie odcina.
Są gorsze rzeczy w życiu niż fakt, że się wypiął na Ciebie gość z którym nagrywasz filmy czy że nie będziesz mógł robić dalej tego co lubisz. Więc jeśli jego reakcja była tak drastyczna, to musiała z czegoś wynikać, niezależnie od tego, jak to nazwiesz.
Comics is beyond a profession to me. It’s everything. That might sounds sad and pathetic to some, but this culture and medium gave me the greatest joy in life.
Tylko za bardzo nikt tu nikogo nie wykorzystywał, koleś pisał z dziewczyną cztery lata temu wtedy miała 17 prawie 18 z tego co sama napisała, no ale to jeszcze nie przestępstwo.Tyko tam po tym ogłoszeniu pojawiły się też infomacje od innych, więc to nie był jedyny przypadek.
Na chwilę obecną to po prostu zniszczyli człowieka, tydzień temu zrobili jakiś reportaż, gdzie pokazali adresy jego domu i jego rodziców.
Pisanie z nieletnimi na socjal mediach to nie przestępstwo co to za różnica czy ma 20,30 czy 60 lat.
Do czego się przyznał ??? Do tego, że z nią rozmawiał i nie miało to żadnego podtekstu sexualnego.
Się nie skończy. Agenci W.O.K.E. potrafią w amerykańskim showbiznesie zniszczyć każdego.A teraz jest nagonka na tą osobę która ujawniła te rozmowy i obarczanie je winą za jego samobójstwo.
Ale gość musiał mieć słabą psychę, żeby z takiego powodu popełnić samobójstwo.Miał, nie miał, żadna różnica, jego rodzina a szczególnie rodzice muszą być zmasakrowani.
Tyko tam po tym ogłoszeniu pojawiły się też infomacje od innych, więc to nie był jedyny przypadek.To, że się pojawiły nie oznacza, że muszą być prawdziwe, jak już nieraz bywało, zobaczymy jak sytuacja się rozwinie.
Problemem jest to co pisał do tej nieleteniej, a nie to że znią pisał.
Śmieszne jest to amerykańskie podejście że 17 latki to kwiat niewinności i okjej trzeba dmuchać i chuchać coby się nie zdeprawowalo dziewczę bądź chłopiec. Kilka magicznych miesięcy później już dorosły i może robić co sobie zażyczy. Granice trzeba gdzie postawić, ale poważnie 17 to nie dziecko.Przecież te dzieciaki po 17 lat są bardziej "wykręcone" niż w tym samym wieku dwadzieścia lat temu.
Przecież te dzieciaki po 17 lat są bardziej "wykręcone" niż w tym samym wieku dwadzieścia lat temu.Tylko to jest bez znaczenia, w USA 17tka to nieletnia.
i dlaczego ktoś po 4 latach stwierdził, ze jest teraz szokujące a te parę lat temu nie byłoto oczywiście tylko gdybanie ale może dziewczyna trochę dorosła i stwierdziła że to nie było ok. Równie dobrze może liczyła na kasę. No gdybać można.
Śmieszne jest to amerykańskie podejście że 17 latki to kwiat niewinności i okjej trzeba dmuchać i chuchać coby się nie zdeprawowalo dziewczę bądź chłopiec. Kilka magicznych miesięcy później już dorosły i może robić co sobie zażyczy. Granice trzeba gdzie postawić, ale poważnie 17 to nie dziecko.
Tylko to jest bez znaczenia, w USA 17tka to nieletnia.
Bardziej mnie zastanawia w takich przypadkach czemu faceci się w takie coś pchają. Oczywiście można to wszystko zwalić na woke i tak dalej. No wróg jest wtedy jasny i klarowny. Tylko po jaką cholerę starzy faceci pchają się w kontakty z nieletnimi?
Ale gość musiał mieć słabą psychę, żeby z takiego powodu popełnić samobójstwo.To co cytuje @Murazor tutaj (https://forum.komikspec.pl/dzial-ogolny/komiksowe-(*)/msg266205/#msg266205). Przeczytałem i notatkę i inne "materiały" i rozumiem obie "strony", to jak wyglądało jego dotychczasowe życie się skończyło, tu nie ma wątpliwości. Jak widać po innych "cancelowanych" przez kilka najbliższych lat walczyłby/unikał kontaktów wewnątrz-zawodowych i też osobistych (poza najbliższymi), do czasu aż ogólnie-pojętym mediom temat się nie znudzi (tj. dopóki nie zapomną o kogo w ogóle chodziło). Przez ten czas też ciągła nagonka, jego nazwisko na językach, szczególnie jeśli komiksy to jego życie, nawet nie tyle że unikałby interakcji - unikałby biernego śledzenia social mediów itp., ale to że on by się "wyłączył" to by nie zmieniło tego, że jego najbliższe otoczenie miałoby z tym styczność, czyli przez tzw. proxy byłby stale gnębiony (nawet gdy ww. otoczenie takich intencji nie ma). Później, za x lat jego prace byłyby publikowane pod pseudonimem itp., więc to nie tak że absolutnie nie da się "wrócić", ale ewidentnie on nie widział możliwości, wprost "pokazał" że nie będzie "trwał", bo dla niego sensu to nie miało... Plus to na co @Sędzia wskazuje (chociaż w innym tonie) - do środowiska i statusu quo już by nie wrócił, w bardziej błahych sprawach wystarczy jedno słowo żeby zmienić percepcję otoczenia...
Problemem jest to co pisał do tej nieleteniej, a nie to że znią pisał.Jw. czytałem też inne źródła, włącznie ze zrzutami ekranu itp. - jeśli problemem wg Ciebie nie jest że pisał, a co pisał, to... Czy możesz przytoczyć co Ciebie szczególnie "zaniepokoiło", konkretne zwroty itp.? Problemem jest/było ewidentnie to że pisał...
Zresztą w PL możesz legalnie współżyć z kimś kto ukończył 15 lat.sytuacja w PL co ma do tego?
Bo są samcami?kolega to fachowiec. Wszystko świetnie wytłumaczy. Zadam więc moze jeszcze jedno pytanie. Czemu kontaktował się z 17 letnią samicą a nie np 21 letnią samicą? Dla czego wybrał nieletnią
Ale tylko w zakresie współżycia. Możesz legalnie być w związku z 17-tką, jeśli nie współżyjesz. Pomijam wyjątki jak małżeństwo. Zresztą w PL możesz legalnie współżyć z kimś kto ukończył 15 lat.Tam seks legalny jest od 16 lat, ja rozumiem, że kogoś może oburzać, że kolesiowi 40 lat podoba się 17 latka, tylko tu nie ma nic nielegalnego a oni nawet się nie spoktakli tylko rozmawiali przez internet.
Bo są samcami?
sytuacja w PL co ma do tego?kolega to fachowiec. Wszystko świetnie wytłumaczy. Zadam więc moze jeszcze jedno pytanie. Czemu kontaktował się z 17 letnią samicą a nie np 21 letnią samicą? Dla czego wybrał nieletniąTam kontekstem były rysunki, z tego co kojarzę akurat tak wyszło, że najbardziej podobały się akurat te chyba, że to nie był przypadek, że akurat była nieletnia, nie wiem.
sytuacja w PL co ma do tego?
kolega to fachowiec. Wszystko świetnie wytłumaczy. Zadam więc moze jeszcze jedno pytanie. Czemu kontaktował się z 17 letnią samicą a nie np 21 letnią samicą? Dla czego wybrał nieletnią
Tam seks legalny jest od 16 lat, ja rozumiem, że kogoś może oburzać, że kolesiowi 40 lat podoba się 17 latka, tylko tu nie ma nic nielegalnego a oni nawet się nie spoktakli tylko rozmawiali przez internet.
Jak to jest taki wielki problem to niech zminią na lelgany seks od 18.
Bo są samcami? Tylko jak to działa drugą stronę to nigdy nie jest problemem społecznym i pojawiają się teksty w stylu "dlaczego ja nie miałem nigdy takiej nauczycielki"
Faktem jest też, że ona wyraźnie nie zachęca go do takich zachowań raczej stara się przekierować rozmowę na inne tory.(https://i.ibb.co/khKKk6q/419067420-758979172877691-2962156744802506085-n.jpg)
A może chciał znaleźć materiał na żonę zanim zacznie dawać dupy w koledżu. Ale jakie ma znaczenie jego motywacja, skoro żaden przepis mu tego nie zakazywał.To co opisujesz to akurat klasyczny grooming, czyli obleśna manipulacyjna praktyka podtatusiałych wyleniałych zboków.
To co opisujesz to akurat klasyczny grooming, czyli obleśna manipulacyjna praktyka podtatusiałych wyleniałych zboków.
Zresztą niezależnie od wszelkich użytych tutaj retorycznych figur mój pogląd pozostaje jasny - każdy 40-latek dążący z własnej inicjatywy do bliskiej, bezpośredniej relacji z niespokrewnioną z nim nastolatką to przypadek kwalifikujący się takiego czy innego leczenia.
Nie wiem jak było w przypadku rzeczonego autora, ale na pewno już dawno temu powinien zgłosić się do psychologa, a to o czym tu piszemy to tylko ostatni akt dłuższego dramatu. Tak czy inaczej szkoda człowieka.
Z jakiej biologii wynika fakt interesowania się niepełnoletnimi dziewczynami w sytuacji, kiedy jesteś starszym gościem? Tu nie ma czego bronić, nie ma z czym polemizować i o czym dyskutować. To nie jest kurde normalne :/
Z jakiej biologii wynika fakt interesowania się niepełnoletnimi dziewczynami w sytuacji, kiedy jesteś starszym gościem? Tu nie ma czego bronić, nie ma z czym polemizować i o czym dyskutować. To nie jest kurde normalne :/
Z ziemskiej biologii i jest jak najbardziej normalne, tyle że ani nie jesteśmy biologicznymi robotami ani zwierzętami, aby słuchać bezdyskusyjnie jakichś imperatywów z gadziego móżdżku. Ja też potrafię zauważyć, że jakieś licealistki na ulicy są ładne i zgrabne, ale jakoś nie przyszłoby mi do głowy żeby im powiedzieć, wpadnij do mnie, możesz się przespać mam łóżko i stare gry wideo. Szukając partnera/partnerki raczej szukamy równych sobie a czego oczekiwał trzydziestoparoletni znany twórca komiksów od jeszcze nastolatki-już młodej kobiety porozumiewającej się serduszkami?
Poza tym grooming to nawiązywanie kontaktu z dzieckiem, tutaj mamy prawie dojrzałą kobietę, a mi konkretnie chodziło o sytuację, w której dalszy rozwój znajomości nastąpiłby dopiero po osiągnięciu pełnoletności przez tę pannę.Piszę to z własnej perspektywy, faceta 40-letniego - jeśli ktoś z moich rówieśników bierze się choćby i za 20-latkę, to w najłagodniejszym przypadku powinien udać się do psychologa i przepracować swoje kompleksy, traumy i poczucie młodzieńczego niespełnienia. Dla mnie to są tak różne światy, że praktycznie nie ma punktów styku, to jest karmienie się cudzą młodością kompensowane jakąś formą sponsoringu. Co innego układ choćby i 50 i 30, tu już każdy ma swój podstawowy bagaż doświadczeń.
pomijając, że znowu ograniczasz swoje oceny do przypadku starszego mężczyzny bez zrównania z przypadkiem starszej kobietyO perspektywie kobiety starszej od partnera nic nie wiem, nigdy nią nie byłem, nie znam się.
Co do kontaktów 40-latka z 18-latką, to kiedyś takie związki były normalne, mężczyzna dorabiał się, a następnie brał młodą żonę i płodził dzieci (i dlatego brał młodą).Po pierwsze - panna zostawała jego żoną i nabywała prawa do jego majątku oraz wyższą rangę w rodzinie i społeczności. A potem się poznawali.
Jakieś 200 lat temu kobiety wychodziły za mąż w wieku 17-20, przyjmowało się, że facet powinien być z 10 lat starszy, czyli ok. 30 gdyż już w tym wieku czegoś się dorobił i był w stanie utrzymać rodzinę.Mit. Interesuję się genealogią i przewertowałem tysiące metryk. Zazwyczaj małżonkowie byli w podobnym wieku (dwudziestu-kilku lat). 30-letni kawaler to nie była żadna solidna partia, tylko stary kawaler (czytaj: niedorajda). Ludzie żenili się młodo i dorabiali wspólnie.
No akurat z biologicznego punktu widzenia to jest to najzupełniej normalne. Zaczynacie już odlatywać.Z biologicznego punktu widzenia najzupełniej normalne jest, że jeśli z kimś się nie zgadzasz to rozwalasz mu łeb, a jak ci się coś (lub ktoś) podoba to bierzesz. Ale od kilku tysięcy lat staramy się już tak nie robić.
to jest karmienie się cudzą młodością kompensowane jakąś formą sponsoringu.
Przy czym prawdy o całej tej sytuacji pewnie i tak nie poznamy nigdy.
Powiem tak, gdybym miał 17-letnią córkę, na pewno nie chciałbym, żeby pisał do niej jakiś 40-letni dziad. To nie ulega wątpliwości. Pewnie gdyby miała 20 albo i 25, to dalej bym nie chciał.Jak się ma córkę to pewnie najlepiej, żeby żaden się nie zbliżał.
Co nie znaczy, że gościa trzeba było wykluczać ze społeczeństwa, bo flirtował w necie z 17-latką. Nie pisał do dziecka, tylko do dziewczyny, która za kilka miesięcy będzie dorosła.
Jestem przeciw wykorzystywaniu seksualnemu innych,Tak z ciekawości, można wykorzystywać seksualnie pisząc wiadomości tekstowe? Od czego to zależy?
Dorosły facet umizgiwał się do nieletniej.Różnie od stanu, w niektórych stanach można współżyć z osobą 17-letnią wiek zgody (https://pl.wikipedia.org/wiki/Lista_pa%C5%84stw_%C5%9Bwiata_wed%C5%82ug_wieku_zgody) .
Zachowanie było niestosowne, sprawa została nagłośniona przez ofiarę (i bardzo dobrze).Wcale nie dobrze, człowiek nie żyje, rodzina też na tym ucierpiała. Takie rzeczy załatwia się w sądzie, a nie na portalach społecznościowych. To co zrobiła ta kobieta to jest samosąd. Powszechnie wiadomo, jaki efekt w świecie zachodu dają publiczne oskarżenia tego typu, prawdziwe bądź fałszywe.
Jak dla mnie to są kwestie bardzo zbliżone, ale nie mam zamiaru się upierać. Są gorsze rzeczy w życiu niż fakt, że się wypiął na Ciebie gość z którym nagrywasz filmy czy że nie będziesz mógł robić dalej tego co lubisz. Więc jeśli jego reakcja była tak drastyczna, to musiała z czegoś wynikać, niezależnie od tego, jak to nazwiesz.To zależy, czytałem o badaniach które wykazywały, że zwolnienie z pracy może u niektórych osób wywołać traumę porównywalną ze śmiercią bliskiej osoby. Tutaj człowiek stracił pracę, wystawę, kanał na youtub, przyjaciela, w zamian otrzymał hejt w sieci i pewnie mejle od osób życzących mu najgorszego. I to wszystko skumulowane w kilkadziesiąt godzin. Prawdopodobnie zdawał sobie też sprawę, że mogą cancelować wszystko co do tej pory dokonał, bo mogą.
@ZwirekPrzeczytałem i nic to nie wnosi, ponizej cała Twoja wypowiedź.
Wyrwałeś fragment zdania z mojej dłuższej wypowiedzi. Przeczytaj całość jeszcze raz. Gdzie napisałem to, o co pytasz?
Jprdl! Czytanie jego listu pożegnalnego jest naprawdę trudne...Czyli według Ciebie to co jest opisywane z udziałem Eda, to było wykorzystywanie seksualne czy nie? Tylko o to pytam, bo zrozumiałem, że nawiązujesz do tematu.
Jestem przeciw wykorzystywaniu seksualnemu innych, ale cancel culture w tej postaci musi się skończyć. Trochę umiaru wszystkim życzę. A jeśli ktoś zasługuje na skanselowanie, to najpierw zgłoście to odpowiednim władzom.
Spoczywaj w pokoju, Eddie....
Tak jak nie podoba mi się szkalowanie tej dawnej 17-latki. To nie ona jest problemem tylko absolutnie skrajny durny mechanizm - i wcale nie dotyczący tylko państw zachodnich - stadnego osądu wypaczony przez media społecznościowe do granic absurdu.Z większością tego co napisałeś się zgadzam.
Napiszę to jeszcze raz - media społecznościowe zabijają, niszczą nas, uzależniają - a esencja problemu jest słowo pisane. Tu wszyscy są w trybie walcz lub uciekaj. Odcięci od języka ciała i tonu głosu tworzymy własne wyobrażenia a mechanizm lękowy je wypacza do bólu.
Ta dziewczyna nie ponosi żadnej winy. Ona powiedziała mam z tym problem. Co tym sądzicie. Ludzie mają kłopot z oddzieleniem mediów społecznościowych od życia. Często dla nich jest to tożsame. To, że ktoś mówi, że ma z czymś problem nie oznacza, że robi źle. Według mnie jest to okej. Natomiast lawina społecznościowa oparta na instynktach i emocjach - to już inna bajka.
Najlepiej wyobrazić sobie sytuację w realnym życiu. Jeśli twoja koleżanka powiedziałaby słuchajcie mam wrażenie, że gość zachował się wobec mnie nie tak jak trzeba. Jakbyś podszedł do tego, że coś takiego komunikuje?
Ta dziewczyna nie ponosi żadnej winy. Ona powiedziała mam z tym problem. Co tym sądzicie. Ludzie mają kłopot z oddzieleniem mediów społecznościowych od życia. Często dla nich jest to tożsame.
Standardową odpowiedzią było by na to:
1. Przesadzasz.
2. No co ty, on jest po prostu wyluzowany
3. No masz powodzenie, wszyscy Cię podrywają, powinnaś się cieszyć
:-\
Mam nadzieję ze to się już zmienia.
Wrzucenie czegoś takiego do sieci to w dzisiejszych czasach minimum głupota.
Może i Piskor sam był sobie winien i zapłacił najwyższą cenę własnej głupoty (a może czegoś więcej), ale prawa do obrony to raczej nie otrzymał. I w tej sytuacji nie napisałbym "Ta dziewczyna nie ponosi żadnej winy", bo to ona jako dorosły człowiek uruchomiła cały ciąg zdarzeń.
To już nie są czasy wczesnego "Me too" gdzie w pierwszej kolejności wyrażano wsparcie dla ofiar. To jest czas, że wystarczy wskazać kogoś palcem i wściekły tłum "rzuci się" na wskazanego.
Nie wiem czy wcześniej rozmawiała z kimś o tym wszystkim. Natomiast jeżeli tak było i nikt jej nie powiedział "Słuchaj, nie wygłupiaj się - idź najpierw do prawnika a później dopiero pisz o tym publicznie, bo inaczej możesz zostać oskarżona o pomówienia" to "winnych" może być nawet więcej.
ja to powtórzę - nie ma nic złego w komunikacie - mam problem
...Za to uwielbiamy wszystko co może poprawić nam nasze ego i dać poczucie znaczenia ;)
Ta dziewczyna nie ponosi żadnej winy. Ona powiedziała mam z tym problem. Co tym sądzicie. Ludzie mają kłopot z oddzieleniem mediów społecznościowych od życia. Często dla nich jest to tożsame. To, że ktoś mówi, że ma z czymś problem nie oznacza, że robi źle. Według mnie jest to okej. Natomiast lawina społecznościowa oparta na instynktach i emocjach - to już inna bajka.Patrzysz na to z perspektywy Europejczyka, że ona tylko powiedziała co ją boli, nie prawda. Ona świetnie zdawała sobie sprawę, że niszczy czyjeś życie, bo w stanach najmniejsze chociażby oskarżenie tego typu, kończy karierę. Nawet, jeśli oskarżenie jest fałszywe, to najpierw człowiek jest cancelowany, a potem może dochodzić swoich praw w sądzie, często latami, a uniewinnienie nie cofa czasu, przykład Johnny Depp. Wiec ona, jako dorosła osoba wiedziała, że ma taką władzę, że może zniszczyć tego człowieka, zniszczyć mu karierę. Wraz z władzą idzie odpowiedzialność, więc jest odpowiedzialna. Dopóki będzie myślenie takie jak Twoje, dopóty kobiety będą niszczyły życie mężczyznom. To jest jak zabójstwo, z tą różnicą, że pociągnęła za spust na medium społecznościowym.
Najlepiej wyobrazić sobie sytuację w realnym życiu. Jeśli twoja koleżanka powiedziałaby słuchajcie mam wrażenie, że gość zachował się wobec mnie nie tak jak trzeba. Jakbyś podszedł do tego, że coś takiego komunikuje?Nie dałbym się wykorzystać tej koleżance.
Patrzysz na to z perspektywy Europejczyka, że ona tylko powiedziała co ją boli, nie prawda. Ona świetnie zdawała sobie sprawę, że niszczy czyjeś życie, bo w stanach najmniejsze chociażby oskarżenie tego typu, kończy karierę. Nawet, jeśli oskarżenie jest fałszywe, to najpierw człowiek jest cancelowany, a potem może dochodzić swoich praw w sądzie, często latami, a uniewinnienie nie cofa czasu, przykład Johnny Depp. Wiec ona, jako dorosła osoba wiedziała, że ma taką władzę, że może zniszczyć tego człowieka, zniszczyć mu karierę. Wraz z władzą idzie odpowiedzialność, więc jest odpowiedzialna. Dopóki będzie myślenie takie jak Twoje, dopóty kobiety będą niszczyły życie mężczyznom. To jest jak zabójstwo, z tą różnicą, że pociągnęła za spust na medium społecznościowym.
Nie dałbym się wykorzystać tej koleżance.
i teraz - Obawiam sie, ze Kowalski mógł zabić mi kota - baner kontra wypowiedz w knajpie
baner niesie głównie oskarżenie, opinia w knajpie - głównie spekulacje
wiesz, nawet nie wiem co napisać... nie chce mi się tego komentować, bo musiałbym być chyba raczej nie miły
dwa to nie jest moje myślenie - to nauka
Ta dziewczyna nie ponosi żadnej winy.To są Twoje słowa, za którymi stoi cały tok myślenia, w kontekście omawianego tematu.
nie wiedziałem do czego się odnosisz konkretnieSpoczko, wiadomości tekstowe to kiepska forma komunikacji.
ale tak, to moja opinia w oparciu o informacje które mamNo widzisz i się nie rozumiemy, bo ja nie Twierdzę, że ona chciała osiągnąć jakąś wymierną korzyść, bo nie chodzi w tym momencie o nią, tylko o nieżyjącego.
a nie mam dowodów na działanie w celu jakiejś korzyści
więc tak jak w przypadku Piskora zakładam, że jest niewinna
Elita z forum komikspec broni dewianta seksualnego no tego jeszcze nie było ;D wiedziałem, że to forum w przestrzeni internetowej funkcjonuje wyłącznie jako żart ale myślałem, że są pewne standardy, których godność nie pozwala przekroczyć xD
A dewiantem seksualnego był bo ? Zrobił co nielegalnego ?
A już część kolegów po fachu tego biedaka to całkowicie osobny rozdział książki pt. "Obłuda tych cweli jest niezmierzona".
Nie jestem twoim koleżką.
Nie wiem, czy ty jesteś tak ograniczony, czy tylko po prostu zacofany i czy uważasz wszystkich dookoła za równie durnych.
W tej konwersacji nie użyłem w stosunku do ciebie żadnego określenia powszechnie uznawanego za obraźliwe.
Twój powyższy tekst stanowi jednoznaczne naruszenie regulaminu.
A wracając do tematu, jest oczywistym, że 99,9% czytających tutaj ten wątek nie zada sobie trudu, żeby zweryfikować te „informacje”, które tutaj łaskawie kolportujesz, szczególnie, że nie podałeś żadnego źródła.
W dodatku robisz to anonimowo.
Jaką trzeba być zakłamaną mendą, żeby w takim temacie jak ten tutaj, stosować takie same narzędzia szczucia i wyzywać innych za ich stosowanie?
Jaką trzeba być kanalią, żeby robić to anonimowo?
1. Czemu ona to ujawniła dopiero teraz, 3-4 lata po tym zdarzeniu? Liczyła na coś i gdy nie pykło to się obudziła z tym?Może rozmawiała o tym z kimś i ten ktoś ją do tego namówił. Może miała trudniejszy okres w życiu i uznała, że należy poszukać winnego swoich niepowodzeń. Może liczyła na jakieś zadość uczynienie. Może pozazdrościła sukcesu. Może po prostu potrzebowała atencji i podbudowania swojego ego, a nic tak nie poprawia samopoczucia, jak postawienie się w roli ofiary i zgnojenie kogoś.
2. Czy ktokolwiek z przedmówców brał pod uwagę scenariusz, w którym kobieta w okolicach 18-20 roku życia dobrowolnie wiąże się z gościem po 40tce/50tce bo... jest po prostu atrakcyjny jak na swój wiek? I może jej się podobać?To się nazywa daddy issues, kobieta która szuka zastępstwa dla nieobecnego ojca. Miałem taką koleżankę, kręcili ją starsi faceci, czterdziestolatkowie, sama była ledwo po dwudziestce. Jest też sugar dating, starszy facet zapewnia luksus młodej lasce, ona w zamian swoje towarzystwo w zakresie do uzgodnienia. Popularne wśród studentek, które dzięki temu mogą opłacić studia i mieszkanie. Jednak z opisu sytuacji, to nie wynika, podobno tylko ze sobą pisali.
Ale w którym momencie użytkownik Skandalista kogoś zaszczuł? Kowalczuk, nie znam człowieka, jest cytowany w Internecie bo podzielił się jakąś historią związaną z Piskorem. Tylko, że taki skrin można spreparować o każdym. Źródło to konto w portalu X, chociaż post chyba został już usunięty. Mam skrin na telefonie, ale póki na forum nie zmieni się sposób wrzucania zdjęć to również i ja nie jestem w stanie podać źródła, niestety.
Ale w którym momencie użytkownik Skandalista kogoś zaszczuł? Kowalczuk, nie znam człowieka, jest cytowany w Internecie bo podzielił się jakąś historią związaną z Piskorem. Tylko, że taki skrin można spreparować o każdym. Źródło to konto w portalu X, chociaż post chyba został już usunięty. Mam skrin na telefonie, ale póki na forum nie zmieni się sposób wrzucania zdjęć to również i ja nie jestem w stanie podać źródła, niestety.
Jest kolosalna różnica między „zaszczuł” a „szczuje” ::)
Powyżej @studio_lain kilkukrotnie i bardzo sensownie wspomniał o tym jak „konwersacja” internetowa obarcza błędem każdą debatę, prowadząc często do czystej agresji.
Jedynym sensownym remedium wydaje się być normalna rozmowa, twarzą w twarz, z możliwością odczytania reakcji drugiej strony i werbalnego doprecyzowania niejasności.
Jak to jest, że nikt z was z tej możliwości nie korzysta?
Zakładam, ba, jestem wręcz głęboko przekonany, że Piskor by się nie „wylogował”, gdyby usiadł z tymi kobietami (bo conajmniej dwie „miały pretensje”) i twórcami komiksów, którzy go dojeżdżali w sieci i przeprowadziliby spokojną, publiczną rozmowę na jakimś festiwalu.
„Konwersacja” internetowa doprowadziła do śmierci jednego twórcy i obciążyła na całe życie kolejną autorkę.
Do czego ma niby doprowadzić to co tutaj wypisujecie, a czego nie bylibyście w stanie w większości wyartykułować w świecie rzeczywistym?
Daj spokój napisał Ed Piskor w tym pożegnalnym liście o tym "tribe" które go odrzuciło i do tego się odnosiłem a nie do jakiegoś Kowalczuka, ale to jak zwykle ten śmieszno-smutny człowieczek, który rżnie konsula próbuje rzucić w kogoś czyli w tym wypadku we mnie kamieniem i jak zwykle brakuje mu siły. Chętnych żeby mu rękę rozbujać też coraz mniej.
Normalna rozmowa? Pomińmy fakt, że nie ma go już z nami, ale jak miałoby dojść do tej rozmowy? Facet miał już wszystkiego dość, bo przez jakieś wycinki wiadomości wszyscy zleceniodawcy się od niego odwrócili, więc został w jakiś sposób wykluczony, z konwentów też.
Jedyne miejsce, w którym wszystkie strony mogłyby się spotkać jest sąd.
My tu sobie tylko gdybamy, niektórzy nawet nie mają hamulców a propo oceniania kogokolwiek.
Tam też można zabierać głos. Ale osób oskarżonych o przemoc raczej nie zapraszają.
Choć niedawno w Warszawie na imprezie dla odklejencow przemawiał gwałciciel i nikomu to nie przeszkadzało.
No tak, co innego wpuścić każdego gościa, a co innego nie dopuścić do wystawienia swojego stoiska, prawda?
Niech sie te Amerykany od nas otwartości i tolerancji uczą.
Nie znam się na warszawskich imprezach dla odklejeńców z gwałcicielami, ale z tego co się orientuję (a trochę się jednak orientuję) to w Polsce nie trzeba żadnego zaproszenia, żeby wejść na imprezę komiksową i pogadać z autorami czy wydawcami. Nie zauważyłem żeby kogokolwiek w Warszawie, Krakowie, Łodzi, Szczecinie, Poznaniu czy nawet Sanoku nie wpuszczono albo nie pozwolono się odzywać.
A zatem z czym jest problem?
Tylko, że mówimy o osobach z głośnym nazwiskiem, które są w mniejszy/większy sposób powiązane z jakąś aferą. Taka osoba miałaby się ustawić w kolejce i w jaki sposób nawiązać rozmowę?
Byłeś kiedykolwiek na jakiejś komiksowej imprezie w Polsce?
A jeśli tak, to jak spędziłeś na niej czas?
Bo wiesz, na takich imprezach nie tylko „stoi się w kolejkach”, są prelekcje, panele, spotkania z autorami itp.
Praktycznie zawsze, na każdym spotkaniu można zadawać pytania, wejść w interację. Jeśli jest jakaś głośniejsza, kontrowersyjna sprawa, to ja nie widzę problemu, żeby nawet zorganizować debatę jako punkt programu. Orgowie wręcz się ucieszą, że dojdzie im dodatkowa atrakcja.
A czemu nie?
Przecież dokładnie tak się dzieje.
Spotkanie z Rosińskim staje się dowodem w sprawie, Falkowska poddaje pod publiczną debatę swoje badania nad polskim komiksem, na spotkaniach z tłumaczami są podejmowane kwestie feminatywòw... Jakoś nie zauważyłem tam aktywności tutejszych, forumowych ekspertòw od wszystkiego.
Mam wrażenie, że sporo osòb nauczyło się "pruć się w sieci" i nawet przez myśl im nie przyjdzie, żeby zabrać głos w realnym świecie.
Jest kolosalna różnica między „zaszczuł” a „szczuje” ::)
Powyżej @studio_lain kilkukrotnie i bardzo sensownie wspomniał o tym jak „konwersacja” internetowa obarcza błędem każdą debatę, prowadząc często do czystej agresji. (...)
Tak patrzę na tą rozmowę i jak zwykle nikt się nie dogada i nie przekona :)Znowu się nie zgodzę, bo ja nie mam żadnego ukierunkowanego światopoglądu, staram się kierować uniwersalnymi zasadami. Światopoglądy, wyznania, ideologie są ludziom potrzebne, ale są ułomne, jeżeli są trzymane w ryzach zdrowego rozsądku, to zwykle nie ma problemu.
Ocena sytuacji zależy tu mocno od światopoglądu, a to oprogramowanie ma silny firewall :)
Dodam tylko - Żwirku idealizujesz Europę i Polskę. U nas też ma to miejsce. Pamiętasz np. Kurdej-Szatan i jej opinię o sytuacji na granicy? :) Nie jesteśmy wolni od tego hejtu, zaszczuwania itp. Widzę tego masę codziennie i widzę też tego konsekwencje w realnym życiu.To nie była opinia, to był szał. Ta pani sama uprawiała hejt. Proponuję przypomnieć sobie nie tylko treść, co formę jej wypowiedzi, capslock, nadmiarowa liczba znaków zapytania i wykrzykników, to wszystko świadczyło, że po drugiej stronie jest ktoś niestabilny emocjonalnie. Gdyby szybko zdjęła swoje wypowiedzi i przeprosiła, to uważam, że rozeszłoby się po kościach.
I tak zaczynamy żyć pod dyktando opinii z mediów społecznościowych - absolutnie groźny mechanizm. Działający na właściwie każdym polu relacji społecznych. Bezwzględnie równiez wykorzystywany politycznie i propagandowo.Ukryłem na tym forum licznik postów, polubień, oraz łapki w górę, bo zauważyłem, że źle to na mnie wpływa.
Znowu się nie zgodzę, bo ja nie mam żadnego ukierunkowanego światopoglądu, staram się kierować uniwersalnymi zasadami. Światopoglądy, wyznania, ideologie są ludziom potrzebne, ale są ułomne, jeżeli są trzymane w ryzach zdrowego rozsądku, to zwykle nie ma problemu.
To nie była opinia, to był szał. Ta pani sama uprawiała hejt. Proponuję przypomnieć sobie nie tylko treść, co formę jej wypowiedzi, capslock, nadmiarowa liczba znaków zapytania i wykrzykników, to wszystko świadczyło, że po drugiej stronie jest ktoś niestabilny emocjonalnie. Gdyby szybko zdjęła swoje wypowiedzi i przeprosiła, to uważam, że rozeszłoby się po kościach.
Ukryłem na tym forum licznik postów, polubień, oraz łapki w górę, bo zauważyłem, że źle to na mnie wpływa.
Studio_Lain: "Tak patrzę na tą rozmowę i jak zwykle nikt się nie dogada i nie przekona".
Bo i po co. Ważne, że mamy (jeszcze) możliwość wyrażenia opinii bez celebryckiego zadęcia typowego dla wspomnianej przez Ciebie Kurdej-Szmatan i jej podobnych. Szkoda tylko, że bohater tej rozmowy niepotrzebnie przejął się ciskającymi się w sieci Kowalczukami. Trzeba było olać to całe "plemię" i jechać dalej z tym co tworzył.
Studio_Lain, rozwija nas już tylko możliwość rozpoznania innego oglądu niż własny, bez siłowania się na "dogadywanie" czy "przekonywanie". Owszem, można, ale niekoniecznie. Dyskusja sama w sobie jest wartością.
@studio_lain Może mam z Twojego punktu widzenia, bo każdego można zaszufladkować według własnych wartości.
jasne :) o ile zmusza nas do podwazania nawykow myslowych :) w innym przypadku sluzy tylko ich utrwalaniu - a to oznacza zastoj ;)
tu raczej chodzi o aspekt spoleczno-psychologiczny - nie ma czlowieka bez swiatopogladu, nawet jesli ten swiatopoglad to wedlug niego jego brak - gdybys go nie mial, nie mialbys narzedzia do oceny rzeczywistosci :) to po prostu nasza norma jako homosapiens :)
No tak, trudno będzie mi wybić z głowy, że w Internecie obowiązuje jakaś nietykieta i kultura wypowiedzi.
Tutaj już wchodzisz w filozofię, a mi wystarczy, że nie utożsamiam się z żadnym konkretnym światopoglądem, żeby stwierdzić, że go nie mam. Wiadomo, że są wartości chociażby wynikające z przynależności do rasy ludzkiej, do bycia Europejczykiem, Polakiem, białym, mężczyzną, itd. słowem biologiczne, ewolucyjne i kulturowe, ale to co innego niż powiedzieć - jestem anarchistom - bo bycie anarchistom nie wymazuje tego wszystkiego co wymieniłem, za to narzuca konkretny sposób myślenia i postępowania.
Studio_Lain, sęk w tym, że pogoń za - jak to zechciałeś ująć - zmuszaniem nas do zmiany poglądów tylko i wyłącznie w pogoni przed uniknięciem hipotetycznego zastoju może oznaczać prostą drogę ku manowcom :)
nie chodzi o zmuszenie tylko nauczenie się by nie ufać własnemu mózgowi, który jest patentowanym leniem ;) i nie znosi mieć wątpliwości bo wtedy się boi ;)No właśnie ja nie widzę, żebyś eksperymentował, raczej zachowujesz się cały czas tak samo, poglądy stałe. W takim razie może warto coś zmienić, eksperymentować, spróbuj może z formą wypowiedzi jak u pani Kurdej-Szatan, dlaczego nie, a może jakiś performance z komiksami w tle?
Wiadomo ;D Bo lepiej zamiast własnego osądu słuchać guru, którego mózg nie jest leniem i przez to nie może się mylić ;) Bo jak mawiał niejaki Towiański: "Trzeba ufać i wierzyć" ;D ;)
No właśnie ja nie widzę, żebyś eksperymentował, raczej zachowujesz się cały czas tak samo, poglądy stałe. W takim razie może warto coś zmienić, eksperymentować, spróbuj może z formą wypowiedzi jak u pani Kurdej-Szatan, dlaczego nie, a może jakiś performance z komiksami w tle?
"Falkowska poddaje pod publiczną debatę swoje badania nad polskim komiksem"
"Badania" ;D ;D Widzę, że humor "koledze" niezmiennie dopisuje :D
Anarchizm jako ideologię dekonstruktywną uważam za szkodliwą.
Jakim dowodem, molestował kogoś na imprezie?
Przecież to o czym piszesz interesuje wąskie grono osób…
Turu nie ogrania powagi tematu, próbowałem to nakreślić we wcześniejszych postach, ale widać przepadło.
Sytuacja z Relaxami interesuje jakieś 3 do 5K czytelników, jak bardzo „niewąskie” grono osób musi być, żebyś je uznał za godne uwagi?
Oby w Polsce nigdy nie doszło do sytuacji, że ktoś dopuszcza się takich "podrywów". Chociaż, pewnie Turu słyszałeś o influencerach, którzy tak wykorzystywali młode dziewczyny.
Ty naprawdę niewiele wiesz o polskim komiksowie ::)
A mamy w nim i artystów po odsiadce i działaczy komiksowych oskarżonych o gwałt i „dziwne sytuacje” w „zbiorczej przestrzeni sypialnej” itd. itp.
Czy taka „skala” jest wystarczająca? Czy może musi dojść do czegoś naprawdę drastycznego w samym komiksowie, żebyś łaskawie uznał, że „o, teraz to się dopiero liczy”?
Większość stara się, żeby przestrzeń w komiksowie była maksymalnie bezpieczna i jakoś to się udaje.
Niestety, forko nie zbudowało sobie opinii „bezpiecznego miejsca”, co jest dla wielu forumowiczów krzywdzące, ale z drugiej strony, pokazuje jak specyficzna jest tutejsza „wymiana opinii” i jak łatwo mała grupa użytkowników może zbudować „obraz” forum wśród szerszych kręgów komiksowa.
Wow, sugerujesz, że wy, jako moi oponenci „ogarniacie powagę tematu” i swoimi opowieściami o „nastoletnich samicach” wpisujecie się w co? W „wywarzoną, obiektywną analizę, pełną zadumy i refleksji”?Jacy wy? jestem w liczbie pojedynczej. I nie uważam się za Twojego oponenta, taką grupę oporu będziesz musiał zbudować samodzielnie. Co do reszty, zabrnąłeś w znane jedynie sobie korytarze szaleństwa, nie podążę za Tobą.
No to zabrakło mi jeszcze tylko opowieści z Ghany, jak to 12-latki są już gotowe do współżycia i byłby komplet tych „poważnych rozważań”.
Niestety, forko nie zbudowało sobie opinii „bezpiecznego miejsca”, co jest dla wielu forumowiczów krzywdzące, ale z drugiej strony, pokazuje jak specyficzna jest tutejsza „wymiana opinii” i jak łatwo mała grupa użytkowników może zbudować „obraz” forum wśród szerszych kręgów komiksowa.No i jaka jest ta wymiana opinii, że ludzie tutaj mają różne zdania i nie boją się ich wypowiadać? Że jest regulamin, który jest stosowany przez administrację? Że każdy może czytać, bo forum jest otwarte? Jeśli to są te niebezpieczeństwa, to daj Boże żebym żył w tak niebezpiecznym świecie.
(...) zaczepiał niepełnoletnie dziewczyny poprzez sprośne wiadomości.Trzeci raz już nie będę pytał o konkrety, wcześniej myślałem że może ktoś wyprowadzi mnie z błędu i wskaże co facet takiego "problematycznego" napisał (bo może ktoś widział coś czego ja nie widziałem), ale z braku innych informacji...
No i jaka jest ta wymiana opinii, że ludzie tutaj mają różne zdania i nie boją się ich wypowiadać? Że jest regulamin, który jest stosowany przez administrację? Że każdy może czytać, bo forum jest otwarte? Jeśli to są te niebezpieczeństwa, to daj Boże żebym żył w tak niebezpiecznym świecie.
Okej, dzięki za wskazanie. Wiesz to nawet można dalej pociągnąć, jeśli spojrzeć w ten sposób, czyli doszukując się rzeczy niestosownych - skoro są pytania o konkretny wiek pod "przykrywką" opinii o zdolnościach dziewczyny, o to czy jeśli zrobiliby coś nielegalnego to zachowałaby tajemnicę, plus że ma dla niej miejsce... ale miejsce tylko na kilka dni, co może sugerować, że co tydzień zaprasza inną używając tego samego schematu pytań... I jak to piszę - prawdopodobieństwo jakieś jest, ale nie powtarzając po sobie - ja tego nie widzę, tj. widzę, ale znacznie bardziej prawdopodobna wydaje się bardziej niewinna natura tych wypowiedzi (nawet nie uwzględniając że opublikowane zostały tylko wycinki, większość bez dat itd.). Mam szczerą nadzieję że się nie mylę, tj. że nie ma innych faktów o jakich dowiedzielibyśmy się za x lat.
Pitterini, koledzy nie odpisali to fakt, ale ja napiszę co mnie uraziło, mianowicie były tam wiadomości które mniej więcej brzmiały tak: „mam miejsce w łóżku (…)
„ale nie wygadałabyś mnie? Można na Tobie polegać? Jakbyśmy byli w gangu i napadali na banki” (to było mega suche)
"Mam wolne łóżko" (wolny pokój). Twoje "mam miejsce w łóżku" brzmi jakby pisał "mam podwójne łóżko a w sumie chudy jestem, podsune sie i sie zmieścimy".
No tłumaczył że chodzi o pokazanie jej niepublikowanych plansz z jego komiksu. Czy ktoś wierzy czy nie to indywidualna sprawa.
Napisał też na koniec, bo chyba nie dotarło to do wszystkich, że przeprosił i uznał za mega głupie pisanie z tą dziewczyną, i przypomniał okoliczności zagadania - środek lockdownu, towarzystwo obecne głównie online, dziewczyna hurtowo lajkuje jego rysunki. I przyznał że tak pokazane i wyrwane z kontekstu wiadomości wyglądają cokolwiek kiepsko.
Ktoś widział tej jej rysunki ? Faktycznie jest dobra, czy to tylko podchody pod nią były ?Pokasowała swoje konta, ale google pokazuje jakieś miniaturki. I masz je do podejrzenia tutaj (https://www.google.com/search?client=firefox-b-d&sca_esv=9532ceb1aaa73555&q=Molly+Dwyer+Sydgoblin&uds=AMwkrPtesdIO-WE-LTiss4GIfUfM2xVw6x_7_HV-Icss6NjdX4h-HAu39cQ3c2XPLIb7lp7UtzSr_RE9el-8N3leoaQvmROb7QNljMO708THY3krBI8CU9kFicaui6yVQpJRhp_Gkt7msAlnLWz5L30PjTWt06xZYNdTXfLnV_adSF8eWhpLFgKeEaV7syD4v7JaVPtr2M-2fHbSmmpVoTJ2HLNQUQRYfH08YPOdnD0AXnCVxmdBaTe7cbmYKduYdQBuJlWVIMSdj25bbTkwZAilAhGQmf6Araxd9rfgTMcOXacFKVExd9oD2gvRybjuhdbGkQwjIuAe4dXkgE91iX86ClMyY1m1Pg&udm=2&prmd=ivnbz&sa=X&ved=2ahUKEwj584Hg96KFAxUgS_EDHfx2B8AQtKgLegQIDRAB&biw=1760&bih=824&dpr=1.09) lub tutaj (https://www.google.com/search?client=firefox-b-d&sca_esv=9532ceb1aaa73555&q=Molly+Dwyer+(aka+Sydgoblin)&uds=AMwkrPvNVLCVGNFESV01Ay3iEWk6-YfgZ0XVNEo8mRcO2nejWUMuDfLcBIRD46jQM0S_FfKD_P5Kl_robfZOANUV4FP2LE8TtSACbs2OHGA-t09hyZJHkbDK3PHttBLNGtKBu4-DFADGtK2oDs8QvTQqR_N9Ifow43QnzQRfGMXfX9jxXNz730994cu3y7gOawBx-FQJC2WPUbAWVmukWnsayWIhoZJho8lzvDyhpmKKzizRR4PQ_uhvfJ4mK8qgQdzhkOLUrTPMFz2W3rM1ionn5VKSY275EZ4uxCJBm2FUyqlaEisi39Y&udm=2&prmd=ivnbz&sa=X&ved=2ahUKEwiD9ZPB96KFAxWkSvEDHSOgCeQQtKgLegQIDBAB&biw=1760&bih=824&dpr=1.09). (bo rozumiem, że to są jej prace, a nie przez nią udostępnione)
Najdziwniejsze i tak jest to, że ona obudziła się z tym po 4 latach - normalnie powinna na drugi dzień z tym gdzieś iść a nie czekać na nie wiadomo co.No nie wiem, a mnie się wydaje, że skoro jej to przeszkadzało, to mogła tak po prostu... nie odpisywać?
Pokasowała swoje konta, ale google pokazuje jakieś miniaturki. I masz je do podejrzenia tutaj (https://www.google.com/search?client=firefox-b-d&sca_esv=9532ceb1aaa73555&q=Molly+Dwyer+Sydgoblin&uds=AMwkrPtesdIO-WE-LTiss4GIfUfM2xVw6x_7_HV-Icss6NjdX4h-HAu39cQ3c2XPLIb7lp7UtzSr_RE9el-8N3leoaQvmROb7QNljMO708THY3krBI8CU9kFicaui6yVQpJRhp_Gkt7msAlnLWz5L30PjTWt06xZYNdTXfLnV_adSF8eWhpLFgKeEaV7syD4v7JaVPtr2M-2fHbSmmpVoTJ2HLNQUQRYfH08YPOdnD0AXnCVxmdBaTe7cbmYKduYdQBuJlWVIMSdj25bbTkwZAilAhGQmf6Araxd9rfgTMcOXacFKVExd9oD2gvRybjuhdbGkQwjIuAe4dXkgE91iX86ClMyY1m1Pg&udm=2&prmd=ivnbz&sa=X&ved=2ahUKEwj584Hg96KFAxUgS_EDHfx2B8AQtKgLegQIDRAB&biw=1760&bih=824&dpr=1.09) lub tutaj (https://www.google.com/search?client=firefox-b-d&sca_esv=9532ceb1aaa73555&q=Molly+Dwyer+(aka+Sydgoblin)&uds=AMwkrPvNVLCVGNFESV01Ay3iEWk6-YfgZ0XVNEo8mRcO2nejWUMuDfLcBIRD46jQM0S_FfKD_P5Kl_robfZOANUV4FP2LE8TtSACbs2OHGA-t09hyZJHkbDK3PHttBLNGtKBu4-DFADGtK2oDs8QvTQqR_N9Ifow43QnzQRfGMXfX9jxXNz730994cu3y7gOawBx-FQJC2WPUbAWVmukWnsayWIhoZJho8lzvDyhpmKKzizRR4PQ_uhvfJ4mK8qgQdzhkOLUrTPMFz2W3rM1ionn5VKSY275EZ4uxCJBm2FUyqlaEisi39Y&udm=2&prmd=ivnbz&sa=X&ved=2ahUKEwiD9ZPB96KFAxWkSvEDHSOgCeQQtKgLegQIDBAB&biw=1760&bih=824&dpr=1.09). (bo rozumiem, że to są jej prace, a nie przez nią udostępnione)
A tu jej zin (https://partnersandson.com/products/phlyers).
Nie mój klimat, ale na pewno jej prace mogą się podobać.
No nie wiem, a mnie się wydaje, że skoro jej to przeszkadzało, to mogła tak po prostu... nie odpisywać?Albo zablokować.
Ostatnio jeden z użytkowników powiedział "Niestety, forko nie zbudowało sobie opinii „bezpiecznego miejsca”". Wiec ja biorę na to poprawkę, to że ktoś czuje się zagrożony, albo źle, nie oznacza z automatu, że słusznie, może mu po prostu mu odbija. Nie dajmy się zwariować.
Wypowiedź tego użytkownika była trochę bardziej rozbudowana ::)To już jest Twój wniosek, skądinąd wariacki.
Tak, każdemu, kto omija forko szerokim łukiem oczywiście „odbija” i jak rozumiem, powinien się leczyć.
JPDL
Wiesz, to nie ja wymyśliłem powszechnie używane określenie „forumowe nawimary” (nie stosuję, uważam je za krzywdzące),Oczywiście, Ty jesteś ostatnim sprawiedliwym, szczere intencje, którymi wiemy co jest wybrukowane.
mam jednak głębokie przekonanie, że niektórzy użytkownicy forum powinni się chociaż przez sekundę nad nim zastanowić, zanim napiszą coś takiego jak ty powyżej.
Odrobina autorefleksji jeszcze nikomu nie zaszkodziła.Już pokazałeś jak wygląda refleksja w Twoim wydaniu, za każdym razem, kiedy dostawałeś bana, kto by zliczył.
Wiesz, to nie ja wymyśliłem powszechnie używane określenie „forumowe nawimary”
wystarczy poczytać o psychologicznym mechanizmie dotyczący spóźnionych reakcji na doznanie krzywdyJa nawiązywałem do tego, że powinna od razu to zgłosić.
wywarzacie otwarte drzwi serio
No ja pierwsze słyszę zwrot "forumowe nawimary", takiego słowa jak "nawimar" nie ma, więc tutaj nasza komunikacja się urywa.
Gdzie i przez kogo jest "powszechnie używane"?
Bo ja pierwsze słyszę.
Nie ma też takiego słowa jak „Zwirek”, sugerujesz zatem, że dotychczasowa „komunikacja” odbywała się z bytem nieistniejącym? Paradne."Zwirek" to nazwa własna, pseudonim, nick (https://pl.wikipedia.org/wiki/Nick). Jak ty w ogóle ogarniasz pisanie scenariuszy, jeśli nie ogarniasz forum Internetowego? Nie odpowiadaj, pytanie retoryczne (https://pl.wikipedia.org/wiki/Pytanie_retoryczne).
Też pierwszy raz ,,słyszę" 😎 Zechciałbyś, o nasz forumowy klejnocie, wtłoczyć konkret w tę arcyciekawą narrację? 😁Ależ przyturlaj się jeszcze raz osobiście na jakąś komiksową imprezkę, to sobie sam posłuchasz. Tylko wiesz, ręki to ty już do nikogo nie wyciągaj, bo z tymi urojeniami, które zyskujesz przez dotyk, to nawet najwybitniejsi psychiatrzy w kraju sobie nie poradzą.
"Zwirek" to nazwa własna, pseudonim, nick (https://pl.wikipedia.org/wiki/Nick). Jak ty w ogóle ogarniasz pisanie scenariuszy, jeśli nie ogarniasz forum Internetowego? Nie odpowiadaj, pytanie retoryczne (https://pl.wikipedia.org/wiki/Pytanie_retoryczne).Człowieku, ty pomyśl chociaż sekundę, co za brednie wypisujesz.
Człowieku, ty pomyśl chociaż sekundę, co za brednie wypisujesz.Znowu się kłócisz sam ze sobą? ;D ;D ;D
Znowu się kłócisz sam ze sobą? ;D ;D ;D
Jeszcze raz, powyżej twojego wpisu masz wpis pewnego gostka, twierdzisz, że twój nick jest „nazwą własną”, więc nie musi istnieć w żadnym języku, ale już jego nick musi istnieć? Czytasz te swoje brednie, czy tylko klepiesz bezmyślnie w klawiaturę?Jak zwykle, pamiętasz tylko 1 post do tyłu, wróćmy do początku.
Wiesz, to nie ja wymyśliłem powszechnie używane określenie „forumowe nawimary” (nie stosuję, uważam je za krzywdzące), mam jednak głębokie przekonanie, że niektórzy użytkownicy forum powinni się chociaż przez sekundę nad nim zastanowić, zanim napiszą coś takiego jak ty powyżej.Wymyśliłeś jakiś zwrot, którego nikt tutaj nie zna i wmawiasz nam, że jest powszechny. Kiedy grunt zaczyna się palić pod stopami twojej narracji, odbijasz piłeczkę w stronę mojego nicku. Ty już nawet nie stawiasz tych chochołów żeby je obalać, ty je widzisz, jak alkoholik białe myszki.
Wiesz, to nie ja wymyśliłem powszechnie używane określenie „forumowe nawimary”Raz, że "powszechnie używane" to jest być może w jakimś wąskim gronie komiksowych imprezek.
takiego słowa jak "nawimar" nie ma, więc tutaj nasza komunikacja się urywaDwa, to akurat ty zacząłeś pisać, że jakiegoś słowa nie ma, więc taki zwrot nie może istnieć.
Wciąż mało konkretów misiu kolorowy 😁 Wyraź się, a może będzie ci chociaż odrobinę lżej 👍
Poradnik napisany przez nie-anonimowego (żeby nie było) Mikołaja z Warszawy (nazwisko znane redakcji)
Wymyśliłeś jakiś zwrot, którego nikt tutaj nie zna i wmawiasz nam, że jest powszechny. Kiedy grunt zaczyna się palić pod stopami twojej narracji, odbijasz piłeczkę w stronę mojego nicku. Ty już nawet nie stawiasz tych chochołów żeby je obalać, ty je widzisz, jak alkoholik białe myszki.
A trzy, to człowiek nie żyje, a w temacie temu poświęconym od kilku stron lecą wasze standardowe debilizmy, bo najważniejsza była wzmianka o polskim autorze. Może trochę autorefleksji.
Czy ja wiem czy polskie środowisko komiksowe takie bezpieczne? Była kiedyś podobna akcja z Kijucem, że miał inne poglądy i chciano na siłę pozbyć się go z festiwalu w Łodzi, ale Kołodziejczak całkowicie odwołał spotkanie z autorami i był zonk, a jak Kijuc pojawił się na afterze, to nawet został gdzieś z tłumu cichaczem odepchnięty i ktoś mu tam krzyknął coś do ucha.
Marku, bede ci kibicowal... Jeszcze z tego wyjdziesz...
Kijuc sam o tym wówczas mówił, że takie zdarzenie miało miejsce. Chyba ciężko jest posiadać dowody, że tak było lub nie było. Trzeba mu wierzyć lub nie.
Chęć jego wykluczenia z festiwalu była tak duża, że aż musiał zainteresować szef Egmontu. Również zadziałał tutaj hejt.
No ja pierwsze słyszę zwrot "forumowe nawimary", takiego słowa jak "nawimar" nie ma, więc tutaj nasza komunikacja się urywa. Rozumiem jednak, że to jest nazewnictwo obowiązujące w bańce, z której przyszedłeś.
Widzisz, cała ambaras w tym, że @Nawimar jest postacią dosyć dobrze znaną w środowisku komiksowym, a jego nick stanowi synonim pewnego typu trollingu. Jak już udało się (chyba) kilka razy ustalić na tym forum, nie za bardzo orientujesz się w tematach związanych z polską sceną komiksową i jej historią na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu lat, więc masz prawo tego nie wiedzieć. Nie rozumiem jednak, jak, bez tej znajomości tematu, nie obracając się (nawet wirtualnie) w tym środowisku, poczułeś się nagle osobą na tyle kompetentną, że piszesz do mnie to co piszesz?
To jeszcze raz, złota rybko.
I tutaj powinna paść odpowiedź, którą właśnie napisałeś.
I byłoby cacy, ale nie, jak zwykle musiałeś gdzieś odpłynąć, uwielbiasz to, trollowy surfer.
Nie muszę się orientować w środowisku komiksowym, bo nie jestem w tym środowisku i nie planuję. Za to mamy Ciebie wielkiego znawcę i osobistość, ale co z tego, jeśli jedyne do czego to wykorzystujesz, to żeby komuś dokopać.
Ale co mam jeszcze napisać? Kijuc był na oficjalnym afterze w sobotę, bo go tam widziałem. :)
To, że nikt się nie przyznał do "zamachu" :D nie oznacza, że sobie to wymyślił. Nie wiem czy go ktoś odepchnął, czy nie, bo sytuacji nie widziałem, ale nie trzeba od razu zakładać, że kłamał. Oczywiście można, jeśli to wygodne.
Kołodziejczak odwołał spotkanie, bo hejt w sieci był wówczas naprawdę spory. Bardzo się cieszę, że nikt Kijuca nie zaatakował werbalnie ani fizycznie na stoisku.
Konkluzja jest taka, że może warto jednak nie hejtować. Po prostu.
Nie musisz się orientować w środowisku, żeby zabierać głos w temacie tego co i jak się mówi w środowisku?
Wiesz, to nie ja wymyśliłem powszechnie używane określenie „forumowe nawimary” (nie stosuję, uważam je za krzywdzące), mam jednak głębokie przekonanie, że niektórzy użytkownicy forum powinni się chociaż przez sekundę nad nim zastanowić, zanim napiszą coś takiego jak ty powyżej.
Snujesz jakieś rozważania o swoim nicku, nie potrafiąc ekstrapolować tych rozważań na nicki innych użytkowników, ale to ja jestem „złotą rybką”?
Nie ma też takiego słowa jak „Zwirek”, sugerujesz zatem, że dotychczasowa „komunikacja” odbywała się z bytem nieistniejącym? Paradne.
Nigdy i nigdzie nie wyskoczyłem z czymś tak absurdalnym jak bycie „wielkim znawcą i osobistością”, jestem prostym robolem z prowincji, który czasami coś sobie dłubie przy niszowych komiksach, więc te swoje konfabulacje wsadź sobie, wiesz doskonale gdzie.Chciałem być miły, ale teraz widzę, jak bardzo Ci słoma z butów wystaje, więcej nie będę. Tak serio, to tę fałszywą skromność wsadź sobie do tych butów.
Czy Ty czytasz, co sam piszesz? Ze zrozumieniem?
Gdzie tutaj napisałeś, lub chociażby zasugerowałeś, że ten "powszechny" termin pochodzi spoza forum? Mało tego, sugerujesz żeby użytkownicy tego forum zastanowili się nad tym, czyli piszesz między innymi do mnie. Zaś teraz masz do mnie pretensje, że śmiałem zapytać, o co Ci tak naprawdę chodzi.
Przecież to Ty poruszyłeś temat mojego nicku.
Z kogo chciałeś zrobić idiotę? Bo na pewno nie udało Ci się to ze mną, zacząłeś palić głupa, to dostałeś adekwatna odpowiedź.
Ja nie jestem od tłumaczenie Twoich wyrażeń frazeologicznych, jeśli sam je tworzysz, a ktoś mówi, że ich nie rozumie, to wypada wyjaśnić.
Chciałem być miły, ale teraz widzę, jak bardzo Ci słoma z butów wystaje, więcej nie będę. Tak serio, to tę fałszywą skromność wsadź sobie do tych butów.
Marku, dobrze by było abyś jednak z tego wyszedł, czego życzę zarówno tobie, jak i twoim bliskim. Bo na ten moment to już jest faza gryzienia dywanów.
Szczerze to umiarkowanie mnie to zajmowało, ale jakoś po prostu biednie wówczas wyglądałaś. Taki zahukany, biedny miś, ewentualnie post-piwniczak, który tymczasowo odpiął się od starej, ruskiej lodówki, do której na codzień jest przykuwany przez stroskane wójostwo. Czy to ,,wyjaśnienie" cię satysfakcjonuje?
Mareczku drogi, byłem, podszedłem, pogadałem. Nie było z tym problemu 😎 Trzeba było korzystać, gdy była ku temu okazja 😁
Odpływacie >:(
Wszyscy i po każdej stronie :-X
Przypomnę: to temat poświęcony śmierci w środowisku komiksowym. Zachowujcie się więc godnie, bo jesteście na czymś w rodzaju wirtualnego cmentarza :'(
Cierpliwie staram się wyklarować czy do Ciebie dociera cokolwiek z tego co napisałem i ustalić, co z tego zrozumiałeś.Już wszystko wiem, co chciałem wiedzieć, a nawet więcej.
Fakt, byłeś, podszedłeś, pogadałeś, wyglądało, że nie ma problemu, ale po blisko dwóch latach, wyprodukowałeś z tego takie zakłamane łąjno, że szapoba.
Już nie przesadzaj z tym „wirtualnym cmentarzem”.
Temat jest poświęcony pamięci tych, którzy odeszli.
I omówieniu różnych kontekstów ich odejścia.
Aktualnie omawiamy sytuację związaną z Piskorem, czyli to co ogólnie określa się mianem hejtu, który poprzez różne konfabulacje i niedomówienia doprowadził go do samobójstwa.
Jako ilustrację takich „hejterskich akcji” dostajesz cały pakiet różnego typu niedomówień, przeinaczeń, nadinterpretacji, ba, pojawiają się tak bezczelne bajdurzenia jak to w wykonaniu @Nawimara.
Jak widać po tym co tutaj się odstawia, bardzo łatwo przekierować na kogoś taką akcję.
Można przerzucić całą odpowiedzialność na „nastoletnią samicę”, można dowalić „lewakom” (przy okazji eksponując tylko jedno, wybrane nazwisko domniemanego prześladowcy, bo wiadomo, nasz, polski, takich się jeszcze lepiej kopie).
Można sobie poczytać o zamachu na rodzimego twórcę, którego lewaki chciały zlinczować.
A także o tym, jakim to miłym i sympatycznym miejscem jest forum i że to zadziwiające i niezrozumiałe, dlaczego tak wiele osób (szczególnie kobiet) unika tego miejsca.
Dostajesz piękną ilustrację tego czym jest hejt, jak łatwo narasta i jak bardzo hejterzy dostają skrzydeł, kiedy czują się bezkarni, bo np. działają w stadzie, albo są anonimowi.
Dużo praktycznych przykładów, nad którymi może jednak warto się chociaż przez kilka minut zastanowić?
Temat był o tym co się stało z Piskorem, przyszedł Turu i zaczął pieprzyć jakieś kocopoły sprowadzające się znowu do jego osoby. How cringe is that? ::)Dzień jak codzień na forum, gdy ktoś w niekorzystnym świetle wspomni jakiegoś Polaka z komiksowa.
Wielką gwiazdę z siebie robi jak zawsze, zaraz przeniesie się gdzie na jakiś facebook czy co tam innego pierdolić, że go na komikspecu zaszczuwają jak Eda Piskora, ale on się nie podda.Aż tak ?
Zdajesz sobie sprawę, że od groma ludzi ma z ciebie bekę i to nie tylko tu stąd forumowiczów?
Z głębokim smutkiem żegnamy Daniela 'Gedeona' Grzeszkiewicza, utalentowanego grafika, ilustratora i rysownika komiksów. Urodzony w Lublinie w 1980 roku, ukończył tamtejsze Państwowe Liceum Sztuk Plastycznych. Inspirując się twórczością Simona Bisleya i Alexa Rossa, osiągnął mistrzostwo w stylistyce fotorealistycznej. Współpracujący z nami od kilku lat, przy każdym projekcie zaskakiwał nas swoim talentem. Jego wkład w polski komiks i sztukę pozostanie niezapomniany. Składamy najszczersze kondolencje rodzinie i bliskim.
Gedeon 45 lat, Madej 47 lat... to bardzo smutne, że ludzie w takim wieku odchodzą.Jaka była przyczyna śmierci?
Z czasów TM-Semic jego Superman był dla.mnie nierówny i nie przepadałem za jego kreską. Z biegiem czasu zacząłem ją doceniać, tym bardziej obserwując jego inne prace, szczególnie Ruse i Resurrection Man. Twórca Apocalypse'a. I wielu wspaniałych komiksów.Za Rzadow Supermanow byl dla mnie "najslabszym" z rysownikow. Dzis z mila checia wracam do jego prac z tamtego okresu czy tez pozniejszych zeszytow z eSem niewydanych w Polsce. Mial swoj rozpoznawalny styl, w przeciwienstwie do wiekszosci pozniejszych czy obecnych rysownikow komiksow.
Zmarł Rafał Śladowski - bydgoski rysownik komiksowy. Jego prace były publikowane między innymi w magazynach "Salis", "Świat Gier Komputerowych", "Znakomiks", "Krakers", "AQQ", "Paradox" czy "Akt". W 2022 roku ukazał się jego album "Kolonizacja kosmosu". Od wielu lat Rafał pomagał przy rekonstrukcji pasków komiksowych serii "Z archiwum Jerzego Wróblewskiego"...
Wczoraj na swoim wallu na fb Maciej Jasinski napisal:
Zmarł Rafał Śladowski ...
https://rozrywka.o2.pl/plotki/nie-zyje-rafal-kolsut-odszedl-z-kosciola-po-spotkaniu-z-janem-pawlem-ii-7229078491782080aMasakra... media... czasami lepiej nic nie napisać niż budować dziwną narrację.
Ale gdzieś napisali, że się faktycznie zabił? Bo z tych podlinkowanych materiałów to nie wynika.Niestety tak.
W godzinach popołudniowych pożegnał się w social mediach i wyszedł z domu zostawiając list.https://komiksopedia.pl/aktualnosc/odszedl-rafal-kolsut-dobra-dusza-polskiego-komiksowa/ (https://komiksopedia.pl/aktualnosc/odszedl-rafal-kolsut-dobra-dusza-polskiego-komiksowa/)
A to, że samobójstw jest coraz więcej to niestety znak czasów. Życie w ciągłym stresie daje efekty - jak nie samobojstwo to zawał czy udar (dziwie się w sumie, że ja jeszcze daje radę, bo moja robota to jednak chyba jedna z tych najbardziej stresogennych)
Spokojnie. Nie chodzi o to, że zżera mnie ciekawość. Po prostu lubię jak podawane informacje są precyzyjne, skoro już są i tak upubliczniane.
No nie, to nie tak. Nie normalizujmy samobójstwa i nie przedstawiajmy go jako odpowiedzi organizmu na stres porównywalnej z np. zawałem.
Spokojnie. Nie chodzi o to, że zżera mnie ciekawość. Po prostu lubię jak podawane informacje są precyzyjne, skoro już są i tak upubliczniane.Skoro tak lubisz takie informacje to śmiało, znajdź kogoś z jego rodziny na Facebooku i spytaj go o przyczynę zgonu.
depresja to choroba, a samobójstwo jest jej efektem, następstwem. To tak nie działa, "że odchodzę bo chcę". Mózg odmawia posłuszeństwa, i wykonuje taki ruch w formie mechanizmu, który nie może znieść dalej psychicznego cierpienia. To nie jest "decyzja", w rozumieniu zdrowotnym, jak wybór eutanazji. To wynik choroby mózgu i duszy, jeśli to drugie istnieje. Wyrażenie zrozumienia, i zauważacie że liczba samobójstw w społeczeństwach rośnie, to nie normalizowanie. To zwyczajna niezgoda, na zamiatanie pod dywan.
A tak w ogóle to więcej wyczucia, czemu mają służyć takie uwagi teraz?
Nie lubię jak są podawane takie informacje tylko lubię jak podawane informacje (jakiekolwiek) są precyzyjne. Czytaj ze zrozumieniem.Czyli masz w dupie to, że może rodzina sobie nie życzyć podania przyczyny zgonu, bo chcesz dostać precyzyjną informację - czyli znieczulica, po całości widzę. Zero zrozumienia nikogo innego, bo ty chcesz dostać precyzyjną informację. Czytasz siebie? Współczuję więc braku taktu i zrozumienia tej sytuacji.
A czy był osobą publiczną? Nie wiem, ja szczerze mówiąc do tej pory o nim nie słyszałem, ale w sumie nigdy też nie oglądałem ”Ziarna”.
Wy sie k... o wszystko pożrecie.
😒
Zmarł człowiek, a o sposobie odejścia poinformowały zaznajomione strony na podstawie informacji od rodziny.
Oraz Yorik, który poinformował nas o depresji i braku szukania pomocy psychiatrycznej.
Tego w informacjach na portalach nie było jak już zdążono zauważyć.
Sam podbiłeś temat a potem atakujesz kogoś, że próbuje zweryfikować informacje przez Ciebie wrzucone.
Może w ramach szacunku dla uczuć rodziny i przyjaciół warto by było nie upubliczniać insajderskich informacji skoro sami zainteresowani tego nie zrobili ?
braku szukania pomocy psychiatrycznej.
Wayne chyba jest z rodziny bo napisał "spotkała nas cholernie przykra rzecz", może się wypowie? Nawet jeżeli nie jest z rodziny to pewnie wie co rodzina czuje.Nas ponieważ świętej pamięci Rafał był osobą związaną z naszym środkiem komiksu, a szczególnie jest bardzo przykre jak taka osoba umiera w tak młodym wieku i najprawdopodobniej nie w wyniku choroby, a sama odebrała sobie życie - więc tak, jest to cholernie przykra rzecz, tak po prostu
Napisz mi jutro jak się wyśpisz, czy tym razem zrozumiałeś co się i o czym do Ciebie piszę.
...... i amerykańsko-i dobrobytu.
Sam Kieth: https://komiksopedia.pl/aktualnosc/nie-zyje-sam-kieth-tworca-the-maxx-zmarl-w-wieku-63-lat/