Mareczku drogi, byłem, podszedłem, pogadałem. Nie było z tym problemu 😎 Trzeba było korzystać, gdy była ku temu okazja 😁
Fakt, byłeś, podszedłeś, pogadałeś, wyglądało, że nie ma problemu, ale po blisko dwóch latach, wyprodukowałeś z tego takie zakłamane łąjno, że szapoba.
Odpływacie
Wszyscy i po każdej stronie 
Przypomnę: to temat poświęcony śmierci w środowisku komiksowym. Zachowujcie się więc godnie, bo jesteście na czymś w rodzaju wirtualnego cmentarza 
Już nie przesadzaj z tym „wirtualnym cmentarzem”.
Temat jest poświęcony pamięci tych, którzy odeszli.
I omówieniu różnych kontekstów ich odejścia.
Aktualnie omawiamy sytuację związaną z Piskorem, czyli to co ogólnie określa się mianem hejtu, który poprzez różne konfabulacje i niedomówienia doprowadził go do samobójstwa.
Jako ilustrację takich „hejterskich akcji” dostajesz cały pakiet różnego typu niedomówień, przeinaczeń, nadinterpretacji, ba, pojawiają się tak bezczelne bajdurzenia jak to w wykonaniu @Nawimara.
Jak widać po tym co tutaj się odstawia, bardzo łatwo przekierować na kogoś taką akcję.
Można przerzucić całą odpowiedzialność na „nastoletnią samicę”, można dowalić „lewakom” (przy okazji eksponując tylko jedno, wybrane nazwisko domniemanego prześladowcy, bo wiadomo, nasz, polski, takich się jeszcze lepiej kopie).
Można sobie poczytać o zamachu na rodzimego twórcę, którego lewaki chciały zlinczować.
A także o tym, jakim to miłym i sympatycznym miejscem jest forum i że to zadziwiające i niezrozumiałe, dlaczego tak wiele osób (szczególnie kobiet) unika tego miejsca.
Dostajesz piękną ilustrację tego czym jest hejt, jak łatwo narasta i jak bardzo hejterzy dostają skrzydeł, kiedy czują się bezkarni, bo np. działają w stadzie, albo są anonimowi.
Dużo praktycznych przykładów, nad którymi może jednak warto się chociaż przez kilka minut zastanowić?