Autor Wątek: Jakie komiksy właśnie czytacie?  (Przeczytany 763264 razy)

0 użytkowników i 8 Gości przegląda ten wątek.

Offline maxim1987

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #3735 dnia: Wt, 10 Czerwiec 2025, 12:45:05 »
Swiat Arkadiego tom 2 czyli kontynuacja Cazowego opus magnum, to zdecydowane, 100% wyjscie z tarcza. Dla mnie dyszka.
A ja mam dokładnie odwrotne przemyślenia.
Tom 1 bardzo mi zasadniczo podszedł, chociaż lepiej bawiłem się czytając przygody ojca Arkadiego niż jego samego. Miałem nadzieję, że Tom 2 da nam mniej-więcej to samo. Wg mnie jednak nie dowozi.
Po pierwsze - mamy (co zaczęło się już w Tomie 1) niekonsekwentne przedstawienie świata. Od "życie pozostało jedynie na granicy" i "wszelkie wyprawy są bardzo niebezpieczne" przeszliśmy do swobodnego (prawie) przemieszczania się po całym globie, który wcale nie jest taki niezamieszkały i opuszczony jak się wydawało.
Po drugie - faktycznie, styl Cazy ewoluuje i od części 7 rysunki stają się zdecydowanie gorsze - choć przypuszczam, że na moją percepcje znacząco wpływa zmiana sposobu nakładania kolorów.
Tom 1 z przyjemnością postawiłem na półce, ale patrząc na Tomy 1 i 2 jako całość - pójdą w świat, szkoda na nie miejsca.

Offline burberry

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #3736 dnia: Śr, 11 Czerwiec 2025, 11:40:50 »
Przeczytałem ostatnio kilka komiksów.

Corto Maletese - Baśń Wenecka, 7/10.
Zazwyczaj masoneria jest drugoplanową bohaterką opowiadań o Corto - wprawny czytelnik zaznajomiony z wolnomularstwem w utworach Pratta znajdzie masońskie legendy i ezoterykę w wielu wypowiedziach, postaciach czy symbolach. Tym razem jednak masoneria to pełnoprawna uczestniczka wydarzeń - wenecka loża odgrywa znaczącą rolę w poszukiwaniach starożytnego skarbu przez maltańskiego marynarza. W przeciwieństwie do Hugo Pratta Corto masonerią jako taką zainteresowany nie jest; wiemy jednak, że włoski autor zna wspomnianą symbolikę aż za dobrze, by było to kwestią przypadku. W każdym utworze w mniej lub bardziej zawoalowany sposób puszcza oczko do swoich "braci". Oprócz pięknych rysunków i klimatu pierwszej połowy XX wieku należałoby zatem potraktować Baśń Wenecką jako ciekawy wgląd w funkcjonowanie lóż masońskich, wtedy lektura nabiera większego sensu.

Pustynne Skorpiony, Hugo Pratt - 8/10.
Hugo Pratt napisał zbiór opowieści wojennych? Jasne, że czytam! Jako czytelnik jego serii o Corto Maltese, zaznajomiony ze stylistyką włoskiego twórcy byłem niezmiernie ciekawy, jak owa stylistyka wypada w tonacji mniej onirycznej. Pustynne Skorpiony to gruby zbiorek kilku opowiadań, które powstawały na przestrzeni kilkudziesięciu lat; ostatnie z nich pochodzi z lat 90., gdy kreska Pratta uległa znacznemu uproszczeniu ze względu na wiek. Pierwsze historie są niemal całkowicie "przyziemne" - skoro trwa wojna, to giną ludzie, zdrajcy zdradzają, agenci wywiadów szpiegują, misje specjalne odnoszą sukces, a wszystko to dzieje się w afrykańskim tyglu, gdzie oprócz mocarstw europejskich swoje polityczno-etniczne konflikty rozgrywają rozliczne afrykańskie ludy i plemiona. Przy najdłuższej i jednocześnie najmłodszej ze wszystkich historii autor nie mógł się powstrzymać przed oniryczno-nadnaturalnymi wątkami, które są tak doskonale znane z opowieści o maltańskim marynarzu. Czy wyszło to Skorpionom na dobre? Ewidentnie Pratt ma obsesję na punkcie masońskiej historii o Lilith, gdyż to nie był pierwszy raz, gdy czytam u niego o tej legendzie. Wolałbym jednak tego uniknąć. Okazuje się, że Koinsky nie jest Polakiem, ale Żydem, obrywa się Niemcom, pojawiają się żądne krwi afrykańskie amazonki... całą historię ratują pewna femme fatale i rozterki francuskiego oddziału - służyć Vichy czy uciekać? Byłoby jedno lub dwa oczka wyżej, bo to naprawdę ponadprzeciętna lektura, gdyby Pratt zdecydował się jednak trzymać pierwotnych założeń - to komiks o ludziach na wojnie. Mimo wszystko Pustynne Skorpiony niesamowicie oddają klimat Afryki, a najwięcej frajdy sprawiają wszelkie zarówno ukryte, jak i całkiem jawne niuanse narodowościowo polityczne, które z daleka od europejskiego domu tracą na sile rażenia... i okazuje się, że Włochom bliżej do Francuzów, niż im się tak naprawdę wydaje. Warto przeczytać.

Doom Patrol 2 - 6/10.
Kilka ciekawych motywów, szczególnie tych humorystycznych, ale niektóre wątki, zwłaszcza ten wojny kosmicznej, ciągnącej się przez kilka zeszytów, są trochę nużące. Ponadto Morisson powtarza często jeden schemat: bohaterowie bądź narratorzy wypowiadają dużo dziwnych słów, pozornie niezwiązanych ze sobą, niejako strumieniując świadomość. Tylko gdy czytam ten zabieg kilkanaście razy to jest to po prostu nudne. Z drugiej strony, scenarzysta z pewnością ma multum ciekawych pomysłów, które mniej lub bardziej umiejętnie próbuje przełożyć na język komiksu, i to superbohaterskiego; ich odkrywanie na kolejnych stronach komiksu potrafi dostarczyć wiele frajdy, jeśli tylko zawierają choć trochę sensu.

Amazing Spider-Man Epic Collection. Saga klonów - 6/10.
Nostalgia, nostalgia, nostalgia.

Jacek Świdziński, Brzask. 7/10
Kolejny świetny tytuł Świdzińskiego. Minimalistyczny styl rysunków kontrastuje z wielkim dramatem, w którym uczestniczą bohaterowie tego komiksu. Świdziński na podstawie prawdziwych historii ludzi z Powstania Warszawskiego kreśli opowieść o potencjalnym spotkaniu harcerki, kobiety w średnim wieku, warszawskiego ulicznika i innych na gruzach zrujnowanej stolicy. Historia trzyma w napięciu do końca, bohaterowie są żywi i plastyczni pomimo oszczędnej kreski. Polecam.


Offline Pyrovatis

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #3737 dnia: Pt, 13 Czerwiec 2025, 23:16:50 »
Doom Patrol 2 - 6/10.
Kilka ciekawych motywów, szczególnie tych humorystycznych, ale niektóre wątki, zwłaszcza ten wojny kosmicznej, ciągnącej się przez kilka zeszytów, są trochę nużące. Ponadto Morisson powtarza często jeden schemat: bohaterowie bądź narratorzy wypowiadają dużo dziwnych słów, pozornie niezwiązanych ze sobą, niejako strumieniując świadomość. Tylko gdy czytam ten zabieg kilkanaście razy to jest to po prostu nudne. Z drugiej strony, scenarzysta z pewnością ma multum ciekawych pomysłów, które mniej lub bardziej umiejętnie próbuje przełożyć na język komiksu, i to superbohaterskiego; ich odkrywanie na kolejnych stronach komiksu potrafi dostarczyć wiele frajdy, jeśli tylko zawierają choć trochę sensu.

Też ostatnio skończyłem 2 tom. Ogółem Doom Patrol to chyba moje pierwsze (a przynajmniej w pełni świadome) zetknięcie się z Morrisonem. Jest na pewno dziwnie, nietuzinkowo, ale całkiem fajnie się czyta i poznaje pomysły tego szkota. Zobaczymy jak 3 tom i wtedy pomyślę czy puścić to dalej czy jednak zachować w swojej kolekcji, bo jak na razie to mam takie 50:50 w zasadzie.

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #3738 dnia: Pt, 13 Czerwiec 2025, 23:33:18 »
  Zachowasz :) Drugi tom najsłabszy, trzeci zdecydowanie lepszy, chyba nawet lepszy niż pierwszy, no jeden warunek bo wiadomo zawsze jakiś jest, trzeba lubić superbohaterszczyznę.

Offline Leyek

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #3739 dnia: So, 14 Czerwiec 2025, 14:48:32 »
Na szybko parę ostatnio przeczytanych rzeczy:

Pod drzewami, gdzie nikt nie widzi - niezłe, po przeczytaniu nie ma poczucia straconego czasu, aczkolwiek końcówka szyta dość grubymi nićmi i mocno trzeba zawiesić niewiarę, żeby uznać ją za prawodpodobną. Sam komiks to kryminał w świecie słodkich zwierzątek. Pomysł dość mocno kojarzy się z tą dodatkową historią w Niepisane. Myślałem, że będzie ósemka, ale przez końcówkę oceniam na 7/10.

Mity kościanego sadu - Przejście - szkoda kasy i miejsca na półce. Czyta się szybko (20-30 min) i po lekturze w sumie nic nie zostaje. Część plansz wrzucona "na siłę" spokojnie można by to skondensować i wyszedł by szort na 20-30 stron do magazynu, który jakoś by się wtedy bronił. Jako samodzielny album nie broni się zupełnie. Kolejny przykład, który utwierdza mnie w tym, że komiks jako medium do horroru się słabo nadaje. 4/10.

Medium - a to w przeciwieństwie do powyższego niezłe. Ale Kontny jako scenarzysta postawił bardziej na tajemnicę (może nawet dałoby się to nazwać kryminalną zagadką), a nie na próbę straszenia czy wzbudzanie niepokoju. Do tego niezłe rysunki Serkowskiego (choć w tej historii SF od Kultury Gniewu był jeszcze lepszy). Można spokojnie czytać bez znajomości głównej serii W7. Widać dość wyrażnie nawiązania, ale nie wybija to z lektury. 7+/10.

Historia bez bohatera - fajna ramotka, ale dla młodszego pokolenia może być już ciężej strawna. Dość "słodkie" rysunki Dany'ego, trochę naiwnych dialogów napisanych przez Van Hamme'a czy mocno podmiotowe momentami traktowanie kobiet dość mocno kontraktują z ciekawym pomysłem i niezłym jego rozwinięciem. Filmowe W trójkącie o podobnej tematyce oddziałuje dużo, dużo bardziej. Naciągając 8/10 i muszę się zabrać za drugą część. Ale Van Hamme potrafi pisać dużo lepiej - choćby świetne SOS dla szczęścia czy Western (no ale to pozycje późniejsze).
« Ostatnia zmiana: So, 14 Czerwiec 2025, 15:37:01 wysłana przez Leyek »

Offline komiks

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #3740 dnia: So, 14 Czerwiec 2025, 18:35:18 »
GunSlinger SPAWN tom 1

Spawna oryginalną serię wydawaną przez TM-Semic czytałem dawno temu. Zapamiętałem ją jako graficzny sztos z klimatycznym bohaterem głównym, seksowną Angelą i niestety cringowymi klimatami z dziećmi. Od tamtego czasu powstało całe uniwersum Spawna, nie tylko masa komiksów z różnymi Spawnami, ale cały merchandising. Jeśli więc sięgam po takich bohaterów jak Zielona latarnia, Venom, czy She-Hulk, to dlaczego nie miałbym sięgnąć po starego (nowego) Spawna?

Gunslinger to superhero pełną gębą, komiks akcji dla 17-latków, ale lepszy niż się spodziewałem. Lepszy, bo nie jest cringowy i nie jest głupi, po prostu stawia na akcję z całą galerią super złoczyńców, a w tle, wolno przemyca fabułę. Ta fabuła jest na tyle ciekawa/sensowna, że mam ochotę sięgnąć po drugi tom. To wszystko działa, bo dostajemy spektakularne sceny akcji i tego jest naprawdę dużo. Widać tutaj zaletę/wadę integrala poskładanego z zeszytówek, bo każdy taki zeszyt to historyjka, która jeśli przypadkiem wpadnie Ci w ręce, to powinna Cię kupić. Czy to się nudzi? Nie, bo w tle opowiadana jest historia, która dokądś zmierza, chociaż pierwszy tom to za mało, żeby ją ocenić. Całość przeplatana jest introspekcjami - stopniowo odkrywamy kim jest Gunslinger, co robi w naszych czasach, ale także kim są jego sojusznicy i wrogowie. Po prostu nie ma nudy.

Czy trzeba znać uniwersum Spawna, żeby wiedzieć o co chodzi w tym komiksie? Chyba nie, jest trochę zagadkowych elementów, nazw i terminów, ale cześć z nich wyjaśnia się podczas czytania, niektórych można się domyślić i to wystarcza. Nie odniosłem wrażenia, takiego jak czasami podczas czytania komiksów Marvela, gdzie celowo umieszczone są informacje z całego uniwersum, aby zachęcić do sięgnięcia po inne komiksy. W Rewolwerowcu twórcy być może uznali, że czytelnik coś tam słyszał, a przynajmniej dawno temu oglądał film Spawn z 1997, a resztę dowie się podczas czytania. Czasami otrzymujemy ekspozycję, ale nie ma ich wiele, moim zdaniem w sam raz.

Super, że już w pierwszym tomie pojawiają się:
Spoiler: PokażUkryj
stary Spawn Al Simmons, oraz She-Spawn czyli The Scorched - której nie znałem, ale chętnie poznam.




i masa złoli, którzy mogą wydawać się niepotrzebni, jednak popychają bohaterów do działania i uzasadniają ich wybory. Podoba mi się, że każdy zeszyt jest poprzedzony okładką, a na końcu pierwszego tomu jest galeria prawie 30 stron wyczesanych ilustracji.



Co mi się nie podobało? Przede wszystkim narrator, który wszystko tłumaczy, jak za dawnych wcale nie dobrych czasów. Prostokątne dymki z żółtymi literami i ciemnym żółtym tłem. Rozumiem, po co ten zabieg, w Rewolwerowcu bohaterowie "nie myślą" w dymkach, nie ma zastanawiania się "na głos", za to jest narrator. Często jednak miałem wrażenie, że jest to zbyt łopatologiczne, jakby przystosowane do tej mniej lotnej części amerykańskiego społeczeństwa. Czasami te dymki rzeczywiście są potrzebne, ale według mnie byłoby lepiej, gdyby pojawiały się rzadziej, albo były przeplatane myślami bohaterów (chyba po prostu przyzwyczaiłem się, że bohaterowie myślą na głos).



Podsumowując - niczego nie obiecywałem sobie po tym komiksie, chciałem spróbować nowego Spawna i wypadł on całkiem nieźle. Biorąc pod uwagę, że już praktycznie odchodzę od superhero - interesują mnie głównie starsze tytuły - to jestem pozytywnie zaskoczony, na tyle, żeby sięgnąć po drugi tom (który i tak już mam XD). Jeśli dwójka utrzyma poziom, to jestem przekonany, że sięgnę po King Spawn, z tym, że tutaj już mam pewne oczekiwania. W kategoriach komiksu akcja superhero, Gunslingera oceniam na 7/10.
Xenozoic, Death Dealer, The Maxx, Thrud The Barbarian, Army of Darkness

Offline komiks

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #3741 dnia: Nd, 15 Czerwiec 2025, 16:04:35 »
GunSlinger SPAWN tom 2



W drugiej części zbiorczaka mamy jedną retrospekcję, reszta jest wypełniona walkami i przemocą, która jest tutaj intensywniejsza niż w pierwszej części. Niestety fabuła w tym tomie nie posuwa się do przodu praktycznie wcale, myślę, że spokojnie dałoby się ją zmieścić w dwóch zeszytach. Oczywiście dostajemy jeszcze więcej superbohaterów - czasami nie wiadomo skąd się biorą - ale pewnie zostanie to wyjaśnione później. I  to jest trochę taka telenowela, bo nie spodziewam się niczego więcej, jak kolejnego super złoczyńcy, albo kolejnego sojusznika do kolekcji. Pewnie jest to zaplanowane na tysiąc zeszytów, bo czemu nie.

Robi się powtarzalnie i schematycznie, ale wciąż graficznie jest bardzo satysfakcjonująco, kolorowo, nowocześnie, ekstremalnie nawet, taki trochę Marvel z lat 90, ale po nowemu. Niestety także chaotycznie, zamiast trzymać się wątku fabularnego, autorzy po prostu generują kolejne rozróby. I ten łopatologiczny narrator, wkurza tak samo jak wcześniej.



Cóż można więcej napisać? Ogólnie trochę się zawiodłem, bo liczyłem na wyjaśnienie wątków z pierwszej części i skupienie na fabule, a dostałem dokładnie coś odwrotnego, mniej fabuły. Czy to jest dobry komiks? Udało mi się przeczytać drugą część za jednym podejściem, czyli nie jest źle, przynajmniej czyta się szybko. Jeśli pominąć balans fabuła - walka, to w pozostałych aspektach poziom drugiej części jest zbliżony do pierwszej.

Na pochwałę zasługuje wydanie Studia Lain, jest świetne, również liternictwo wygląda pięknie. W drugim tomie również mamy masę okładek i dodatkowych ilustracji na końcu. Jeśli dobrze odczytuje, oba tomy Gunslingera to 24 zeszyty, a na rynku w tej chwili jest 36 zeszytów. Ciekawy jestem czy fabuła dokądś zmierza, czy są jakieś kamienie milowe, czy to się tak po prostu ciągnie, bez końca? Ktoś czytał, ktoś wie?
Xenozoic, Death Dealer, The Maxx, Thrud The Barbarian, Army of Darkness

Offline Pabloff

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #3742 dnia: Pn, 16 Czerwiec 2025, 19:07:46 »
U mnie trochę starszy i raczej niespecjalnie popularny komiks, wydany w Polsce przez Kulturę Gniewu:

Igort – 5 to liczba doskonała

Peppino Lo Cicero to emerytowany gangster, który przed laty był żołnierzem mafii. Tragiczne wydarzenia sprawiają, że przeszłość upomina się o mężczyznę, który jest zmuszony ponownie sięgnąć po broń...

Akcja tego opowieści ma miejsce w roku 1972, głównie w Neapolu. Komiks Igorta (pod tym pseudonimem ukrywa się włoski twórca Igor Tuveri) to hołd dla klasycznych gangsterskich historii, bazujący na dobrze znanych kliszach (pojawiają się też bardziej bezpośrednie smaczki, typu książka Mario Puzo w gabinecie jednego z mafijnych bossów), ale połączonych w na tyle umiejętny sposób, że jego lektura okazuje się wciągająca, choć trudno w tym przypadku mówić o jakichś większych niespodziankach.

Szata graficzna całkiem dobrze współgra z fabułą. Biało-szaro-czarna kolorystyka (która, może trochę przewrotnie, przywiodła mi na myśl filmy reprezentujące włoski neorealizm), a do tego pozornie prosta kreska, która jednak zmienia się w zależności od okoliczności (np. inaczej wyglądają niektóre sceny akcji, inaczej sekwencje snu) i przyciąga wzrok.

Przed laty byłem miłośnikiem kina gangsterskiego. Życie Carlita, Chłopcy z ferajny czy Człowiek z blizną to były (i wciąż są) istotne dla mnie obrazy. Choć moja sympatia do tego gatunku na przestrzeni lat osłabła, to komiks 5 to liczba doskonała przeczytałem z satysfakcją. Ale nie ma też, co ukrywać: to nie jest pozycja, o której będę długo pamiętał...

Offline donT

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #3743 dnia: Pn, 16 Czerwiec 2025, 21:44:36 »
Precious Metal od Image Comics - zapamietajcie ten tytul. To wyczekiwany przez wielu (w tym moja skromna osobe) powrot do swiata Little Bird, w Polsce wydanego przez Centrale jako Ptaszyna. Chociaz moj egzemplarz na okladce ma Book One, zawsze traktowalem to jako niedopatrzenie ze strony wydawcy, bo Little Bird jest historia, ktora choc moglaby byc kontynuowana, sprawdza sie jako zamkniety one-shot. Precious Metal nie jest jednak kontynuacja, a prequelem z akcja dziejaca sie 35 lat przed wydarzeniami z Ptaszyny. Glownym bohaterem jest bedacy wolnym strzelcem, lowca zmodyfikowanych ludzi - Max. Ma on duzy problem z wlasna przeszloscia i zanikajacymi wspomnieniami. Wbrew wlasnej woli, zostaje wplatany w intryge, z udzialem pewnego, enigmatycznego dziecka o niecodziennych zdolnosciach. Sa to zdolnosci niemal boskie, bardzo pozadane przez wiele niebezpiecznych, wzajemnie zwalczajacych sie frakcji. Max musi zatem wybrac komu zaufac i jaka droge wybrac, bo stawka w grze, w ktorej bierze udzial, jest niezwykle wysoka. Sama gra natomiast jest bezlitosna, a przegrana oznacza jedno. Van Poelgeest buduje gesty, nieprzyjazny swiat, z dynamiczna, pelna napiecia fabula, a moralne dylematy wciagaja nas od pierwszych stron. Chetnie uzywa wielu symboli i elementow niejedoznacznych w interpretacji. Precious Metal zmusza czytelnika do myslenia, przez co nie jest komiksem latwym. Wymaga skupienia oraz czestych powrotow do poprzednich watkow. Jednakze gra fair play i wlozony wysilek nagradza z nawiazka. Stanowi rowniez podwaliny dla historii opowiadanej w Little Bird, a takze tlumaczy jak Kosciol doszedl do wladzy, przyjmujac dominujaca, absolutna role. Stylowe rysunki Bertrama w polaczeniu z kolorami Hollingswortha tworza bardzo niecodzienna, psychodeliczna wizje w hmmm... "cyberpunkowym" klimacie. Prace najezone sa szczegolami nadajacymi calosci bardzo unikalnego charakteru. Ilustracje sa mroczne, brutalne i idealnie oddaja surowosc wykreowanego swiata. W opowiadaniu swojej historii autorzy czesto posluguja sie w samym tylko obrazem, a ja zawsze takie zabiegi doceniam i nie bede ukrywal - lubie.
Jestem oczarowany ta pozycja. Chociaz dopiero co skonczylem czytac, mam ochote zaczac przygode od nowa. Jak wspomnialem na samym poczatku - zapamietajcie ten tytul. Jestem przekonany, ze predzej czy pozniej ktos go w Polsce wyda. Takie perelki nie zdarzaja sie czesto.
You know nothing. Hell is only a word. The reality is much, much worse.

Offline Tomczi

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #3744 dnia: Wt, 17 Czerwiec 2025, 11:46:34 »
Hm, wiem że to trudne pytanie, ale poleciłbyś mi Precious Metal nawet jeśli Little Bird mi nie podszedł? Art mi się bardzo podobał, ale główna bohaterka terminator przechodząca przez przeciwników jak papier mi nie podeszła, podobnie świat który wyglądał bardzo ciekawie i budził zainteresowanie z początku, koniec końców był dla mnie trochę niewypałem.
« Ostatnia zmiana: Wt, 17 Czerwiec 2025, 13:33:34 wysłana przez Tomczi »
Tylko koszerne komiksy ;)
Fan weird fiction, hard sci-fi i surrealizmu po polsku i angielsku
"Chciałbym umić włoski coby więcej Dylana Doga poczytać"

Offline donT

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #3745 dnia: Wt, 17 Czerwiec 2025, 15:48:34 »
Tak, to jak najbardziej trudne pytanie i ciezko mi jednoznacznie odpowiedziec. Chociaz oba tytuly sa ze soba scisle powiazane, w gruncie rzeczy sa bardzo roznymi komiksami. Little Bird to bardziej opowiesc o walce z brutalnym ustrojem totalitarnym, gdzie jednostka ostatecznie ciagnie za soba masy dokonujac rewolucji. Precious Metal z kolei skupia sie bardziej na tozsamosci oraz dokonywaniu trudnych wyborow. Jest komiksem bardziej osobistym i kameralnym. Czy pomoglem? Pewnie nie. Ja oba uwazam, za ambitne, zostajace w glowie i co najwazniejsze - zmuszajace do refleksji.

edit:
Dodam jeszcze, ze poniewaz akcja PM dzieje sie 35 lat przed wydarzeniami z LB, to nie jest do konca ten sam swiat. To znaczy, ten sam w sensie beznadziejnej, nieprzyjaznej, dystopijnej przyszlosci, ale Kosciol nie jest tu frakcja dominujaca, nie ma tu jeszcze ustroju znanego z Ptaszyny. Klimatem jest mu blizej do Blade Runnera czy Akiry niz 1984.
« Ostatnia zmiana: Wt, 17 Czerwiec 2025, 16:01:40 wysłana przez donT »
You know nothing. Hell is only a word. The reality is much, much worse.

Offline bababatman

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #3746 dnia: Śr, 18 Czerwiec 2025, 23:04:25 »
Gigantyczna broda, która była złem

Nie ukrywam, że najbardziej zaintrygował mnie sam tytuł. "Gigantyczna broda, która była złem"? Co to znaczy?! Kompletnie nie wiedziałem, czy sięgam po jakiś horror? Dzieło, które powstało po przedawkowaniu substancji psychoaktywnych? Czy jakiś odlotowy i kreatywny komiks? Nie wiedziałem nic na jego temat, a samą lekturę uważam za bardzo miłe zaskoczenie.

Stephen Collins zaserwował nam fantastyczną pozycję, która skłania do refleksji. Opowiada o mężczyźnie zamieszkującym wyspę Tutaj. Dave, podobnie jak jej pozostali jej mieszkańcy, boi się wszystkiego, co może zaburzyć jego rutynę i przyzwyczajenia. Słucha w kółko tego samego utworu muzycznego, do pracy chodzi jedną i tą samą drogą, ubiera się podobnie jak inni, itd. W pewnym momencie zaczyna rosnąć mu broda i to wywołuje szereg różnych wydarzeń dotyczących nie tylko głównego bohatera, ale i wszystkich mieszkańców wyspy Tutaj.

Kreska zastosowana przez Stephena Collinsa jest dość oszczędna i minimalistyczna, ale jednocześnie bardzo mi się podobała. Uważam, że niektóre kadry były bardzo kreatywne, a sama broda i kształty, które przybierała, wydawała mi się dość...mroczna.

Komiks według mnie jest trafną satyrą wymierzoną w ludzi, którzy nie lubią wychodzić ze strefy komfortu i z pogardą patrzą na tych, którzy starają się wyróżnić swoim wyglądem, zachowaniem, czy poglądami. Ja jestem bardzo zadowolony z lektury i gorąco polecam ten tytuł!

8/10

Darkness tom 2

Drugi tom fabularnie jest lepszy od pierwszego. Nadal jest pełen głupotek, uproszczeń i niedociągnięć, ale w kategorii guilty pleasure sprawdza się bardzo dobrze. Jackie nadal irytował mnie swoim postępowaniem, ale z drugiej strony widać, że przebył jakąś drogę, zmienił się i odrobinę dojrzał. Estacado na pewno nie stanie się moim ulubionym komiksowym bohaterem. Mam wrażenie, że komiks nie zawiera kilku (albo i kilkunastu) zeszytów. W pewnym momencie trochę się pogubiłem. Akcja nagle przeskoczyła do innego punktu, bohater wspominał coś o Gotham (czyżby ominął mnie jakiś crossover z Batmanem?!), a ja nie wiedziałem o co chodzi. Mam też problem z zakończeniem. Urwało się w punkcie, który ewidentnie prowadzi do kontynuacji. Generalnie całość oceniam pozytywnie, ale spodziewałem się o wiele więcej.

6,5/10

Błędne koło

„Błędne koło” stoi rysunkami. Lee Bermejo wspiął się na wyżyny swoich umiejętności. Kreska jest realistyczna. Kadry są szczegółowe i przemyślane. Po twarzach bohaterów widać emocje, jakie nimi targają. Bardzo podobało mi się odwzorowanie różnych epok i przywiązanie do detali. Artysta zastosował też kilka ciekawych zabiegów. W pewnym momencie bohaterowie podróżują w czasie i przy każdym kolejnym kadrze, który jest w innej epoce, całkowicie zmienia się kreska.

Komiks niestety gorzej wygląda pod kątem scenariusza. Fabuła na początku była intrygująca i mocno zaciekawił mnie ten koncept. Zastanawiałem się kim jest główny bohater i jaką skrywa tajemnicę. W pewnym momencie historia nabrała tempa. Zaczęła się gra w berka...i straciłem zainteresowanie. Dla mnie w każdym dziele popkultury szalenie istotni są bohaterowie. Tym razem nie zaangażowałem się w losy żadnego z nich. Nie obchodziło mnie jak skończy się ich historia. Samo zakończenie  było takie... meh. Komiks ratują tylko świetnie rysunki Bermejo.

Ocena: 6,5/10

Pod drzewami, gdzie nikt nie widzi

„Pod drzewami, gdzie nikt nie widzi” ze scenariuszem i rysunkami Patricka Horvatha to naprawdę udany komiks. Od razu ostrzegam, że pomimo faktu, że bohaterami tego dzieła są słodko wyglądające zwierzątka, to komiks zdecydowanie nie jest dla dzieci. Pozycja ta zawiera bardzo dużo krwawych scen (mordowanie, ćwiartowanie zwłok, etc.). Skoro już jesteśmy przy rysunkach, to muszę pochwalić artystę. Horvath korzysta z żywych i pastelowych kolorów. Jego kreska jest wręcz bajkowa i bardzo atrakcyjna dla oka. Bardzo podobał mi się kontrast - z jednej strony słodkie misie, żółwie i sowy, a z drugiej flaki i krew.

Fabuła jest naprawdę ciekawa i angażująca. Komiks klimatem przypomina serial "Dexter". Jestem wręcz przekonany, że autor inspirował się historią Dextera Morgana. Główna bohatera jest równie niepozorna. Jest szanowanym i lubianym  mieszkańcem małego miasteczka, ale skrywa pewną tajemnicę. Jest seryjną morderczynią. Swoich ofiar szuka z dala od swojego miasteczka. Ma pewną zasadę - nie morduj miejscowych. W pewnym momencie w jej rodzinnym mieście pojawia się ktoś o podobnym modus operandi. Samantha Strong stara się odkryć, kto stoi za tymi morderstwami. Okazuje się, że sprawca jest równie sprytny i historia nagle nabiera nieoczekiwanego obrotu wydarzeń. Szkoda, że komiks jest tak krótki, a sam finał następuje zbyt szybko.

7/10

Offline Leyek

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #3747 dnia: Cz, 19 Czerwiec 2025, 01:08:08 »
Błędne koło
(...) Samo zakończenie  było takie... meh. Komiks ratują tylko świetnie rysunki Bermejo.

Ocena: 6,5/10

A mi się samo zakończenie (ostatnia plansza czy wręcz ostatni kadr) bardzo podobało. Nadrobiło to co stracone było przez tą ich ganianinę wcześniejszą.
Rysunki Bermejo wg mnie są jeszcze bardziej plastikowe niż normalnie (te w jego "tradycyjnym" stylu), na szczęście poszalał i stylów jest kilka i tamte już na plus.

Ogólnie całość oceniłbym naciągając minimalnie na 8/10.

Offline bababatman

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #3748 dnia: Cz, 19 Czerwiec 2025, 11:18:07 »
A mi się samo zakończenie (ostatnia plansza czy wręcz ostatni kadr) bardzo podobało. Nadrobiło to co stracone było przez tą ich ganianinę wcześniejszą.
Rysunki Bermejo wg mnie są jeszcze bardziej plastikowe niż normalnie (te w jego "tradycyjnym" stylu), na szczęście poszalał i stylów jest kilka i tamte już na plus.

Ogólnie całość oceniłbym naciągając minimalnie na 8/10.

Ja miałem naprawdę spore oczekiwania wobec tego komiksu i jego początek naprawdę mnie kupił. Niestety ta ganianina, podróże w czasie i zakończenie, które ostatecznie prowadzi do nieprzerwanego kręgu przemocy, mocno mnie rozczarowało. Cieszę się, że tobie ten komiks podobał się bardziej, ale mi ta fabuła zdecydowanie nie siadła  :-[

Offline Leyek

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #3749 dnia: Cz, 19 Czerwiec 2025, 11:22:39 »
@up

Może dlatego mi siadło, że nie miałem zbyt wysokich oczekiwań i spodziewałem się fabularnie czegoś na poziomie tragicznych pod tym względem i debilnych Chrononautów, a tutaj dostajemy pod względem scenariusza jednak coś zdecydowanie lepszego :)