Autor Wątek: Jakie komiksy właśnie czytacie?  (Przeczytany 762422 razy)

0 użytkowników i 5 Gości przegląda ten wątek.

Offline Warpath

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #3540 dnia: Nd, 16 Marzec 2025, 21:36:55 »
Wątek zmartwychwstania i dla mnie jest ciężki do przełknięcia, jako że jest naznaczony wadą logiczną.

Spoiler: PokażUkryj
W jaki pokrętnie magiczny sposób mutanci doszli do wniosku, że stworzenie nowego ciała i załadowanie "save'u" świadomości w ogóle pretenduje do miana zmartwychwstania? Czym to niby się różni od klonowania? Czy zatem każdy klon do tej pory był też oryginałem? Kompletna bzdura. Jak dla mnie to oryginał umiera i jego miejsce zastępuje klon. Idąc takim tokiem rozumowania - kilku oryginalnych mutantów już z nami nie ma : )

Offline Tomczi

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #3541 dnia: Nd, 16 Marzec 2025, 23:44:19 »
Wątek zmartwychwstania i dla mnie jest ciężki do przełknięcia, jako że jest naznaczony wadą logiczną.

Spoiler: PokażUkryj
W jaki pokrętnie magiczny sposób mutanci doszli do wniosku, że stworzenie nowego ciała i załadowanie "save'u" świadomości w ogóle pretenduje do miana zmartwychwstania? Czym to niby się różni od klonowania? Czy zatem każdy klon do tej pory był też oryginałem? Kompletna bzdura. Jak dla mnie to oryginał umiera i jego miejsce zastępuje klon. Idąc takim tokiem rozumowania - kilku oryginalnych mutantów już z nami nie ma : )


Spoiler: PokażUkryj
Nie przeczytałem rzeczonego komiksu, ale że koncept mnie interesuje to stwierdziłem że odpiszę :P Niekoniecznie to klonowanie jako ożywienie musi być nielogiczne, choć oczywiście osobiste przekonania mają tu decydującą rolę w odbiorze. Uwaga, atak autystycznego bełkotu filozoficznego czas zacząć.

 "Zmartwychwstanie" vs "klonowanie" to dość ciekawy dylemat w fikcji i filozofii, nie będę tu udawał że napiszę coś mądrzejszego niż ledwie liźnięcie tematu. Według niektórych filozofów, nie to żebym się koniecznie z nimi zgadzał czy nie zgadzał, przyjmując na potrzeby rozważania materialistyczne podejście do rzeczywistości, tzn brak duszy, to idealny fizycznie klon zmarłej osoby A z wgranym idealnym zapisem jej umysłu sprzed śmierci będzie efektywnie dla zewnętrznych obserwatorów osobą A, czyli można powiedzieć że A zmartwychwstała poprzez klonowanie. Oczywiście jest tu problem statku Tezeusza (chociaż bardziej on pasuje do kwestii ciągłych modyfikacji pojedynczego obiektu/ciała), oprócz tego kwestia co jeśli powstałoby kilka takich idealnych klonów no i przede wszystkim to, że mamy przerwanie ciągłości świadomości - z perspektywy osoby A "światło zgasło", jej idealny klon jest przekonany że zmartwychwstał i światło jednak nie zgasło, co najwyżej utracił przytomność w momencie śmierci. Czyli pierwotny, nieprzerwany proces świadomości A się skończył wraz z jej smiercią, za to w klonie wystartował nowy, osobny proces którego stan wejściowey to stan wyjściowy zmarłej osoby A.

Co jeśli jednak zamiast klonowania np. nanomaszyny lub inna technika przywróciłyby ciało zmarłej osoby do życia, a mózg do stanu sprzed śmierci, ponownie z zapisu w komputerze, albo zakładając że to możliwe, na podstawie niezwykle zaawansowanej analizy stanu bio-chemicznego mózgu denata/albo wręcz dosłownie odczytu informacji bezpośrednio z przeszłości? Też mielibyśmy problem ze dla oryginalnej osoby A ciągłość procesu świadomości została przerwana i stworzyliśmy tylko idealną kopię świadomości z "iluzją" kontynuacji egzystencji, jedyna różnica byłaby taka, że w tym samym ciele.

 Wracając do uniwersum Marvela, ludzie i obcy generalnie mają dusze i życie po śmierci, więc można by założyć, że to klonowanie to faktycznie skucha a nie zmartwychwstanie, ale teoretycznie, jako że Marvel to świat fantasy który nie musi być ograniczony prawami z rzeczywistych religii i filozofii, to możliwe, że powstanie idealnego klona fizycznego i umysłowego tworzy też klona duszy, bo jest ona duchowym odzwierciedleniem stanu ciała i duszy. Albo może proces ściąga ją z powrotem z zaświatów. Jeśli tylko jedna konkretna dusza może istnieć na raz we wszechświecie , może jest nawet jakieś "celestial being" które nad tym czuwa, ale to tylko spekulacje.

Z drugiej strony, co do zmartwychwstania innymi metodami, np. potężną magią albo zdolnościami typu kształtowanie rzeczywistości: czy faktycznie mamy przy nich pewność że oryginalna dusza jest w ożywionej postaci? Czy pierwotna instancja procesu świadomości faktycznie jest kontynuowana zamiast utworzenia nowej? Technologiczne rozwiązywanie problemów, nawet jeśli w konwencji sci-fi, z racji swojej natury jest automatycznie rozważane przez nas w kontekście nauki i logiki, tymczasem w przypadku szeroko pojętej "magi", coś się po prostu dzieje poprzez mistyczne środki i nie wnikamy w szczegóły. Itd, itp, etc, no można tu długo teoretyzować i nie dojść do żadnych konkretnych wniosków, szczególnie że Marvel to uniwersum dla superbohaterów a nie metafizycznych dylematów. Na pewno mniejszą nielogicznością jest to zmartwychwstanie mutantów w Marvelu, niż teleportacja w Star Treku gdzie każda teleportacja to zabicie oryginalnej osoby i stworzenie idealnej kopii... używana jako powszechny sposób przemieszczania się, brrr.
« Ostatnia zmiana: Pn, 17 Marzec 2025, 00:01:48 wysłana przez Tomczi »
Tylko koszerne komiksy ;)
Fan weird fiction, hard sci-fi i surrealizmu po polsku i angielsku
"Chciałbym umić włoski coby więcej Dylana Doga poczytać"

Offline death_bird

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #3542 dnia: Pn, 17 Marzec 2025, 00:12:32 »
Jako, że parę zeszytów przeczytałem: dla mnie jest rzeczą oczywistą, że mamy do czynienia z
Spoiler: PokażUkryj
klonami z wgranymi (niepełnymi z tego co pamiętam) wspomnieniami. W efekcie i owszem - paru oryginalnych X-Men poszło do piachu dla tego mocno efekciarskiego rozwiązania. Magia moim zdaniem to zupełnie inna sprawa, bo przy pomocy magii można wytłumaczyć wszystko natomiast tutaj ewidentnie mamy do czynienia z metodą mniej czy bardziej quasi, ale naukową i nikt mnie nie przekona, że w jej ramach martwi X-Ludzie odzyskują duszę.


A w nawiązaniu do tego co napisał Crono. Być może bywam momentami niepotrzebnie sentymentalny, ale jak dla mnie trzy poniższe plansze stanowią pewne symboliczne zamknięcie historii X-Men. Nie wiem czy nawiązanie do ostatnich scen
Spoiler: PokażUkryj
"Powrót Jedi"
tam jest czy to tylko moje urojone skojarzenia, ale patrzę na nie jako na finał.
Spoiler: PokażUkryj



"Właśnie załatwiliśmy Avengers i to bez kiwnięcia palcem".

Offline jotkwadrat

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #3543 dnia: Pn, 17 Marzec 2025, 00:55:03 »
Wróciłem akurat z kina z filmu Mickey 17, który opiera się na dokładnie tych samych założeniach. Odtwarzanie ciała i wgrywanie wspomnień sprzed śmierci.
Spoiler: PokażUkryj
Akurat w tym filmie jest poważny błąd logiczny, bo kopie mają wgrywany zapis świadomości z regularnie robionych backupów, a jednocześnie pamiętają moment śmierci.
Co ważne jednak, kolejne wersje bohatera różnią się charakterem, co zdaje się przeczyć założeniu, że stanowią tę samą osobę

Spoiler: PokażUkryj
Bardzo ważnym aspektem "wskrzeszania" mutantów wydaje mi się fakt, że wgrywane są im wspomnienia backupowane bodajże raz w tygodniu. Czyli wszystkie przeżycia, zdobyte informacje, uczucia i emocje z okresu od backupu są bezpowrotnie tracone. Czy można więc mówić, że taka "wskrzeszona" osoba jest tą samą, która zmarła? Powiedzmy, że ktoś w tym czasie stracił całą rodzinę, był świadkiem ludobójstwa albo dowiedział się, że nie jest biologicznym dzieckiem ludzi, którzy go wychowali. I nagle, szast prast, wraca do punktu sprzed zapisu. Bez sensu.
« Ostatnia zmiana: Pn, 17 Marzec 2025, 00:56:51 wysłana przez jotkwadrat »

Offline bababatman

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #3544 dnia: Pn, 17 Marzec 2025, 10:40:55 »

Ultradźwięki

Komiks jest dziwny, ale w pozytywnym znaczeniu tego słowa. Na początku spodziewałem się opowieści o zemście, o psychopatycznym mordercy, który zwabia bohatera w swoje progi, gości, oferuje nocleg i pomoc, a nawet dzieli się swoją żoną po to, by później go szantażować albo i skrzywdzić. Niestety (albo i stety) historia nagle zmienia się o 180 stopni. Autor kompletnie mnie zaskoczył i po pierwszym rozdziale nie spodziewałem się, że akcja potoczy się w taki właśnie sposób. Otwierałem oczy ze zdumienia i ciągle zadawałem sobie pytanie "CO TU SIĘ DZJIEJE?!". Autor regularnie poddawał w wątpliwość kolejne wydarzenia. Zastanawiałem się co dzieje się naprawdę, a co jest fikcją. Bohaterowie zostają poddani manipulacji, a ja jako czytelnik czułem się tak samo zagubiony jak oni.

Po przeczytaniu całości długo analizowałem w głowie ten komiks. Lektura na pewno jest wymagająca, ale i bardzo satysfakcjonująca. Graficznie komiks wypada co najmniej dobrze. Mi rysunki, a zwłaszcza kolory i tusz bardzo się podobały i wspaniale współgrały z historią. Komiks polecam w szczególności fanom dzieł Chisa Ware, Daniela Cloves'a i Charles Burnsa.



Fury Max

Komiks składa się z dwóch historii. W pierwszej obserwujemy Nicka, który jest zobojętniały, chodzi bez celu, zmaga się z biurokracją, a na dodatek musi opiekować się dzieckiem swojego dawnego towarzysza broni. Ten ostatni wątek dostarcza kilku zabawnych momentów. Bohater wyraźnie cierpi bez wojny i kiedy dawny znajomy proponuje mu rozpętanie konfliktu zbrojnego, ten nie zgadza się, ale też nie stara się go powstrzymać. Ostatecznie dochodzi do konfrontacji. Fury zbiera ekipę i rusza na misję uratowania świata. Bardzo podobało mi się zakończenie. Między dwójką oponentów dochodzi do bardzo ciekawego dialogu, za pomocą którego Ennis definiuje jakim człowiekiem jest Nick Fury.

"Pacemaker" to opowieść osadzona w realiach II Wojny Światowej. Nick Fury to młody i jeszcze niedoświadczony żołnierz. Jego oddział zostaje rozbity, a jemu udaje się przeżyć dzięki pomocy niemieckiego oficera. W dalszej części historii otrzymuje za zadanie zabicie człowieka, który wcześniej mu pomógł. Ta opowieść jest słabsza niż poprzednia. Brakowało mi czarnego humoru, przemocy i groteski znanej z poprzedniej historii.

Graficznie jest bardzo dobrze. Lubię kreskę Daricka Robertsona (który współpracował z Ennisem również przy innych komiksach). Rysownik świetnie sobie radzi z licznymi aktami przemocy, ale nieźle odnajduje się w rysowaniu twarzy i emocji.



Transformers. Tom 2

Pierwszy tom stanowił ciekawe wprowadzenie do historii i rozbudził moje oczekiwania. W tym komiksie większy nacisk kładziony jest na akcję. Jest szybko i intensywnie. Jedna strona zyskuje przewagę i po chwili ją traci. Dzieje się naprawdę dużo jak na zaledwie 5 zeszytów. Pojawiają się nowi bohaterowie, świat jest stopniowo rozbudowywany i dowiadujemy się coraz więcej na jego temat. Graficznie jest naprawdę dobrze. i pod tym względem tom trzyma poziom poprzedniego. Komiks ten oceniam nieco niżej niż poprzedni, ale i tak jestem ciekawy dalszych przygód Autobotów i Deceptikonów.

Offline JakubM

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #3545 dnia: Pn, 17 Marzec 2025, 11:55:46 »
Superman na wszystkie pory roku. - bardzo przyjemny komiks, nawet wielgachna broda Clarka nie popsuła mi odbioru wspaniałej kreski Tima Sale, no i te kolory i cała kompozycja - zakochany jestem.

Fabuła jakoś zeszła mi na drugi plan -  dla samych ilustracji warto mieć ten komiks.

Miłe zaskoczenie dla mnie to na samym końcu  - pierwsze spotkanie z Bruce Waynem.

Offline Toranga

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #3546 dnia: Pn, 17 Marzec 2025, 18:03:02 »
Chwilowo żadnego :)

Offline Tomczi

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #3547 dnia: Wt, 18 Marzec 2025, 14:51:22 »

Przeczytałem  z zadowoleniem Chronosis od: Reza Negarestani (twórca świetnej książki z gatunku spekulacyjnej fikcji: "Cyclonopedia"), Keith Tilford i Robin Mackay. To anglojęzyczny komiks science-fiction wydany przez wydawnictwo Urbanomics, wbrew nazwie to chyba jedyny wydany przez nich komiks, tak to specjalizują się w traktatach filozoficznych typu pos-modernistycznego materializmu. Jeśli ktoś jest fanem komiksów z gatunku "weird" i "abstract shit" i nie przeszkadza mu angielski, to lektura niemal obowiązkowa. Fabuła opowiada o tym jak losy przedstawicieli kilku różnych ras krzyżują się z czasem we wszechświecie, który tutaj jest rozumną istotą. Bardzo ciekawy koncept fabuły i świata. Art jest generalnie świetny, na wiele kadrów długo się patrzyłem z opadniętą szczęką, stylowo nawiązuje on do komiksów Steva Ditko, np. Doktora Strange:

Jedyny problem jaki z nim miałem to to że niektóre sekwencje abstrakcyjnego artu były za bardzo przeciągnięte i same w sobie nie były ciekawe, np. te w tym stylu:

Gdyby nie one to byłoby 5/5 ode mnie, tak to 4/5
« Ostatnia zmiana: Wt, 18 Marzec 2025, 14:54:22 wysłana przez Tomczi »
Tylko koszerne komiksy ;)
Fan weird fiction, hard sci-fi i surrealizmu po polsku i angielsku
"Chciałbym umić włoski coby więcej Dylana Doga poczytać"

Offline Klint

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #3548 dnia: Wt, 18 Marzec 2025, 15:19:03 »
PASAŻEROWIE WIATRU cykl 3 bardzo dużo sobie obiecywałem po tym tytule, szczególnie mając na względzie wcześniejsze części. Zdecydowanie jest to najlepsza warstwa graficzna zaprezentowana przez autora, niestety kosztem fabuły, która wciąż jest na solidnym poziomie, niemniej miejscami jest wręcz nużąca. W przeciwieństwie do wcześniejszych dokonań, autor wymaga od czytelnika solidnej wiedzy z danego okresu i podejrzewam, że francuski czytelnik miał zdecydowania łatwiej w zrozumieniu poszczególnych wątków. Ocena 7,5 / 10.

SKORPION tom 5 zbiorczy w tym przypadku, mamy dość dużą zmianę w warstwie graficznej ze względu na nowego rysownika, który sprawuje się całkiem sprawnie umiejętnie starając się odróżnić od Mariniego, chociażby nie negliżując bohaterek. Niemniej jest co najmniej o klasę gorszym rysownikiem i miejscami miałem odczucie jakby w oglądanej przeze mnie serii nastąpiła podmiana aktorów. Również scenarzysta łapie lekką zadyszkę i pomimo dużego potencjału historii nie rozwija jej tak umiejętnie jak we wcześniejszych tomach. Oczywiście cieszy mnie że Egmont kontynuuje serie i czekam na kolejne tomy. Ocena 6,5/10

CYWILIZACJE KRETA z dużą ciekawością podszedłem do lektury tego komiksu i zostałem bardzo przyjemnie zaskoczony. W znane mity i opowieści historyczne zostaje wplątana ciekawa fabuła oraz postacie, którym chce się kibicować. Całość okraszona jest znakomitą warstwą graficzną, z kilkoma wręcz epickimi kadrami. Z niecierpliwością czekam na kolejne tytuły z tej serii, a przeczytany oceniam 8/10.

Offline JanJ

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #3549 dnia: Pt, 21 Marzec 2025, 12:29:53 »
Człowiek chce się odstresować od zgiełku i szumu dnia codziennego, więc pomyślałem, że zabiorę się za przeczytanie czwartego tomu Pięciu Krain. Średniowieczne klimaty, zabójcy do wynajęcia, intrygi i knucia dworzan, sukcesja na tronie i takie tam. Nic wybitnego, ale pierwsze trzy tomy spoko. No więc czytam i odnoszę coraz większe wrażenie, że zamiast przenieść się "wstecz", zaczynam czytać o "problemach" otaczającego nas świata. A więc pojawia nam się jakaś organizacja studencka, która przekonuje, że należy uchwalić konstytucję dostosowaną do obecnych czasów, promować emancypację kobiet i używać feminatywów. Z kolei młody władca zaczyna walczyć z tradycjami aby zbudować sprawiedliwe społeczeństwo gdzie system podatkowy nie będzie działa na korzyć najbogatszych oraz zamierza poprawić los robotników. No i zamiast się odstresować, dostajesz obuchem w głowę...

Offline donT

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #3550 dnia: Pt, 21 Marzec 2025, 13:01:26 »
My Favorite Thing is Monsters Book One

Legendarny komiks, ktory zwrocil na siebie moja uwage juz w momencie premiery czyli okolo 2017r. Robil to wielokrotnie i pomimo wielu roznych notek polecajacych, jakie widuje nieraz w dublinskich ksiegarniach, spotykal sie z moja notoryczna obojetnoscia. Do czasu, bo moje mysli czesto wokol niego ostatnio orbitowaly, a deal -50% od ceny okladkowej byl ostatecznym czynnikiem decyzyjnym. To bardzo oryginalny, choc dziwny komiks. Samo slowo „komiks” nie do konca oddaje czym MFTiM stara sie byc. Jest to utwor stylizowany na osobisty pamietnik, polaczony ze szkicownikiem, ktorego autorem jest 10 letnia dziewczynka. Glownej bohaterce, Karen przyszlo dorastac w Chicago, w ciekawych latach, jakimi byly lata 60. Karen ma fiola na punkcie horrorow, potworow, a siebie najchetniej przedstawia jako wilkolaka detektywa. Jest introwertyczka, niezbyt lubiana w szkole, z bardzo zawezonym kregiem przyjaciol. Jej zycie koncentruje sie glownie na ludziach i wydarzeniach jakie maja miejsce w jej najblizszym otoczeniu. To prawdziwa parada dziwologow, paranoikow i innych osob potraktowanych przez zycie niezbyt lagodnie. Jedna z nich, sasiadka Anka, chyba najwieksza enigma z calego bloku, zostaje zamordowana. Policja stwierdza samobojstwo, a poniewaz nasz maly wilkolak w to nie wierzy, bierze sprawy w swoje rece i rozpoczyna wlasne dochodzenie. Odkrywa przy tym tasmy z wywiadem jakiego tuz przed swoja smiercia Anka udzielila mlodemu dziennikarzowi. Tasmy zawieraja przerazajaca historie jej dorastania w Berlinie, w okresie wojennym. Miala pod gorke juz od najmlodszych lat, wyobrazcie sobie – mala zydowka, wychowujaca sie w burdelu, ktorego szefowa lubila udzielac mlodziutkie dziewczynki, panom o roznych, czesto bardzo „egzotycznych” zamilowaniach...  Karen prowadzi wiec sledztwo, zmagajac sie przy tym z wlasymi demonami. Wspomne tylko, ze ona rowniez nie ma rozowego, beztroskiego dziecinstwa. Jej codziennosc to szkolny bullying, choroba nowotworowa matki, brat skrywajacy mroczna tajemnice i ojciec, ktory zostawil ja dawno temu. Historia ta jest rowniez komentarzem spolecznym do tamtej epoki, kiedy rasizm, homofobia, czy bezkarna mafia byly czyms oczywistym. Mimo ciezkiej i trudnej tematyki, komiks czyta sie niezwykle dobrze, a wiele warstw budujacych scenariusz, bardzo skutecznie podtrzymuje zainteresowanie. Wspominiane zjawiska czy to jak sobie z nimi radzic ukazane sa z perspektywy dziecka, ktore wszystkiego jeszcze do konca nie rozumie i stara sie radzic z nimi na swoj sposob. To interesujacy zabieg dodajacy swiezosci i oryginalnosci. Nie jest to jednak komiks, ktory mozna wchlonac w jeden wieczor. Pomijajac objetosc, musialem lekture kilkukrotnie przerywac, odkladac go i zwyczajnie trawic po kawalku. Pod wzgledem graficznym Monsters sa rownie oryginalne. Jest to imitacja notatnika czy szkolnego zeszytu, a rysunki tworzane sa glownie za pomoca roznego koloru dlugopisow. Oprocz narracji typowo komiksowej, Monsters naszpikowane sa duzymi planszami, okladkami imitujacymi stare wydawnictwa z gatunku horror / scifi. Fajnymi zabiegiem jest „przerysowywanie” znanych obrazow podczas wizyty glownej bohaterki w Chicagowskim muzemu sztuki, co rowniez udowadnia jak dobry warsztat posiada autorka. Wiele stron „stylizowanych” jest na rysunki Karen, jest zatem bardzo roznorodnie – od prostych, szybkich rysuneczkow z ostatniej strony zeszytu (kazdy chyba wie o co chodzi), po szczegolowe, kolorowe cudenka. Jedynym minusem sa okazjolnalne plansze nadzgane ogromna iloscia tekstu, ale jakby nie bylo – jest to pamietnik. Wiaze sie to takze z porzuceniem klasycznego kadrowania, choc to akurat ciekawy zabieg, a nie wada. Nie wiem jak, kupujac  My Favorite Thing is Monsters ucielko mi, ze jest to czesc 1, ale dwojka juz do mnie frunie i mam nadzieje, ze trzyma poziom. Duzo sobie po niej obiecuje, bo bez watpienia jest jedna z najbardziej oryginalnych rzeczy, z jaka mialem kontakt ostatnimi czasy. Tajemnica poki co nie zostala rozwiazana, a wiele pytan wciaz pozostaje bez odpowiedzi. W tym momencie, po bardzo satysfkacjonujej lekturze czesci 1, dalbym Potworom 9/10, jednakze z polecaniem i ostateczna ocena na razie sie wstrzymam.
You know nothing. Hell is only a word. The reality is much, much worse.

Offline Kandor

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #3551 dnia: Pt, 21 Marzec 2025, 14:25:39 »
"Darkness" PL. Powolutku, powolutku... 😉

Online Sędzia

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #3552 dnia: Pt, 21 Marzec 2025, 14:56:57 »
Horacio d'Alba - dawno nie czytałem takiego gniota. Pseudo-historyczne prawie fantasy, na dodatek nudne. Nie wiem po co wydawać takie komiksy?

Lady S 1-5 - typowy Van Hamme, czyli thriller/sensacja. Fajnie się czyta, przeczytałbym dalsze części ale nie mam.

Gimenez - Segmenty - dużo ciekawsze niż Ja, Smok, ale również dość typowe sci-fi. Z tym że cykl nie jest dokończony i być może brak dalszego ciągu podsyca ciekawość. Da się czytać, ale nie ma co oczekiwać zachwytów.

Millenium i Millenium Saga - nie czytałem książek Larssona, ale komiksy podstawowej trylogii czytało się zaskakująco dobrze (zaskakująco, bo spotkałem negatywne opinie na temat książek z uwagi na zbyt drażniący Gary Sue). Millenium Saga dużo słabsze.

Bardo 1-4 - Ogromne rozczarowanie. Tomy 1-3 to dla mnie top polskiego komiksu, surrealistyczna antyutopia, w zasadzie nieco cyberpunkowa, kryminał, antybohater, kapitalne pomysły, poważne i wcale nie wydumane problemy (przestały się rodzić dzieci, wymierają poszczególne gatunki zwierząt, reakcja władz na te problemy, wolność jednostki itp. itd.), ciekawe, złożone postaci z ciekawym tłem. Generalnie wszystko na swoim miejscu a nawet dużo bardziej. To wszystko w genialnej warstwie graficznej. Natomiast tom 4 to zwykły bełkot, którego jedyną wartością jest nadal doskonała warstwa graficzna. Mogło być genialnie, ale scenariusz nie dowiózł. Jakby autorzy nie mieli dobrego pomysłu jak skończyć. Żal ogromny.

Offline deFranco

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #3553 dnia: Pt, 21 Marzec 2025, 16:30:10 »
W końcu znalazł się ktoś kto ma zbliżoną do mnie opinie o Horacio d'Alba.
Wprawdzie nie byłbym aż tak nieprzychylny, ale fakt, że jest to słabe. W dodatku ma pomniejszony format.
Czekam na: Bob Morane, Ric Hochet, Vampirella, Tomb of Dracula, Den, Indiana Jones, Xenozoic, Barb Wire, Alpha, Estelle

Offline stachel

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #3554 dnia: Pt, 21 Marzec 2025, 21:48:26 »
Zardzewiały tankowiec (Ottoich) - Zdecydowanie komiks wart przeczytania, poziom wyżej niż Dwa Gwoździe. Na ten moment jestem po lekturze po raz pierwszy i na pewno do niego wrócę – posłowie rzuca nowe światło na całą pokręconą i pogmatwaną historię, zachęcając do ponownego zanurzenia się w psychodelicznym świecie.